Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Oddam psa w dobre ręce

Polecane posty

Gość gość
Na spacery wychod******olczatce więc to na pewno nie łagodny misiek...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keyssee
eee tam łagodny czy nie, ale jej. Mój też nie jest aniołkiem i w przeciwieństwie do autorki znoszę go codziennie ale nie zamierzam go oddawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcześniej napisałaś, że łożysz tylko na utrzymanie psa i o to matka ma pretensje...Więc kto utrzymuje niepracującą matkę? Gacha ma? Czy je z psem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie przeraza tez, jak taka nieodpowiedzialna osoba przygarnia psa w typie Rottweiler. Przeciez to nie jest York, takiego psa trzeba umiec wychowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedys przytaszczyłam do domu sunie.Mieszkam z ojcem,to starszy,chory czlowiek.Byl zly,wciaz powtarzal po co nam to bylo.Pies ma 6lat,a tato chodzi za tym kundlew jak za dzieckiem.Snieg,deszcz,bierzdm smycz i razem tuptaja na spacer.Ostatnio specjalnie spytalam,bo brak czasu na wszycho-moze ja komus oddamy?Tato odparl zartem-predzej Ciebie oeam.To moja coreczka.Nie kumam niecheci Twej mamy.No nie kumam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ile dajesz na utrzymanie tego psa? czy osobie która go przygarnie tez bedziesz dawac na utrzymanie psa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze chcecie wiedziec to wam powiem prawdę. Tak jak pisałam wszystko sie zgadza ze pies nie groźny, ze żadnych problemów z nim nie ma, ze jest super kochany , ze łoże na jego utrzymanie i to nie małe pieniądze, ze zajmuje sie nim moja matka. Kilka lat wstecz ok 3 lata temu przyjechałam do domu i pies był przywiązany do stołu. Mama nigdy mi nie mówiła ze to zrobiła wiec zapytałam czemu pies uwiązany a ona ze "drepcze jej w kolko po panelach i ja to juz zaczyna powoli w*****ac". No to kazałam obwiązać psa. Zrobiła to z niezadowolona mina. Wróciłam z urlopu i dowiaduje sie po kilku miesiącach ze pies znowu przy stole uwiazany. Dzwonię do matki. Pytam a ona znowu to samo ze juz ma dosyć, ze drepcze, zd rano stoi przy jej łóżku i dmucha na nią i ona spać nie moze. Pies staje zawsze przy łóżku jak chce iść na dwór i tak długo sie patrzy aż wstanie sie z łóżka i sie go wyprowadzi. Jako ze nie ma mnie w domu to nic nie mogłam zrobic mimo tego ze prosiłam matkę zeby nie przywiązywała go itd. Ona zawsze mówiła ze teraz ona sie zajmuje psem i ze to nie moja sprawa. Ok. W zeszłym roku byłam w domu i jako ze mam juz teraz 2 letnia corke a pies jest duzy stwierdziliśmy ze piecho zostanie w nieużywanym przez nikogo pokoju na czas naszego pobytu. Nie był uwiazany ani nic. Po prostu każdy uważał zeby go nie wypuścić ( nie lubi bardzo małych dzieci). Kilka razy jak pies piszczal bo chciał do ludzi dostał od mojej matki. Jak jej zwróciłam uwagę ta powiedziała ze nic jemu nie bedzie. I żebym sie nie wtrącala. Juz wtedy miałam nerwy i chciałam oddac psa. Niestety w tak krótkim czasu nie znalazłam nikogo kto by sie nim zaopiekowali. Wróciłam do domu. Ostatnio sie dowiedziałam zd pies jak został w tamtym pokoju na czas naszego pobytu jest tam do dzisiaj. Nie szczeka, widzi ludzi dwa razy dziennie jak wychodzi, ma sucha sierść. Dostaje jeść regularnie i nie jest głoszony ani nic. Na tłumaczenia mojej matce ze to pies itd i tak nie mozna ta sie drze ze juz ma go dosyć ze ma dosyć siedzenia w smrodzie ( piecho lubi sobie popuszczać baki i to spore). Koniec hostorii. A teraz zjedzcie mnie za to ze jestem nieodpowiedzialną suka i ze zostawiłam psa pod opieka matki wierząc ze bedzie miał taki sam dom jak ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oddaj do schroniska i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapytałam meza co myśli o tym zeby psa najpierw wysłać na tresurę, do psychologa czy jak to tam sie zwie a potem spróbować znaleźć tutaj mieszkanie i jednak sie nim zając. Ale maz potwierdza moje obawy. Co z corka? Piecho nie lubi małych dzieci, jednak nie ma nic przeciwko takim od 5-ego roku zycia. No i czy jego psychika nie byłaby spaczona tym ze dostawał lanie i ze siedział zamknięty? Ma ktoś tutaj rottweilera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki wielkie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RudaWrednaISzczera
