Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćodAdoZ

podział wydatków w małżenstwie

Polecane posty

Gość gość
ja pracuje, mąż też - ale on zarabia 10 razy więcej on dawał kasę na wszystko. Znaczy się moja wypłata to szła na mój tel i córki telefon, ciuchy dla mnie i dla córki, płace ze swojej wypłaty córki tańce i oczywiście jak nie miała to kupowałam żarcie. Gdybym zarabiała więcej normalnie dokładałabym się do wszystkiego, ale skoro wziął sobie obowiązek typu rodzina to niech ja utrzyma. Obydwoje podjęliśmy, że pracuję tylko na pół etatu i zajmuje się dzieckiem (teraz to już nie muszę, ale ciężko z pracą) i nie kumam dlaczego miałabym po równo płacić za wszystko. On nigdy nie zajmował się córka, nie wychowywał jej, 9 lat zajmuję się córka ja tylko ja, on miał wszystko w d***e. a skoro potrafił zrobić dziecko to niech weźmie ciężar zapewnienia bytu na siebie jak prawdziwy mężczyzna. On ma wszystko w d***e, wyjechał, pracuje i imprezuje. Ja od 9 lat nie byłam na imprezie, a on żyje beztrosko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
efinka-masz racje ,wlasnie dlatego napisalam,ze nie zazdroszcze.Mimo,iz moj maz niezle zarabia,ja(najnizsza krajowa)niestety nie idzie odlozyc,bo jeden pracuje na dlugi,2na jedzenie+2dzieci szkolnych.Gdybym nie byla oszczedna,to na zycie by zbraklo,nie mowiac o potrzebach dzieci,a to do szkoly,a to buty,a to kurtki itp....kazda mama wie,ze majac dzieci,to sa wydatki horendalne:-o,wiec rezygnuje ze swoich przyjemnosci,dla dzieci.Mam nadzieje,ze to docenia:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam tak samo jak Ty efinkaaa277. Mój mąż zarabia co najmniej 5 razy tyle co ja i sam zaproponował, że on płaci wszystkie rachunki za mieszkanie, samochód i większość jedzenia, chemię i ciuchy dla siebie, a moje pieniążki mają mi wystarczyć na moje kosmetyki, ubrania, dojazd do pracy. Jednak sama z siebie często robię zakupy "jedzeniowe" czy "chemiowe" do domu na rzecz rezygnacji ze swoich rzeczy. Tak z poczucia winy, że mało zarabiam. Chciałabym więcej się dokładać do domu, ale cóż... nie wyczaruję kasy. Staram się za to robić większość rzeczy w domu czyli sprzątanie, gotowanie, itp. Nie mamy dzieci. Może wtedy byłoby inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie pracuje, wychowuje dzieci (2), dbam o dom i na wszystko zarabia mój maż i za wszystko płaci, a także daje mi kase na swoje głupoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Tak z poczucia winy, że mało zarabiam. Chciałabym więcej się dokładać do domu, ale cóż... nie wyczaruję kasy. Staram się za to robić większość rzeczy w domu czyli sprzątanie, gotowanie, itp. " to tragedia zyć w takim związku, nie widzisz jakie masz dupowate życie i nie chodzi o to co robisz tylko jakie masz do tego podejscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, nie dajcie się upodlić do tego stopnia, żeby facet dawał wam pieniądze.Życie jest przewrotne. Domem i dziećmi należy zajmować się wspólnie po pracy. Nie jedna już została z ręką w przysłowiowym nocniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość: Dlaczego dupowate życie? Żyjemy z mężem razem, świetnie się dogadujemy, kochamy się, szanujemy i wszystko jest okej. Masz rację co do mojego podejścia. Zawsze miałam chorobliwe zawyżone ambicje wobec siebie i jeśli nie jest po mojej myśli to zaniża to moje poczucie wartości. Stąd poczucie winy, że mniej zarabiam, choć NIGDY nie usłyszałam słóweczka pretensji czy zarzutu od męża. Ja sama się z tym źle czuję. Skończyłam studia a pracuję za tysiaka. Co w tym złego, że chciałabym móc więcej się dokładać do domu i ciężko mi z tym, że nie mam czym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuczorek
a my mamy wspólną kasę- i razem płacimy za wszystko. Nie ma podziałów moje-twoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja akurat zarabiam więcej od męża ;) dwa razy tyle. W każdym razie mamy po jednym koncie własnym i jedno wspólne. Ja daję pół wypłaty na wspólne i on pół wypłaty na wspólne. Ze wspólnego idzie na wszystkie bieżące opłaty i zakupy + każdy ma swoją kasę, nie rozliczamy się. A jak trzeba coś większego to po prostu się dogadujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też zarabiam kilka razy więcej od męża. Wydatki, rachunki? Więcej idzie z mojej pensji, ale on na razie jest jeszcze na dorobku- otworzył własną firmę, powolutku, ale idzie do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma podzialu u Nas, placimy rachunki a z reszty korzystamy jak kto chce, albo sa na koncie albo w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma podzialu u Nas, placimy rachunki a z reszty korzystamy jak kto chce, albo sa na koncie albo w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zolza gość
