Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie oddałam dziecka

Polecane posty

Gość gość

Musze tu napisac,musze to z siebie wyrzucić,zamierzam napisac na jakimś forum tematycznym ale to wymaga szukanie,rejestracji itd a ja musze to napisac juz teraz,czuję taka potrzebę i koniec! Jakiś czas temu byłam w ciaży,ojciec dziecka nie wiedział ( i do tej pory nie wie) o dziecku,rozstalismy się przed tym jak zorientowałam się ze jestem w ciazy,całą ciąże przeszłam samotnie,a i tak byłam juz wczesniej bez pracy i bez środków do życia,no moze minimalne z mopsu itd...a juz wogole bedac w ciazy tym bardziej nie mogłam podjac pracy,kto by mnie wział z brzuchem,bylam cala opuchnieta i obolała,co 15 min sikanie itd...do tego mialam okropna sytuajce w domu,przymusowe mieszkanie z tzw. wampirem energetycznym, i mimo ze od poczatku pokochalam tego maluszka bylam tym wszystkim tak przytłoczona i zdruzgotana ze powaznie pomyslalam o adopcji,ze je oddam,bo jak tu zyc? jestem na coraz wiekszych długach,nie mam na zycie,w domu psychopata,zresztą juz zaczelam się z tego wyzwalac a tu ciaża.Tak wiec wszystko runęło i mimo ze to dziecko było dla mnie całym swiatem-nie chciałam mu zgotowac takiego zycia,myslalam,ze bedzie miało lepiej jak bedzie w kochającym a przede wszystkim normalnym domu,bo mój był nienormalny... Że bedzie miało lepiej jak bedzie miało sliczne zabawki i ubranka a nie taki syf jak tu i brak kasy nawet na życie... I nawet juz zaczelam spotykac się z parami-malzenstwami ktore chce zaadoptowac dziecko (azw) i zaczeli do mnie wydzwaniac,prosić i nagle coś sie stało,nie umiem tego wytłumaczyc. Zaczełam siebie oszukiwac,ze moze urodze i potem oddam bo przeciez nie bede sobie radzic,moze za 3 msc a moze za 6... Bo przeciez byłam gotowa i zdecydowana na 100%,pomimo ze pokochałam to dziecko. I gdy zbliżał się termin porodu,te wszystkie badania,łazenia po lekarzach,ludzie ,sąsiedzi juz zaczeli dawac ciuszki,ktoś dał wózek,łóżeczko a aj wciaz oszukwałam się ze urodze i potem oddam,nie od razu,nie mogłabym,zaczełam tą myśl odsuwać a przeciez wczesniej byłam tak zdecydowana. To wszystko rosło we mnie,dziecko we mnie rosło,pod serduszkiem,piersi napełniały się mlekiem,ciało przygotowywało do porodu i karmienia dziecka i juz chyba wtedy wiedzialam,ze nie zrobię tego,mimo,ze niektórzy ludzie wciaż czekali ale ja nie byłam jeszcze pewna i gdy wkońcu urodziłam (!!!) świat się zmienił! Już nie było wazne ze ciaża kiedys przerwala mi moje plany,ze moze nie bede zyc normalnie,lecz-to ze mam dziecko! I stałam się taka silna,strach odszedł w niepamieć! Mimo mojej złej sytuacji spolecznej-chodziłam dumna jak paw! A wszystko wokół promieniało i rozkwitało a za mną snuły się kolorowe motylki i wszystko co dotknełam,na co spojrzałam, od razu opromieniało słonce! I teraz gdy wspomnę czasem ten strach i rozpacz-tylko się usmiecham i chciałam jeszcze tylko dodac,ze my-mamy które nie oddały swoich dzieci-nie zawsze jestesmy zimnymi sukami bez uczuć,lecącymi na kasę i notorycznymi bezwzględnymi oszustkami,ale mamy tez uczucia,kiedyś ogarniał nas strach i to on kierował naszymi decyzjami,ale dzieci dały nam siłę i rozpędziły ciemne chmury.To nie tak,ze my ich nie kochamy,to spoleczenstwa nas osądza i krytykuje,to głownie ci,ktorzy na widok dziecka dostają białej gorączki,wytykają palcami,dyskryminują-przyczyniają się do anormalnych zachowań matek,które znalazły się w cieżkiej sytuacji nie mają na zycie i stąd te decyzje a to tak naprawde wołanie o pomoc! I dziekuję tym wszystkim dobrym ludziom,którzy mi pomogli,zapalili światełko i podarowali swoje serce,gdy tonęłam we łzach.DZIĘKUJĘ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes Wieeeelka, piekne napisane....zycze duzo szczesliwych chwil dla Ciebie i maluszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaguar123
