Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bagietson

Problem z narzeczonym

Polecane posty

Gość bagietson

Witam! Zwracam się do Was drogie użytkowniczki z pewnym problemem. Chcę poznać Waszą opinię na ten temat, bo już nie raz sie przekonałam że często macie ciekawe rozwiązania i zupełnie inny punkt widzenia, co pomoże mi, lecz nie zadecyduje, w podjęciu decyzji. Otóż... Ja i mój chłopak, w sumie narzeczony, mamy po 23 lata, jesteśmy razem od 5 lat, poznaliśmy się w liceum. Na początku wiadomo, cudownie, sielanka, później namiętność i tak to było. Gdy wyjechaliśmy do odległego miasta na studia, zaczęły się schody, zamieszkaliśmy razem, dostrzegliśmy swoje wzajemne wady, było wiele spięć, ale udało nam się to pokonać i dotrzeć, w wielu przypadkach idąc na kompromis. W pewnym momencie w naszym życiu erotycznym pojawił się problem, otóż dla mnie kochaliśmy się zdecydowanie za rzadko, aż doszło do krytycznego momentu, w ktorym miało to miejsce 2-3 razy na mięsiąc. Tak, u 22-latków... Pociągnęło to za sobą lawinę "babskiego" myślenia, i w końcu byłam już pewna, że mu się nie podobam, że jestem za gruba, że może mnie nie kocha, że może zdradza. Zapewniał mnie że wszystko jest w porządku, że on po prostu nie ma takich potrzeb jak ja. Zaakceptowałam to częsciowo, no bo czegóż nie robi się dla miłości, choć nie raz oglądając np. filmy w których były erotyczne sceny zdarzało mi się uronić łezkę, w sumie nie wiem dlaczego. Po tych 5 latach związku w końcu mi się przyznał że był uzależniony od pornografii, że wybierał pornografię zamiast mnie. Poczułam że świat mi się zawalił, że grunt spod nóg obsunął. Tyle czasu okłamywania i budowanie związku na fikcji. Poczułam że wszystkie moje poświecenia poszly na marne, zniknęły w eterze, bo tak naprawdę to była praca na poczet jego fikcji. Jednocześnie chodziliśmy na rekolekcje, które były i nadal sa dla nas ogromnym wsparciem i pomogły w budowaniu lepszego siebie, stąd to jego wyznanie i obietnica, że już więcej nie będzie się tak zachowywać, nie tylko ze względu na mnie ale także dla siebie, że chce się od tego uwolnić i żyć w zgodzie ze swoim sumieniem. I teraz kolejny problem... Planowaliśmy ślub za jakieś 1,5 roku. Mieszkamy ze sobą, jednak on twierdzi że do tego czasu nie będziemy zupełnie współżyć, bo czas zmienić się i żyć w zgodzie z religią. Ja mam w środku ogromny konflikt, bo z jednej strony chcę wziąć ślub i nie żyć dłużej w grzechu, z drugiej strony ja zupełnie nie wiem czy ten człowiek jest w stanie stworzyć ze mną zdrowe relacje w łóżku...Wiem, że nie jest to najważniejsze, ale jak już mi czas pokazał, nieudane relacje seksualne powoduję wiele spięć i przykrych uczuć nawet wobec samej siebie. Zaproponował mi, że orientacyjne za dwa miesiące może ze mną współżyc, by mi udowodnić że potrafi, po czym ponownie przestaniemy, żyjąc w czystości do samego ślubu. Nie ukrywam, że dla mnie brzmi to jakoś... bez sensu? mam bardzo mieszane uczucia. Proszę Was o mądre rady, o wypowiedzenie się co o tym sadzicie, może któraś z Was jest lub była wpodobnej sytuacji. Dziękuję za poświęcenie mi tej chwilki. I bardzo proszę bez złośliwości, trollowania itp., bo szkoda mojego i Waszego czasu. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeeemmmiiika
a czy on poszedł na jakąś terapię w związku ze swoim uzależnieniem? czy juz nie oglada porno i czy wplynelo to na poprawe waszych relacji w sypialni czy zachowujecie czystość w związku ze slubem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaproponował mi, że orientacyjne za dwa miesiące może ze mną współżyc, by mi udowodnić że potrafi" ----- hahahahhha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bagietson
Nie, nie poszedł n ażadną terapię, a od chwili gdy się przyznał, pieściliśmy się 2 razy, bez współżycia, a w chwili obecnej nie ma mowy nawet o pieszczeniu się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeeemmmiiika
troche dziwne to, teraz nagle mu zalezy na wstrzemiezliwosci? nagle taki religijny sie zrobil jak juz razem mieszkacie i seks byl? podejrzane. Radze terapie, bo nałóg to nałóg niewazne jaki. pomysl o tym tak jakby np byl uzalezniony od narkotykow. obejrzyj film don jon niby komedia ale opowiada o uzalenieniu od porno..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w życiu sie nie zgadzaj na cos takiego. Niech nie zasłania sie religią tylko leci na terapię. A jeśli uważa, ze mu nie potrzeba to niech waże życie erotyczne wróci do normy. Dla mnie gosć ściemnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z punktu widzenia faceta, powiem ci szczerze, że twój chłopak ściemnia. Woli porno i jest pewnie od tego uzależniony. Też kiedyś trochę byłem. Jakoś się wyleczyłem sam. Ale nigdy nie było sytuacji gdzie 2-3 razy w ciągu miesiąca!? To już przegięcie. Ty masz wyrzuty , że go nie podniecasz a on niestety nie może temu zaradzić. Jeżeli jest takie coś jak terapia od porno to musi się na nią udać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej44
A dlaczego niby terapia? Facet podjął postanowienie po rekolekcjach (na które oboje chodziliście), a dla Ciebie jest to podejrzane? A ślub - dlaczego po 1,5 roku, nie może być jutro (niekoniecznie dosłownie)? Moim zdaniem facet wygląda na wartościowego, chyba że się mylę... Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co w tym facecie wartościowego? najpierw ją okłamywał, podciał poczucie własnej wartości, a teraz nagle się nawrócił? Nie wierzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Osoby radzące terapię mają rację! W Twoim wypadku czystość przedmałżeńska jest TYLKO WYMÓWKĄ i PICEM NA WODĘ żeby przykryć jego uzależnienie. Tobie nie da a po kryjomu będzie trzepał wora. Nie wierz w farmazony o prostych, uczciwych i mało skomplikowanych facetach. Twój cymbał jest dowodem na to że gdy idzie o zaspokojenie swoich potrzeb facet KNUJE i KOMBINUJE równie dobrze jak kobieta! A nawet potrafi być bardziej przebiegły i bezwzględny od kobiety byleby zaspokoić swoje genitalia. Należy być 1000% ostrożnym mając do czynienia z samcami :P Jeżeli zgodzi się na terapię to znaczy, że faktycznie BYĆ MOŻE ewentualnie mu zależy. Jeżeli będzie się wypierał lub złościł to znaczy, że ma Cię w doopie :P No ale z drugiej strony... Nie jesteś nowoczesną Szwedką która nie daje samcowi manipulować swoim życiem i bierze to co chce od życia. W sumie jesteś tylko Polką więc wątpię abyś coś z tym zrobiła i miała JAJA żeby pozbyć się frajera :P Przecież Polka singielka to podczłowiek co potwierdza ogromna ilość podobnych tematów na Kafe :P:P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×