Boze! Klekajcie narody! Gdyby ten pies byl przyjacielem rodziny, nikt nie robilby takiego problemu! Trzeba myslec,zanim sie bierze zwierzaka,ze to nie tylko pies, ktory bedzie lezal, biegal, jadl i pil. Z nim trzeba sie bawic, spedzac czas i wychowac jak wlasne dziecko! Malo tego! Zrobisz mu krzywde, to on nigdy nie przestanie Cie kochac! Jak glupim trzeba byc, aby pozwolic na takie cos!? Autorko ogarnij sie w koncu, bo zachowujesz sie jak kretynka, krecisz, nie mowisz prawdy i nie, wcale mi Ciebie nie szkoda,ani Twojej matki, nie powiem, walnieta, brak serca do zwierzecia! Do mnie przyblakal sie owczarek niemiecki, ona. Ktos ja tak skatowal,ze stracila oko i nie byla leczona w ogole, okazalo sie,ze ma raka, z nami jest juz 12 lat, przeszla mase leczenia, mase operacji,ale ma taka wole i sile zycia,ze nikt nie jest w stanie jej uspic, weterynarz, ktory sie nia opiekuje, uznal sam,ze ten pies nie nadaje sie na uspienie. Ona walczy, ma nawroty, jednak walczy dalej. Jest bardzo dobrym i wdziecznym psem, mimo,iz starzeje sie, nie widzi dobrze na drugie oko,ktore jej zostalo, mimo iz jest przygluchawa,czasami nawet ugryzie lekko wlasciciela zebami,bo nie rozpoznaje, nadal jest wdzieczna, chce sie bawic, ma bardzo duzy apetyt, jednym slowem, lubi sie najesc! Nie wyobrazam sobie takiej udreki dla psa, przywiazywanie do stolu, co Ty w ogole piszesz? Nie wstyd Ci za taka matke? Za sama siebie?Ze tyle czasu na to pozwalasz? Rottweiler to grozna rasa, trzeba czlowieka normalnego umyslowo, nie jak twoja mamusia a rowniez madrego, tez jak nie twoja matka i ty oraz twardego,by takiego psa wytresowac. Nie jestem zadnym hejterem,ale ten pies zasluguje na lepsze zycie, z dala od takich idiotow i pucybutow jak ty i twoja mamusia, znajdz mu dom i to dobry, bo jak nie, to ja znajde Ciebie a wtedy sie osrasz ze strachu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale sie rozpisalas. Chyba o tym mowa w topiku kobieto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko,radzilam Ci kontakt z fundacjami,totalnie to olalas.Teraz dam kolejna rade.Zadzwon do fundacji VIVA anonimowo.Wiem,chamowa,ale jak nie ma innego wyjscia..Powiedz,ze wlascicielka nie chce psa,wiaze go..Oni go zabiora,znajda mu dom.A mamie nic nie grozi.Powie,ze jest chora,ze nie ma sil na zajmowanie sie psem i juz.Ktos tam/godz.14.52/ proponowal Ci,ze wezmie psa na probe,tez to olalas..Provo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rottweilery zyja gora9-10 lat. W tym wieku pies na bank ma dysplazje i inne choroby. Kto weznie starego psa, prawdopodobnie ze zwichnieta psychika, ktorego trzeba bedzie leczyc za niemale pieniadze i ktory niedlugo umrze?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic nie moge napisać. Spam niby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie prowo. Nadal czekam na maila od osoby zainteresowanej psem. A z tymi miejscami ktore mi pani podała skontaktuje sie napewno. Narazie jestem w pracy i nie mam możliwości spokojnie podzwonic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podalas jej swoJ adres mailowy?Gdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze złe zrozumiałas. Fajnie b było zeby ta pani napisała mi swojego maila. Wtedy jej odpisze. Gwarantuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w jakiej miejscowości mieszka pies? możesz pokazać zdjęcie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wysle zdjecie na maila. Wtedy tez napisze miejscowość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość w jakiej miejscowości mieszka pies? możesz pokazać zdjęcie? Jest ktoś zainteresowany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok napisz do mnie kotusia777@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze rozumiem,nie boj zaby.Ale jak ktos Ci zaproponowal,ze wezmie psa,a Tobie AZ TAK zalezy,to sama powinnas maila podac,a nie czekac jak krolewna.Rece opadaja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, wiem jak tk wyglada. Nie chce tylko hejterow którzy myślą ze połkneli wszystkie rozumy swiata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dostałam maila, dzięki, śliczny psiak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×