Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kesila

Chora sytuacja

Polecane posty

Gość Kesila

Witam Was; tak dużo myślę nad moją sytuacją, że zaczynam sądzić, że chyba jestem nienormalna. Ale tak od początku... Od kilku lat mieszkam z moim partnerem (nie jesteśmy po ślubie), mamy 3 letniego syna. Partner nałogowo gra na komputerze a ja czuję się w tym domu jak niewolnik jak jakiś więzień. Generalnie pracujemy, jego pensja idzie na wszystkie rachunki a moja ponieważ jest niższa na całą resztę związaną z domem i dzieckiem (w tym przedszkole synka) co wcale nie wychodzi mniej bo musi pomagać mi mama finansowo. problem polega na tym, że partner ciągle mi wypomina, ze mieszkam w jego domu, korzystam ze wszystkich sprzętów i się nie dokładam. Ciągle słyszę, że nie oszczędzam, że nie szanuję jego rzeczy (do jego pokoju nawet nie wchodzę). Potrafi mi wejść wieczorem (ok 22 - 23) do pokoju i zgasić telewizor podkreślając, że jest późno a on płaci za prąd. Potrafi powiedzieć, ze za dużo wody leję do wanny i że jak wchodzę do wc to nie potrzebuję światła przecież i tak trafię. Takich sytuacji jest pełno, aż szkoda pisać. Awantury o wszystko co możliwe. Bardzo poważnie rozważam wyprowadzkę. Powiedzcie mi tylko czy dobrze robię? Może to ja jestem przewrażliwiona a on ma rację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michał26
Facet jest nienormalny. I przede wszystkim nie jest facetem. Ja ci to mowie jako facet. On cie nie kocha. Stawiam sie w jego sytuacji i mysle ze ma jakas a ty mu dzialasz na nerwy. Tam jest inna, bez dziecka, ktora nie zrzedzi, a tu wraca wiec jest na ciebie uczulony i dlatego awantury o wszystko. Przykre ale mowie ci jak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyprowadzaj się. Z mojej chyba obiektywnej opini nic was nie łączy. Kto kachojący drugą osobę tak by robił? Czy ty byś tak robiła? Zwykła chamówa i tyle z jego strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kesila
Dziękuję; czuję się trochę pewniej... Niestety zgadzam się z Wami tyle, że jego matka mi ciągle gada, że tacy są faceci i muszę do tego przywyknąć. Powinnam się tylko wyciszać i nie użalać nad sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michał26
A co ci ma mowic?? Zeby on przylazl do niej? Jeszcze by musiala placic za niego alimenty. Nie chce mmiec z nim problemu wiec lepiej zebys ty sie z nim meczyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chora sytuacja to delikatnie powiedziane. Moj mial dosc podobna faze i mylalam, ze pozabije - taka bylam wsciekla, ale i tak chyba nie mowil takich glupot jak twoj, walcz!;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pstrokatka
Ja tez bym odeszla... u nas tylko maz pracuje mamy 2 dzieci i ja z nimi siedze poki do przedszkola nie pojda a nigdy mi nie wygarnal ze ciezko charuje i nas utrzmuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
No i tak to jest jak się nie ma nic swojego, robi się dziecko, wprowadza na gotowe i jeszcze nawet mama musi dokładać :D Sorry ale finansowo jesteś od pana zależna (ewentualnie od mamy) to i nic dziwnego, że jak popychadło Cię traktuje. Inna rzecz, że taki facet nie jest nic wart i trzeba uciekać ;] Ale i nad swoją postawą radzę się zastanowić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przedewszystkim teściowej nie zależy na tobie tylko na opini. Dosyć że syn nie ma ślubu i mieszka z kobietą (o tfu dla babć katolickich i tych z gatynku "co ludzie powiedzo") to jeszcze ma dziecko. Dopiero by było gdyby syn zostawił taką dla innej. A tak po drugie to kiedyś kobiety inaczej myślały. Czesto nie miały szcunku do siebie i były sługusami swoich mężów. Dlatego twoja teściowa myśli że każdy tak ma. A po trzecie może ojciec twojego partnera tak robił i on to przejął?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie sluchaj jego matki dziewczyno tylko spieprzaj od niego czym predzej,bo on normalny to nie jest napewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kesila
Czyli nie jestem nienormalna heh... dziękuję... Tak więc zabieram dziecko i uciekam jak najdalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kesila
Do Pyśka24 nie do końca jest tak jak mówisz; mieszkanie jest jego ale remont robiliśmy razem, meble kupowaliśmy razem, wszystko wkładaliśmy w to mieszkanie razem (po za jego komputerem). Tak więc nie przyszłam "na gotowe" nie mając nic swojego; po za tym pracuję i tak samo dbam o ten dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
