Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mąąąż

Odpowiedzcie mi kobiety na jedno pytane

Polecane posty

Gość hermionaona
Porozmawiaj z żoną, bądź stanowczy, jasno określ czego oczekujesz, powiedz, że boisz się o przyszłość Waszego związku. Że wziąłeś ją za żonę, a nie jej mamę. Wysłuchaj jej, nie podnoś głosu, nie krzycz, nie wyzywaj. To ma być dyskusja dorosłych ludzi. I napisz jaki efekt to przyniosło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn. żona tam od rana do popołudnia siedzi, i jeszcze oczekuje że Ty po pracy będziesz tam zostawał? Piszesz że musisz ją odebrać- sama nie prowadzi? To jak dojeżdża rano? Dla mnie to zupełnie nie jest normalne, rozumiem że się nudzi i siedzi u rodziców (chociaż ja w takim wypadku pewnie dogadałabym z nimi opiekę nad dzieckiem a sama choć na pół etatu do pracy poszła), ale że jej nie brakuje czasu dla Ciebie? Coś się poza tym psuje w waszych stosunkach? Jakieś ochłodzenie, brak rozmów, seksu? Bo może ona ucieka od rozmowy i sam na sam z Tobą? Przed urodzeniem dziecka też tak było? Ty w kwestii dziecka i tego gdzie i z kim przebywa też masz przecież coś do powiedzenia, następnym razem odbierz dziecko i powiedz że bierzesz je na spacer, salę zabaw itd (nie wiem ile ma lat), i po prostu gdzieś z dzieckiem wychodzisz, albo żonie właśnie coś zaproponuj, kilka razy i może coś do niej trafi. I nie piszcie że to nie potrwa wiecznie i niech się dziadkowie z wnukami wzajemnie sobą nacieszą- dziadkowie są ważni, ale to rodzice powinni odgrywać główną rolę w życiu dziecka, zwłaszcza w najmłodszym okresie kiedy się kształtuje osobowość. Ojciec dziecka też ma prawo cieszyć się swoją rodziną, żoną- ja swoich teściów też lubię ale nigdy się nie poczuję tam tak swobodnie jak we własnym domu (zresztą- nawet u rodziców tak nie mam). Co do pytania- moi mieszkają niedaleko, jeżdżę do nich raz w tygodniu mniej więcej, czasem nocuję, na święta albo jak mąż wyjeżdżał czasem zostawałam dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agulinkaaa
Po pracy jedź do domu i powiedz że za nimi czekasz i po kłopocie s podatny szczera rozmowa z Zona też powinna zrozumieć co i jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Krzywdy jej nie zrobi, to prawda, ale mała ma trudności z zasypianiem w innym miejscu. Nie chodzi też o to, aby teściową zatrudniać, mamy i inne osoby z rodziny, które mogą na kilka godzin zająć się dzieckiem. Jednak nie po to kupiliśmy mieszkanie, aby teraz pomieszkiwać u teściowej. Ja chcę mieć przy swoim boku żonę i dziecko, a nie teściów i szwagierki z rodzinami. Dziękuję Wam, z niektórych wpisów zorientowałem się co myślą kobiety. Dla niektórych z Was to nie ma znaczenia, że mąż może czuć dyskomfort, ważne abyście Wy się dobrze czuły. Zastanawiam się dlaczego wobec tego nie mieszkacie ze swoimi matkami? Chyba byłoby to lepsze wyjście, Wy miałybyście mamy przy sobie, a Wasz mąż przynajmniej jakiś kąt w tym domu, gdzie mógłby się odizolować od pozostałych domowników. Na szczęście, kilka z Was myśli podobnie, po ślubie tworzycie nową rodzinę i nią się zajmujecie. Czeka mnie jeszcze jedna trudna rozmowa, tym trudniejsza, że szanuję i lubię teściów, ale każdy przesyt prowadzi do niestrawności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hermionaona
powodzenia. Daj znać jak poszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.11.13 - gość Odpowiem Ci jeszcze - żona jeździ do rodziców ok. 13-14, czasami przyjeżdża po nią teść, czasami jedzie miejskim autobusem, to tylko 20 min. Mieszkamy tu dopiero od 4 miesięcy. Wcześniej mieszkaliśmy w innym mieście oddalonym stąd o 250km, żona jeszcze studiowała, ale dzieliliśmy się obowiązkami, było ciasno, ale mieliśmy siebie i swoje problemy. A teraz rozmów coraz mniej, bo kiedy?ok 19 wracamy do domu, kąpiel dziecka, kolacja, czasami jeszcze po drodze zakupy. Tematy te same - córka i jej rodzina. O ile pierwszy temat bardzo mnie interesuje, drugi już mniej. Owszem mamy teraz więcej czasu dla siebie, bo i dziecko większe i mamy rodzinę, która chętnie wyręczy nas w opiece nad nim, ale rzadko udaje nam się wyjść tylko we dwójkę, zazwyczaj jakiś "ogon" ciągniemy za sobą. Do kina? -chętnie, ale wiesz powiedziałam bratu - oni idą z nami. Na kajaki - ciągniemy ze sobą jej siostrę z mężem, spacer? fajnie- mama pójdzie z nami. Seks - na szczęście jeszcze udany. Moja rodzina też mieszka w tej samej miejscowości, ale zazwyczaj widujemy się 2-3 razy w miesiącu, tylko z bratem widuję się prawie codziennie bo pracujemy w jednej firmie, w sąsiednich pokojach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeprowadziłem rozmowę z żoną, przygotowałem kolację[żona jadała lepsze, wiem], wino, świece, stół upiększony jesiennymi barwami - liście bukowe, czerwone owoce kaliny, obrus [choć za niego zjebkę dostałem, niemodny]. Nie miałem zbyt dużo czasu na przygotowania, ale starałem się, żona doceniła, ale nie omieszkała pozbawić mnie paru kąśliwych uwag. I od tych kąśliwych uwag się zaczęło. Kobiety pewnie stół bardziej estetycznie dekorują, ich dania są bardziej wymuskane, pewnie nawet świece piękniej się świecą. Ja miałem niewiele czasu, wróciłem z pracy i zamiast pojechać po żonę [bardziej poprawna byłaby forma do żony] część czasu spędziłem w domu na przygotowaniach. Po żonę i dziecko stawiłem się ok. 19. Żona obrażona, teściowie również nosy na kwintę spuścili. W domu - żona zgodziła się, że ja nie zawsze mogę być zadowolony nie mając po pracy czasu wolnego, ale przecież jesteśmy razem w domu rodziców. Nie chcesz z nami spędzać wolnego czasu? W następnym dniu kilka telefonów od teściów - dlaczego chcesz uniemożliwić nasz kontakt z córką i wnuczką? Od 2 dni żona z dzieckiem przebywają u rodziców, do domu nie wracają, a ja po pracy siedzę sam. I jakoś mi lepiej na duszy, choć do nich tęsknię. Nie wiem czym się to zakończy, ale po ostatnich rozmowach wiem, że żona bez rodziców nie umie funkcjonować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta Kowalska
Rozwód? Nieuchronnie do tego zmierza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×