Gratuluję. Z czasem jeszcze bardziej utwierdzisz się w przekonaniu ,że zrobiłaś dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja autorka xxx
tak-napisałam bo tak mi serce dyktuje-dziękuję Wam za te miłe słowa i Dobranoc! Dziewczyny to Wy jestescie Wieeelkieee:) Dobranoc i Dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm..na jedno rozumiem co chesz powiedzieś. Nie będę Cię głaskać za to że zmieniłaś zdanie i zatrzymałaś dziecko przy sobie. Dlaczego? Bo myślę że kierujesz się nie tyle uczuciami macierzyństwa, co uczuciami bardziej ..hmmm..jak by to określić...sobkowymi? Nie!!!! Nie mam zamiaru Cię obrażaś chociaż napewno tak to wygląda. Po prostu sama napisałaś o swoim "nienormalnym życiu", niepowodzeniach, a teraz masz kogoś na własność, tylko dla siebie, małego człowieczka którego przyszłość leży tylko i wyłącznie w Twoich rękach. Jestem skłonna przypuszczać że sam fakt iż Ty jesteś "górą" i posiadasz nad "kimś władzę", podbudowuje Twoje ego. Absolutnie Cię nie potępiam! Po prostu nazywam rzeczy po imieniu. / Nie Ty pierwsza i nie ostatnia, która ma takie odczucia. Powiem jedynie tyle, że będę Tobie przyklaskiwać gdy dziecko troche podrośnie, a Ty nadal będziesz je kochała i wyrażała się o nim tak, jak to obecnie robisz. / Zgadzam się z Tobą zupełnie, że forsa to niewszytko i nie każda ciężarna ma w głowie pieniądze czy zysk. Otoczenie i środowisko potrafi być bardzo nieczułe w stosunku do samotnych matek. Ja tylko jestem "ciekawa", na jak długo wystarczy Tobie cierpliwości i miłości? Czas pokaże. Naprawdę, życzę Ci wielu radości i spokoju ducha z podjętej decyzji. Dziecko niepotrzebuje milon zabawek aby wyrosło na uczuciowego, empatycznego człowieka. mam nadzieję że Twoja euphoria i miłość z posiadanie go, niezaniknie z biegiem czasu? Powodzenia i zdrowia dla maluszka :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
euphoria :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co w związku z powyższym? Mamy ci tu pomnik patologio postawić? Dzieciak się twoimi motylkami z brzucha naje? Możesz już zpiżdzać zanim się naprawdę uruchomie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po to są socjalne pieniądze i jej się należą a ty facet ciesz się ze masz pracę bo możesz ją stracić i pójdziesz do opieki i ktoś będzie też na ciebie tak mówić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinna o alimenty od tatusia zawalczyć żeby podatnicy nie musieli jej i dziecka utrzymywać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
socjalne pieniądze nie lecą z nieba :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weźcie sie ludzie ogarnijcie. Chcecie obrażać to nie tu. A Tobie autorko z całego serca gratuluję:) trzymaj sie cieplutko ! A na tych wyżej nie zwracaj uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno poczułaś się lepiej w głowie ale wierz mi twoje dobre samopoczucie i decyzja zgotowania dziecku ubóstwa nie jest wcale dobra , wychowasz kolejną nizine społeczną na garnuszku mopsu , czym ty sie szczycisz ? tym ze zniszczyłas mu szanse na dobre życie ? nie chciałabym byc na miejscu tego dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma czego gratulować, powinnaś oddać dziecko jakiejś normalnej rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Po to są socjalne pieniądze i jej się należą" G***o jej się należy. :o Pieniądze socjalne nie są po to, by przeżerała je jakaś maciora, której instynkt macierzyński założył klapki na oczy. Trzeba było sobie lepiej dobierać ojca dziecka, a nie rozkraczać się przed pierwszym lepszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestescie egoistami Wy....nie przyszlo Wam do glowy ,ze matka kocha dziecko bezwarunkowa miloscia,ze oodalaby wszystko ,aby byc ze swoim dzieckiem !Brawo autorko jestes WIELKA I CIEBIE PODZIWIAM nie czytaj tych wypocin i przeklenstw ,bo to pisza ludzie bez serca z samymi kompleksami!Powodzenia!!!! ❤️ 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak przyszło nam do głowy że matka bezmyślnie powołała na świat zycie i skazała je na ubóstwo i mops a teraz wyciera gębe miłością matczyną , dziecko będzie męczyło się na tym chorym świecie ale przeciez jej miłość wystarczy nic innego mu nie potrzeba tylko głupiej matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiesz ,co to milosc ....materialisto!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kolejna idiotka z patologicznym myśleniem a czy miłością wykarmi i wykształci to dziecko ? czy miłość założy mu na kark zamiast kupic kombinezon , pieluchy itd .?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam ci gratulowac ze dziecka nie oddalas? smieszne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przestańcie ją opluwać. Życzę Ci, żeby Wam się ułożyło i żebyś szybko spotkała kogoś z kim wychowasz dziecko 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosć to ja autorka xxx
drodzy ludzie którzy mnie obrazacie-nie musicie się martwić o byt mojego dziecka bo w tej chwili sytuacja nam się dość mocno poprawila a będzie jeszcze lepiej:) do tych Dobrych ludzie-dziekuję jeszcze raz za miłe słowa:) 2013-12-01 23:56:15 [zgłoś do usunięcia] gość [zgłoś do usunięcia] jaguar123 2013-12-02 03:13:29 [zgłoś do usunięcia] gość 2013-12-02 05:01:06 [zgłoś do usunięcia] gość 2013-12-02 07:39:44 [zgłoś do usunięcia] gość 2013-12-03 21:09:26 [zgłoś do usunięcia] gość dziękuję . Co do facetów to narazie stracilam zainteresowanie no ale moze mi się kiedyś ułoży. Co do mojej sytuacji ogólnie- to teraz to jest już bajka:) A napisałam ten temat po to by to z siebie wyrzucić (taka terapia pisaniem ;) ), ten okres ktory był trudny dla mnie. To już mineło. No i zeby przypomnieć o tym,że w adopcji są 3 ogniwa-dziecko,nowi rodzice i to ostatnie ogniwo o ktorym się zapomina, nie chce pamiętac,ktore ma najlepiej zniknać,dać spokój-matka biologiczna. I najcześciej daje spokój bo przeciez sama oddała to teraz czego tu szuka? Tylko ze czasem tak jest,ze oddaje bo się zagubiła i poddaje się wpływowi otoczenia,naiwnie wierząc,"że wróci do grupy".Tylko potem jest gorzej ale ona już nie ma prawa domagac sie niczego,nawet nazywac się matką.Kiedyś czytałam jak mama adopcyjna pisala,ze mowi do dziecka ze ona jest prawdziwą mamą a tamta to pani która cię urodziła.Prawnie wszystko jest ok bo mama biol.traci swe prawa na zawsze. I naprawde niewiem jak bardzo musi cierpieć bo nie może już nigdy zobaczyć swojego dziecka,juz go nigdy nie odzyska.Te mamy biologiczne ktore oddały dziecko są traktowane jak niepotrzebny śmieć,lepiej zeby juz nie istniały,liczą się tylko dochwili uprawomocnienia wyroku. Mało brakowało a i mnie by to spotkało i niewiem,jakbym zniosła to cierpienie. I naprawdę nie jest to temat o mojej sytuacji materialnej i " jak to dziecko bedzie teraz zyło,biedactwo,patologia". Chciałabym tylko żeby gdy zetkniecie się z tematem adopcji zebyście pomyśleli też o tych które cierpia najbardziej i nic nie jest w stanie tego ukoić-o mamach biologicznych.I moze czasami warto pomóc takim mamom,wyciągnać je z otchłani,może warto dociec przyczyn ich myśli o oddaniu dziecka,może zamiast wyciagać rekę po dziecko jeszcze w łonie matki-warto wyciągnąć pomocną dłoń dla matki a moze uratuje się choc jedną biologiczną więź. To tak napisałam w obronie matek biologicznych. Dobranoc 🌻.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×