Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Oddam psa w dobre ręce

Polecane posty

Gość gość
Nie wiem jakim sposobem mnie oceniacie. Umówiliśmy sie z matka jak wyjezdzalam ze bedzie zajmowała sie psem. Co miesiąc miała pieniądze na jego żywienie itd. Pies w niczym jej nie przeszkadzał. Nagle na swieta jak tutaj była zaczęła narzekać ze pies ze to ze tamto. Siostra jest teraz.w Polsce i informuje mnie ze pies zamknięty. No to moim zdaniem lepiej go oddac. Po co ja mam słuchać ze pies to czy tamto. Przecież umówiliśmy sie. Ja nie mam możliwości wziac tutaj psa. Tk co mam zrobic? I nie traktujcie mnie hk potwora bo nim nie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pracujecie oboje do wieczora? No i co z tego? Znajoma ma dwa psy i one są wyprowadzane tylko dwa razy dziennie i też jest dobrze. Psy zadbane i szczęśliwe. Wiem, bo spotykamy się czasami w weekendy na spacerach i byłam u niej w domu. Można pogodzić pracę do wieczora z posiadaniem psa, no ale wiadomo, że łatwiej oddać i pozbyć się problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pracujesz w uk? Jeśli moge spytać? Wiesz co to znaczy mieć wynajętego mieszkanie w którym nie mozna trzymać zwierząt ani dzieci? Nie masz o tym pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma sensu zeby autorka brala psa do siebie. Przeciez ona jest dla niego jak obca osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze ją zagryzie...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest jak obca osoba ale jednak jest jego właścicielką. Cwaną i roszczeniową ale jednak to jej pies...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Siedzicie tutaj i oceniacie wszystkich po kolei nie znając sytuacji. Tyle ile wyczytacie nawet nie do końca i wielkie halo. Ona chce oddac psa proszę niech oddaje nie wasza rzecz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lepiej by pies znalazł kochajacy nowy dom, nie jest to latwe, ale los dalej u matki nie wrozy nic mu dorego, skoro wlascicielka tez go nie chce to niech mu zajdzie nowy dom. Dobro psa najważniejsze, ale faktem jest, ze ona jako wlascicielka jest skrajnie nieodpowiedzialna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sluchaj,to juz starszy pies,w dodatku duzy.Jak nowy wlasciciel nie da sobie z nim rady/mimo dobrych checi/to skutki moga byc oplakane.A kto wie jak pies zareaguje na nowy dom.Zreszta chetnych i tak nie ma.Proponuje,bys zadryndala do fundacji VIVA lub CENTAURUS.Wytlumacz w czym recz,moze cos doradza.Moze znaja ludzi,ktorzy by zaopiekowali sie psina.Oni maja wiele kontaktow,a moze podsuna dobre rozwiazanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym go wziela mam duze mieszkanie , ale czy pies jest przyzwyczajony do zostania samemu w domu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musiałabyś szczerze porozmawiać z matką autorki. Tylko ona może powiedzieć coś na temat tego psa, bo się nim od lat opiekuje. Autorka psa po prostu nie zna, bo zostawiła go gdy był szczeniakiem...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta matka autorki to wredne babsko pies jej sie znudzil po tylu latach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oooo...Autorka się pojawiła! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale trzeba wziać pod uwage,ze pies bedzie sie zachowywal w nowym domu,jak w swoim wlasnym.Ja raz przygarnełam pieknego kudlatego pieska.Mnie uwielbial,ale meza traktowal jak wroga.W koncu go zaatakowal,musialam psa oddac..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pies jest przyzwyczajony do zostawiania w domu. Na dwór wychodzi dwa razy dziennie, ten drugi raz na dłuższy spacer zeby sie wybiegał. Nie jestem skrajnie nieodpoowdzialna, ludzie zrozumcie mnie. Gdybym wiedziała ze moja matka zmieni zdanie po kilku latach to bym psa oddała zanim wyjechałam jak był jeszcze młody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego biorąc takiego psa do siebie musiałabym mieć możliwość kilkudniowego okresu próbnego, by zobaczyć czy pies zachowuje się tak, jak twierdzi poprzedni właściciel...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tyle, że tu właściciel jest za granicą więc...szukaj wiatru w polu...