Tiaaa jeżeli on wyciąga 20,000 miesięcznie a ja 3,5 to mam qrwa rachunki na pół dzielić ? Ledwo z mojej pensji ubrać sie mogę bo ciagle jakies wyjścia i party i inne goooffna , a jak mam ta sama kiecke kilka razy to tez mu nie pasuje ... Powiedziałam nie mam kasy na strojenie sie chcesz reprezentacyjnej zony to płac za kiecki , buty fryzjera itp.. Dopiero wtedy ryja zamknął :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u nas to niewazne ile kto zarabia wszystko idzie do wspolnego worka i wydajemy az sie nie skonczy, zreszta kasa meza tez jest twoja niech daje i nie marudzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zolza gość
Acha na dom ani złotówki nie dam , nie dość ze doginam w robocie to jeszcze w domu non stop kolacyjki i goście i muszę latać koło nich ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko u nas nie ma podziałów... w tej chwili tylko mąż zarabia, przelewa mi kilka tyś na opłaty i jedzenie, jeśli jestesmy razem w sklepie to raz płaci on, raz ja, większe wydatki ustalamy wspólnie... Nie ma znaczenia na czyim koncie jest kasa, wydajemy wszystko razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak tak wszystko z tymi mężami rozliczacie to rozliczcie ich za: - pranie 10 zł/godz - sprzątanie 10zł/h - seks - 150 zł za numerek, 50 zł za laskę! ona was wyliczają - wy zacznijcie ich też wyliczać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podział rachunków i pieniędzy w domu ? to ja nie wiedziałam nawet że w niektórych małżeństwach tak jest . My mamy wspólne pieniądze . Mamy dziecko i co może byśmy mieli się co miesiąc składać na wyżywienie dziecka ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość z wyliczeniami za numerek - ja wyliczyłam męża z opieki nad dzieckiem po stwierdzeniu, ze jestem darmozjad.. ( "siedziałam" w domu rok) no coż niania XXX za godzinę, z czego płatna przez niego połowa ( bo połowa to ja za siebie ;) ) wyszło, ze wcale nie jem i wody nie spuszczam za darmo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla niego nawet jak pójdziesz do pracy to i tak będziesz darmozjadem - polscy faceci tacy są!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zolza gość
Gość 16:03 , za nisko wyceniles laske powinna byc droższa od numerka :p, :p , :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katya89
Czytam to i włos jeży mi się na głowie. Małżeństwo i podział wydatków?! to co to za małzenstwo? U nas nie ma żadnego podziału, obydwoje pracujemy, ale pieniądze sa wspólne. Czasem zdarza mi się naprawdę "ostro" zaszaleć na zakupach i wydać kosmiczną sumę na ciuchy, ale nigdy nie usłyszałam od męża wyrzutów! Wręcz przeciwnie, cieszy się, że sobie coś kupiłam i tylko mnie komplementuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katya89
Kobieta, która pozwala się mężczyźnie wyliczać ze wszystkiego, nie ma do siebie za grosz szacunku. Ludzie, co to za małżeństwa, w głowach wam się przewraca :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w naszym domu wszystko jest wspolne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Katya89 Kobieta, która pozwala się mężczyźnie wyliczać ze wszystkiego, nie ma do siebie za grosz szacunku. xxxxxxxxxxxxxx ale tylko tak może go zatrzymać przy sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak macie rowny podzial wydatkow to musicie miec rowny podzial obowiazkow facet nie moze miec darmowej gosposi a swoje zarobione pieniadze szanowac wiecej niz darmowa gosposie.Ale takim mysleniem daleko nie zajdziemy bo bedziemy wszystko przeliczac na pieniadze i nie bedzie miejsca na milosc.wszyscy wiemy ze kobieta ma potrzeby codzienne duzo wieksze niz mezczyzna -manicure.fryzjer kosmetyki.bielizna, itd to sa wydatki ktore z czasem sumuja a ich mezczyzna nie widzi bo nie chce,ale chce miec zadbana zone a zadbana zona to droga inwestycja.talko ze dla nich to temat tabu.Dbac to on musi o samochod a zona niech o siebie dba ale to nie moze kosztowac ,a jak sie rozsypie z braku srodkow to ja wymienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×