Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość za dlugo czekam

Jak go przekonac do malzenstwa

Polecane posty

Gość za dlugo czekam

Jestem z nim ponad 5 lat, od 4 jestesmy zareczeni. Kiedy sie zareczalismy oczywiscie planowalismy slub, ale potem bardzo szybko zaszlam w ciaze, szukalismy domu do kupna etc I slub zszedl na daszy plan. Tak naprawde mnie zaczelo na tym slubie zalezec, kiedy sobie uswiadomilam moja sytuacje prawna. Moj parner jest obcokrajowcem I w jgo kraju, w ktorym mieszkamy ja bedac jego konkubina, nie mam np zadnych praw do domu, ktory jest kupiony na jego nazwisko. Kiedy go kupowalismy on przekonal mni, z tak bedzie latwiej uzyskac pozyczke bo on ma doskonala przeszlosc kredytowa. Wiec w tej chwil ja pracuje na pelny etat, dbam o dom, place czesc rachunkow etc... jednakze jesli on kiedykolwiek chcialby ode mnie odejsc ma prawo mnie wyrzucic na ulice I nie mam prawa do zadnego zadoscuczynienia finansowego za wszyskie lata kiedy razem lozylismy na dom. Moze zabrzmi to cynicznie, ze to jest glowy powod dla ktorego chcalabym zebysmy sie pobrali..ale jestem dobrzee po 30 stce...nie chcialabym kiedys obudzic sie bez dachu nad glowa. Nigdy tez nie bylam zwolenniczka hucznych slubow, bialych kiecek itd... chcalabym po prostu isc do urzedu I to zalatwic. Moj partner jest wspanialym, uczciwym czlowiekiem, cudownym ojcm I tak naprawde nie mam mu nic do zarzucenia. ale ja czuje ze zycie moze przyniesc niejedna niespodzianke I chce by moja I mojego dziecka przyszlosc byla zabezpieczona. Kiedy naciskam na slub on mowi ze nie chce bezosobowego slubu w urzedzie I ze kiedys to zrobily na romantycznych wakacjach itd... Znajac nasza stuacje finansowa wiem ze d zadnych romantycznych wakacji nie dojdzie.... Jest to wiec pusta gadka. Kiedy probuje mu wytlumaczyc jak niestabilna jest moja prawna sytuacja, zarzeka sie, ze mnie nigy ne zostawi...potem sie jezy, ze mu nie ufam I rozbijam wiez w naszym zwiazku. Co ja mam zrobic? :( Jednakze kiedy zaczelam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfjnvkdbvk
trzeba bylo pomyslec o tym zanim zaszlas w ciaze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
doskonale Cię rozumiem,na Twoim miejscu drążyłabym delikatnie temat aż do skutku. Mi również ślub niczego nie dał poza prawną pewnością. Mieszkam za granicą,pracuję tu i uczę się i oczywiście dorabiamy się czegoś w międzyczasie i tak jest bezpieczniej dla cudzoziemki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Otóż to, nie wiem jakie jest prawo w kraju w którym mieszkacie, ale w Polsce (i jak mi się wydaje nie tylko) majątek nabyty przed ślubem nie wchodzi do wspólnoty. Skoro on go kupił (na kredyt czy nie) to jest jego, a to że dokładasz się do rachunków czy rat "na gębę" to sprawa między wami. Równie dobrze ty możesz zechcieć odejść a on i tak musi spłacać raty za dom sam - nie może cię zmusić do partycypowania w spłacie kredytu. Jeśli już to martwiłabym się o spadek - w przypadku śmierci konkubenta g***o dostajesz (chyba że testament mówi inaczej) a w przypadku śmierci męża dostajesz spadek. Twój narzeczony sporządził jakiś testament?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×