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właściciel za granica ale opiekun na miejscu. Możemy sie wymienić mailem z panią/panem zainteresowanym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na Twoim miejscu porozmawiałam bym z matką. Musi być jakiś powód, bo w nagłe "odwalenia" to sorry ale jak nie wierze. Może chodzi jej o pieniądze, pies kosztuje a z tego co wcześniej pisałaś, wynika że matka nie pracuje. Może pies jest agresywny i ma dominujący charakter. Sam fakt że siedzi zamknięty w pomieszczeniu może świadczyć że matka się go boi. Powodów może być wiele. Problem polega na tym że Ty ich nie znasz. A powinnaś znać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zna, zna...Tyle, że interesuje się tylko i wyłącznie sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze jedno: Pieniądze powinnaś była na psa wysyłać od początku, a nie czekać aż się matka upomni. Zwłaszcza że nie pracuje. Nie podoba mi się Twój roszczeniowy stosunek to świata i to że Twoim zdaniem matka MUSI się nim zajmować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze, że tylko psa jej zostawiła. Pomyśl co by było, gdyby wtedy dziecko miała...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty ze smutna twarzą jakas dziwna jesteś. Bardzo dobrze wiem dlaczego pies siedzi w zamknięciu. Nie wiesz to nie pisz. Jak juz pisałam nie jest agresywny. Nigdy nikogo nie zaatakował ani innego psa. Chyba ze spotkał na drodze innego który zaczął sie rzucać to chyba normalne ze nie wziął nóg za pas i tez zdarzyło mu sie szczęknac***próbował sie dorwać do tamtego psa ale pociągnięcie go za kolczatke sprowadzało psa na ziemie. Jak tez wcześniej pisałam pieniądze na psa wysyłam regularnie. Pies jest szczepiony tez regularnie, raczej nie ma z nim większych kłopotów. Jeśli ktoś bedzie zainteresowany to sytuacje psa opisze dokładnie tej osobie. Postawę roszczeniowa? A czego ja oczekuje? Wszystko zostało dogadane przy wyjeździe. Mama powiedziała ze nadal bedzie sie zajmowała psem dopóki dopóty niw znajdziemy mu nowego właściciela. Proste. Także teraz pies zostaje dalej w domku, do schroniska nie idzie ale poszukiwanie nowego domku trwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No jak na twoje 17 lat to piękne masz słownictwo. Pozazdrościć twoim rodzicom. Mam 2 letnia corke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepiej dojść do porozumienia z matką, pomóc jej przynajmniej finansowo, niż fochać się jak przedszkolak. Lepiej żeby został w domu, niż oddawać go w obce ręce, bo nie wiadomo też w jakie trafi. O ile takowe znajdziesz, bo pies ma już swoje lata, jest duży i zaliczany do ras niebezpiecznych, nie wiadomo też jaki ma charakter i czy się łatwo zaadoptuje do nowych warunków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ajajaj...Zepsuta młodzież się pojawiła? Co to za słownik? My tu jesteśmy szczerzy do bólu ale bez rzucania mięsem...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja sie zgadzam z osoba o nicku bylam smutna twarza.Cos jest nie halo,skoro pies jest zamykany.Ty niby wiesz dlaczego,ale otwarcie o powodach nie gadasz.Pies moze draznic,lazic za czlowiekiem,etc,ale za to sie nie izoluje.Zamkniecie ma powazniejsza przyczyne.I dlaczego nagle po tylu latach jest zamykany?Dziwne jest to,ze po tylu latach matl go nie chce,ze go nie pokochala.Ja bym oddala stworka tylko w ostatecznosci,gdyby swiat sie walil.Mama ma serce,czy cegle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie znasz tego psa. Na jego temat to mogłaby napisać coś Twoja matka a nie Ty. Nie wierzę w to, że nagle po 6 czy też 7 latach mamie "odwaliło" bo tak to określiłaś. Sorka ale ja za stary wróbel jestem i nie nabieram się na takie teksty. :) Zwłaszcza że jestem i byłam właścicielką niejednego zwierzaka. Nie wierze w to że po tylu latach (człek się w końcu się przywiązuje do psa) tak bez powodu można się rozmyślić. Być może matka daje Ci delikatnie do zrozumienia że przydałaby się jej pomoc? Albo dawała Ci już wcześniej ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba napisałam tak? Pies zostaje z moja matka do czasu znalezienia mu domu. Szkoda ze nie potraficie czytać ze zrozumieniem. Gdybyście wy tyle dostawali za utrzymanie psa, za utrzymanie a nie na utrzymanie to byście nawet nie pomyśleli o oddaniu psa. Myślicie zd czemu babka 49 lat nie pracuje? Bo ktoś jej finansuje utrzymanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keyssee
to cię nie usprawiedliwia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×