Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pale whale

uratujcie mnie

Polecane posty

Gość pale whale

Nie wiem juz co robic ze soba i swoim zyciem. Dlugo juz zyje w tym blednym kole ale chyba wczoraj cos peklo...Jestem 'w zwiazku' od ponad 12 lat, mamy dziecko. Mieszkamy razem. Od kiedy siegam pamiecia nie byl specjalnie romantyczny, nie zabieral na jakies tam randki, nic z tych rzeczy. Dogadujemy sie ale coraz mocniej mijamy na wszystkich plaszczyznach. przez te lata nigdy nie pomyslal, zeby mi sie oswiadczyc( nie pragne slubu, ale takiej deklaracji), 100 razy mowilam, ze chcialabym, zeby zabral mnie na spacer np...zeby czasem powiedzial cos milego.Obcy ludzie sa dla mnie cieplejsi niz on:/ Jedyne co od niego slysze to narzekanie. Jak zalozylam sukienke i naprawde fajnie wygladalam, to jedyne co uslyszalam, ze chyba mi kolorystycznie nie pasuje do zegarka:( Mowi, ze kocha i postara sie zmienic ale ja juz wysiadam.Nie czuje sie jak kobieta, czuje sie jak matka i sprzataczka:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
czy ktoś mi pomoże?:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
dziękuję serdecznie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czterdziecha co ma pecha
Po 12 latach masz małą szansę na zmianę.Kobiety mówią różne rzeczy do partnera, a do niego nie trafia - bo albo robią to chaotycznie, albo histerycznie, z krzykami i żalami.A facetowi zwyczajnie na Tobie nie zależy.Znam takie relacje ze swoich krótkich związków - facet marzy , żeby zamiast z Tobą być z inną.Ty go nudzisz, stresujesz, jesteś po prostu NIE TĄ KOBIETĄ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
Wlasnie tak mi sie wydaje, tak to czuje. werbalizowalam swoje potrzeby bardzo prosto i czytelnie, naprawde. nie histeryzuje, nie wrzeszcze, bo chyba juz nie wierze w jakies zmiany. Strasznie mi zle ale on tylko krzyczy i mowi, ze nic zlego nie zrobil:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
halo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem jest z toba najzwyczajniej z przyzwyczajenia cos wygaslo i tyle nie odejdzie bo po co? zle nie jest a do tego dziecko a moze nie chce sie oswiadczyc bo przeciez sama napisalas ze nie zalezy ci na slubie.. mi maz sie oswiadczyl i tyle o slubie nic nir mowil urodzilo sie dziecko i powiedzialam dosc trzeba wziasc slub ja tez chce miec takie same nazwisko dziec***ojda do przedszkola i nir mam zamiaru kazdemu tlunaczyc ze nie mamy slubu a dzieci maja nazwisko taty i wiesz co po 3 miesiacach bylismy malzenstwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
Wlasnie tego nie rozumiem...Nie jestesmy starzy, kazde z nas ulozyloby sobie jeszcze zycie. On nie chce slyszec o rozstaniu, a ja zwyczajnie usycham:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pogadaj z nim glupio tkwic w zwiazku gdzie jedno z was sie meczy jesli nie jest egoista to znajdziecie jakies rozsadne rozwiazanie jednak sama tez sie zastanow czego chcesz od zycia piszesz ze nie jest zle a jednak usychasz... przez 12 lat sie nie zmienil wiec ja bym za wiele nie oczekiwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
nie jest zle w sensie, ze rozmawiamy, nie bije mnie.Ludzie maja wieksze problemy...Tylko ja czuje panike gdy mysle, ze tak ma byc do konca, ze zawsze juz bede takim nikim. chcialabym kochac i byc kochana.Boli mnie gdy widze innych ludzi.Szczesliwych ludzi. Staralam sie ale to wszystko jak grochem o sciane...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wlasnie sama widzisz ze moglas trafic gorzej.. na takiego choleryka co jednego dnia by cie kochal ponad zycie a drugiego rzucal obelgami za nic. smutna prawda nic was nie laczy procz przyjazni ale macie szacunek zaufanie zastanow sie to ze jest jak jest moze jest dobre po co szukac lepszego gdy nie ma sie gwarancji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