Dbasz ale mamusia musi dokładać. No proszę Cię. Jak można dziecko robić jak kogoś na to nie stać? Remont zrobiliście razem... jaki jest koszt remontu w stosunku do kosztu mieszkania? :) No niestety - życie jest podłe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jestes nienormalna napewno.....ja mialam podobnie,razem pracowalismy,mieszkanie dostalismy razem,remont razem itp,a i tak wszystko bylo jego!!jak odeszlam nie wzielam nic nawet recznika glupiego,niech sie nazre....i dzis hm,mam wiele lepiej i wiecej niz on,doliczajac udany zwiazek,dzieci a on...no niestety nie ulozylo mu sie najlepiej,chociaz ja mu nie wrog absolutnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem tego co napisałam; oddaję całą swoją pensję gdyż pracuję do tego pomaga mi mama bo sama utrzymuję dziecko. Partner płaci tylko rachunki (czynsz, energia, gaz i TV) miesięcznie wynosi go to średnio 1200zł na mojej głowie jest cała reszta plus dziecko (sama sobie je zrobilam, dziecko nie ma ojca gdyż jestem wiatropylna). Jeżeli o to chodzi to nie wystarcza mi moje 1700zl i pomaga mi matka; faktycznie moja wina Pyśka24 za malo się staram bo życie jest brutalne... No proszę Cię!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
Nie no, jesteś bardzo zaradna. Doprawdy bardzo... No przykro mi ale w to to chyba nikt nie uwierzy ;) Ja już kończę bo Tyś kryształowa, nad sobą się nie trzeba zastanowić ;) Wiadomo, że Twój facet to pipka (ale sama go wybrałaś, wiesz?) ale Ty wcale taka zaradna nie jesteś ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
Zresztą jakim cudem nie wystarcza Ci 1700zł na utrzymanie nawet 3 osób kiedy nie masz kosztów utrzymania mieszkania? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witaj Kesila, na twoim miejscu dałabym mu nauczkę i przprowadziłabym się chociażby na dwa tygodnie, ciekawe czy to dałoby mu coś do zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewewewew11
Ale pyska za to zaradna jestes i głupoty p********z wiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kesila
Widzisz życzę Ci aby Tobie starczało ;) owszem wybrałam takiego faceta; mój błąd... Więcej go nie powtórzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
coś za dużo mi tu wychodzi utrzymanie domu 1200 zł i twoja wyplata 1700 nie wystarcza ci na utrzymanie 3 osób ??? dziwne to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
No ok - matce polce niczego nie można powiedzieć bo wielkie oburzenie. A prawda jest taka, że rozrzutna jesteś i gospodarować nie umiesz ;) Buźka, pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka24
A i żeby nie było - teraz zarabiam ok, mój narzeczony też. Ale dalej za naszą dwójkę wychodzi 1000zł bez mieszkania (tu niestety wychodzi 1500), resztę odkładamy na rachunek oszczędnościowy ;) (nie jeździmy autem po mieście, tylko w dłuższe trasy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko,nie chce Ci bron Boze dogryzac,ale 1700zl bez rachunkow,to wcale nie jest malo..To ile Tobie potrzeba,pare tysiecy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja uwazam, ze 1700 to nie jest ani malo ani duzo, kazdy chyba wi, ze sa miesiace kiedy jest i tyle za malo, koniec kropka. Odczepcie sie od niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kesila
No nie jest mało ją przecież nie powiedziałam, że mi ciężko finansowo bo z niewielką pomocą mamy jest ok. Chodziło mi bardziej o sytuację z partnerem który ciągle wykrzykuje że zarabia na nas sam i że się nie dokładam. O to że uważa że wszystko jest jego itd jak pisałam na początku. To pyska24 sprowadziła wątek na finanse. Myślę że sama z dzieckiem dam sobie radę. Bo to nie chodzi o to że mi nie starcza itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To*******lnij piescia w stol i wyjasnij mu na co idzie Twoja pensja.Jak mu nie pasuje,to dzielcie rachunki na polowe/niech spada z tym wyl tv/oraz niech on pokrywa polowe kosztow jedzenia i utrzymania dziecka.Po prostu zycie z olowkiem w reku,ale bez obnizania poziomu zyciana zasadzie,ze jasnie pan doklada sie do jedzenia,wiec nagle tylko chleb ze swieczka.Tak czy siak do doopy taki zywot,gorzej niz z obcym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×