Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość biedronecczzka

wypaliłam sie

Polecane posty

Gość biedronecczzka

mam 25lat męża córkę,dom, a ja czuje ze sie wypaliłam, przez ciezki charakter tesciowej czuje sie jak wrak czlowieka, chce pracowac, prace znalazlam ale byla to wielodzinna ciezka praca fizyczna na zmiany nocne, zrezygnowalam, nic mi nie wychodzi, zalamuje sie coraz bardziej, mąż chce mi pomóc ale nie daje rady, a ja juz nie mam sil nawet by życ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
upppppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo 25 lat to za wczesnie by miec meza, dziecko i dom na glowie. Juz wszystko osiagnelas, teraz nic juz nie zostalo i stad ta depresja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biedronecczzka
no ok, ale jak sobie pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze tak wam się spieszy do dziecka teściowej zamiast na luzie pocieszyć się życiem,nie wiem co zrobić,wyluzuj się i poszukaj szczęścia w sobie tam gdzie jesteś ucz się np. języka szukaj lepszej pracy miej w d***e teściową i ogólnie miej wszystko w d***e to pierwszy krok do relaksu ,śpiewaj sobie jak gotujesz i takie tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taka młoda a wszystko ma coza bezsensowny kraj ja za 20 lat to bym nore zdażył wyryć w ziemi na mieszkanie 10 na 10 i 10 metrów w dół a tu 20 lat robic bezsens . w 5 lat bym ta dziure wykopałnawet moze szybciej rok może .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biedronecczzka
ale tutaj juz za późno na wymówki, teściowa nas zmusza na mieszkanie z nią, chcielismy się wyprowadzic, ale nam nie dała, naslała swoje dzieci że my MUSIMY z nią mieszkac bo to dom mojego męża, (przepisany z teściowej na niego) my chcielismy się zrzeknąć, ale ona na jeden raz zaczęła wyjatkowo chorowac, i wymuszać na mnie że mam z nią przebywac, bo jak jej sie cos stanie to to będzie moja wina, i jej dzieci mi tego nie darują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ci znalazlam nowy cel w zyciu: nauczyc sie poprawnie mowic po polsku, bo poki co to ci kiepsko idzie. Nie daj Boze jeszcze dziecko tez takie wyrosnie od przebywania z toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porazeniee
ja tez mam 25 lat, ale na szczescie nie mam dzieci, nie mam meza, ani chlopaka, nie mam pracy. Tez czuje sie wypalona i ze nie chce mi sie zyc. I wcale nie uwazam, ze dziecko i dom, to wszystko do czego trzeba dazyc. Najwazniejszy jest stan oswiecenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak chcesz nauczać polskiego to s********j do szkoły uczyc dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biedronecczzka
jak zwykle tylko krytykujecie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinnaś uciekać od tej toksycznej zołzy ,jak nie teraz to zrób to później ale zrób

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sally2354
Mi się nie spieszy do męża ani tym bardziej dziecka i dziwię się takim dziewczynom jak autorka, ale z drugiej strony każdy jest inny, każdy potrzebuje czegoś innego. My jak zwykle idziemy za zachodem i dziś ludzie coraz później zakładają rodziny, chcą się cieszyć życiem. Ma to dobre i złe strony. Myślę, że więcej dobrych, ale są też ludzie, którzy szybciej chcą "dorosnąć". Szanujmy to, a nie obrażajmy się. Zresztą różnie się w życiu układa, czasem się dziecka nie planuje, a się je ma. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sally2354
Autorko, jeżeli możecie sobie z mężem pozwolić na własne mieszkanie i oboje nie chcecie mieszkać z jego matką to nie dajcie sobą manipulować! Tak nie można. W końcu oboje tego nie wytrzymacie i jeszcze się "pozabijacie". Twój facet powinien postawić sprawę jasno, idziecie na swoje i tyle, a z tego co przeczytałam odnoszę wrażenie, że to taki trochę maminsynek, który boi się mamy i tańczy jak ta mu zagra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biedronecczzka
nie, mój mąż jest za mną, prędzej to manipuluje mną, bo boję się że rzeczywiscie jej sie cos stanie i to bedzie przeze mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×