nie ma szacunku i zaufania, bo okłamuje mnie na każdym kroku.Trudno też chyba mówić o przyjaźni. Nie jestem jakas ksiezniczka, ktora wymaga cudow.Nigdy nigdzie mnie nie zabral, nigdzie nie jezdzimy, nie ma kwiatow, romantyznycch gestow...wiec nie rozpuscil mnie. Ja tylko chcialabym czasem uslyszec cos milego, pojsc na spacer. Chcialabym, zeby chociaz udawal, ze to co mowie, co mnie interesuje lub martwi, jest dla niego wazniejsze od tego, co bedzie na obiad.. Wiem jaki jest dla innych ludzi, nikt by nie uwierzyl, ze w domu to tak wyglada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie marudź, masz takiego faceta jakiego sobie wybrałaś, nie zmienił się tylko zawsze tak było, kiedyś c*****owało to teraz nie wydziwiaj tylko idź ogarnij chałpę, kuchnię, łazienkę, kibel, bo taki twój los :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w takim razie masz odpowiedz nie chcesz i nie potrafisz dalej tego ciagnac.. pogadaj z nim ze chcesz separacji nie bedzie sluchal sama poprostu odejdz ochlon odpocznij i zastanawiaj sie co dalej ale w samotnosci albo wrocicie do siebie albo sie rozejdziecie rozwodu brac nie musicie bo nie macie slubu ja tak bym zrobila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...12 lat się zastanawiałaś, jeszcze nar*****aś sobie dziecko i teraz chcesz odchodzić, do psychiatry idź :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zacznij poznawać ludzi, flirtuj z innymi facetami na jego oczach, niech nie myśli że nie masz wyjścia jakby co, wtedy może coś w nim pęknie i ożywi go nowa sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...głupia bździągwa, ku przestrodze innym, tak się kończą związki bez miłości :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwnajajestem
A gdybyś była dla niego przykładem... Często tak jest ,żę jedna osoba wymaga a nic nie daje w zamian.Minęło 12 lat, żelazo się kuje puki gorące ale ja wierzę że nic jeszcze nie jest przesądzone.Rutyna, obowiązki uśpiły jego uczucie do ciebie ale ono nadal jest. Zacznij może od drobnych gestów, stopniowo, nic nie oczekując w zamian. Dam c**przykład: kiedy tylko zaczynam czyc ,,rutynę,, nie czekam az się pogłębi, piszę mu do pracy np. ,,że jest warzną osobą w moim życiu,, ,,że mam szczęście że mam takiego przystojnego męża,, i takie tam. Nie rozpisuję się, nie emocjonuję tylko w jednym zdaniu stwierdzam fakty. Kiedy wraca do domu to aż promienieje ze szczęścia i jesteśmy jak zaraz po ślubie :) Odwzajenia też to, nie od razu ale po miesiącu, dwóch też coś podobnego wymyśli :) Trzeba być cierpliwym i nie poddawać się, prawda jest taka że to mimo wszystko kobieta tylko potrafi na nowo obudzić uśpione uczucie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
tak, chcialam i tak, mam dziecko. Zmienil się niestety, kiedys byl inny i ja tez bylam inna. To sie zdarza. Mozna zalowac roznych posuniec ale przewazajacej czesci uzytkownikow to sie przeciez nie zdarza.Sa idealni i nieomylni. nie zastanawialam sie 12 lat...zwyczajnie dotarlam do pewnego punktu, wiele czynnikow sie na to zlozylo.Moze zmieklam?Nie wiem. Wiem natomiast, ze musze cos zrobic ale okolicznosci beda staly mi na drodze.No i dziecko.Moze zrozumie, a moze nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
gosciu nie badz naiwny. To byla wielka milosc. Co do dawania i doceniania, to ja nigdy nie przestalam traktowac go dobrze, male gesty zawsze byly. Nie mialam w sobie checi zemsty czy odbicia pileczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sranie w banie, co ci to da że będziesz sama? No chyba że pominęłaś bolca na boku, ale to też złudne szczęście, bolec chce sobie bezproblemowo p******* mężatkę a nie żenić się z nią, ogarnij się babo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem naiwny? Skoro to taka wielka miłość to co jęczysz, wracaj do obowiązków i nie pierdziel o odchodzeniu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pale whale
Nigdy nie srałam do żadnego akwenu mimo poczucia bezkarności, tudzież braku umiejętności wyobrażenia sobie, że ktoś mnie karze za cokolwiek. Po prostu taką kupę potem łatwo spotkać. Swoją lub cudzą. A nie po to się ją wysrywa, żeby ją potem znów oglądać. Myślałam, że to prawidło uniwersalne, ponad granicami. Tymczasem idzie wykazać, że nie. Że istnieją grupy narodowościowe szczególnie predystynowane do srania do wody. ignoramus mare... Pytam organizatorów tej wycieczki: po co przyprowadzili na basen młodzież niewyposażoną w stroje kąpielowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwnajajestem
Nie jestem w stanie nic innego ci doradzić.Wiem jednak , że jeśli nic nie zrobisz to samo się nie poprawi a będzie tylko gorzej. Gdzieś popełniacie- popełniasz błąd. Nie wiem jaki jest ani co na niego działa ale wiem jedno, mężczyzna chce być doceniany, chce czuć się kimś ważnym. Szczęśliwa żona to szczęśliwy mąż i na odwrót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drewniana_panienka
ci, co tu tacy mądrzy są - sami nie wiedzą, jacy będą za dajmy na to 5 lat, z kim będą itd. mogą mieć plany i wyobrażenia i nic więcej... są sytuacje, kiedy nic nie da się zrobić, można jedynie wybrać własną drogę i decyzje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×