Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy ja dramatyzuję

Polecane posty

Gość gość

Facet zupełnie nie angażuje się w związek, to się ciągnie, bo ja wiem... z 3 miesiące jest tak już poważnie "dramat", zupełnie nic, wcześniej też miał zagrywki ale już mu nie wypominałam... Może powiem jak to wygląda... Jestem z nim 2 lata. nie ma dla mnie czasu, cały czas a to się uczy a to pracuje. dzwoni raz dziennie i dzień w dzień słyszę to samo "w pracy było ok, teraz muszę się uczyć". Już od początku związku miał problemy z okazywaniem uczuć, jedyne co potrafił to odpowiedzieć na "kocham cię" i się ze mną droczyć. teraz już praktycznie nawet tego nie robi. I tak tego nie ogarniecie, bo go nie znacie, ale moim zdaniem on po prostu jest znerwicowany tym co się dzieje w jego życiu i o niczym innym nie myśli, a co dopiero o uczuciach, tylko obowiązki... taki właśnie jest. Co dzień ma wszystkiego dość i nie chce o tym rozmawiać... Druga opcja jest taka, że to może ze mną jest coś nie tak, bo aż nie chce mi się wierzyć, że facet może tak traktować kobietę którą niby kocha... to się w głowie nie mieści, miłość kreuje chyba jakiekolwiek gesty, których u niego brak... Czuję się jakbym nie nadawała się do tego, by mnie kochać, ale on zaprzecza... Mówi, że po prostu chce trochę spokoju... Z tego co widzę, na tyle spokoju by gdy widzi mnie po tygodniu przerwy siedzieć do mnie tyłem i się uczyć... To już nie jest ta sama osoba, w której się zakochałam. Radziłam się bliskich mi osób i nikt nie rozumie jego zachowania. Oglądałam już mieszkania do wynajęcia 500km stąd... Taka miała być moja ostateczna decyzja. Zbyt wiele mi już w życiu nie wyszło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ja dobrze zrozumiałam,że to jest związek na odległość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie napisałaś czemu musi się uczyć, gdzie pracuje... pieniądze się same nie zarobią, tak samo za nic nie dostanie się wykształcenia... też mam podobnie, obydwoje studiujemy, bywa ciężko, szczególnie przed sesją mój facet czasami pracuje dorywczo, jak akurat mam wolne to trochę się denerwuję, bo wolałabym żeby poświęcił więcej uwagi mi... odkąd sama zaczęłam pracować zaczęłam go rozumiec, nie jest łatwo, ale zawsze znajdujemy czas żeby się spotkać, powiedzieć parę miłych słów, poprzytulać... szczególnie wtedy kiedy jesteśmy zajęci wiemy że ważne jest zapewnienie drugiej osoby o swoich uczuciach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×