Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Teściowa nas osacza

Polecane posty

Gość gość

Witam, na wstępie powiem, że mieszkamy "na swoim", jesteśmy przed 30-stką, oboje pracujemy. Jesteśmy małżeństwem od pół roku. Z teściową miałam zawsze super kontakt. Mieszka w małym miasteczku 120 km od nas, pracuje i jest po studiach. Sama nalegała na szybki ślub, już na początku zeszłego roku, ale my woleliśmy latem. Miała odłożone pieniądze na nasze wesele, drugą połowę płacili moi rodzice. Ale jest to osoba bardzo imprezowa, jest wdową od 20lat, lubi sobie wyjść do znajomych, fajnie się ubrać, wypić sobie (co mi się bardzo nie podoba, bo to jedyna elegancka kobietka jaką znam, która pije do póki jest alkohol a później szuka jeszcze). Roztrwoniła sporą część odłożonych pieniędzy, dobrała kredyt na wesele, wcześniej miała jakieś raty, wynajmuje mieszkanie, sporo zarobi ale u niej jest dużo gorzej z kasą niż było kiedyś... I zaczęło się a ja nie mogę spać po nocach.... Za każdym razem jak do nas dzwoni, raczej do mnie narzeka jak ma mało kasy, pożyczyła od nas trochę ale wyobraźcie sobie, że teściowa dzwoni do Was 3x w tyg i za każdym razem się skarży ile jej zostaje na życie, jak jest ciężko itd, definitywnie daje do zrozumienia że mamy jej pomagać itd. I nie wiem jak rozw ten problem. My mamy kredyt mieszkaniowy, nasze miesięczne zobowiązania bez telefonów, jedzenia, wyjść, to ponad 3tys zł. U mnie w domu rodzinnym mama nie pracuje bo ma problemy ze zdrowiem, tata zarabia połowę tego co moja teściowa, rodzice też spłacają kredyt a żyjąc skromnie starcza im z miesiąca na miesiąc. Nie chcę utrzmywać teściowej, bo moi rodzice mają mniej, są we 2 i radzą sobie. Ostatnio pożyczyła ode mnie 150 zł bo nie miała na prezent dla znajomych na parapetówkę. A moi rodzice by nie poszli na imprezę gdyby nie mieli na prezent. Czuję się osaczona, jej osobą i jej problemami. Czuję że ona wykańcza psychicznie mnie i mojego męża. Widzę jak on się gryzie ciągłym jej narzekaniem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rób dokładnie to samo. Zadzwoń do niej ze dwa razy w tygodniu, miaucz ile wlezie, że brakuje Wam na życie, wyliczaj kredyty, pożycz od niej na jedzenie...I miaucz, miaucz,miaucz...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu jej nie pozyczaj, mow ze Tobie/Wam jest ciezko i sama chyba zaczniesz pozyczac nie badz glupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn ona wie, że zarabiamy na tyle że na jedzenie nam nie braknie, ale 3 tys to nasze rachunki, też potrzebuję czasem jakieś ubrania kupić, muszę wyglądać jakoś w pracy mąż też, nie gotuję obiadów codziennie tylko co 2 dni, ale w weekendy lubimy sobie wyjść na miasto na obiad. W każdym razie nie mamy kasy na zbyciu. Co najistotniejsze jak napisałam moi rodzice mają dużo mniej pieniędzy od teściowej, w życiu nie usłyszałam od nich jak jest im ciężko, po prostu sama niedawno wypytałam ile mają na życie bo na stole w kuchni leżał kwitek taty. To im jeśli już należy się pomoc a nigdy nie pożyczyli od nas nic! I pewnie tego nie zrobią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że to głupie ale ja teraz siedzę i płakać mi się chce. Teściowa w marcu będzie potrzebowała 3 tys, mnie o tym nie powiedziała jeszcze ale mężowi tak. i teraz przy każdym tel będzie bu biadolić a to jego mama. Wiem co będzie w marcu, Żebyśmy jej pożyczyli. Ale co innego pożyczyć na miesiąc a co innego na nie wiadomo ile lat. Może to złe co napiszę, ale sama jest sobie winna, że roztrwoniła bez sensu pieniądze a teraz jakby za to że zorganizowała nam wesele to mamy być jacyś zobowiązani. A my chcieliśmy małe przyjęcie to ona nalegała na większą imprezę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to za dala wam na wesele, to nie znaczy ze macie ja otrzymywac przez reszte zycia, a na co jej te 3k?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie istotne, ma zobowiązanie i już, sprawy urzędowe czy bankowe więc zapłacić musi. Właśnie- też tak myślę. Mąż ostatnio wchodzi zdołowany, powiedział mi o tej kasie a ona ma związek z weselem i że to na nasze wesele. Ale jak mówię to nie byłaby pożyczka, tyłko praktycznie datek bo oddałaby nam może za 5 lat. A moi rodzice chociaż gości od nas była 1/3 zapłacili za połowę wesela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nakłamcie z mezem ze sie wam pogorszyły zarobki i ledwo wam starcza od 1 do1. Jak z nia szybko nie zrobicie porzadku to wam bedzie trucdo śmierci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz autorko ze sytuacja rodziców sie pogorszyła i teraz im pozyczacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra- powiem... ona pracuje w banku więc nie da rady jej pokłamać bo mamy w jej banku konta oboje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to chyba muszę z mężem pogadać, że nie możemy zbawić całego świata, tylko nie chcę wyjść na najgorszą. To nie jest tak, że ja mam coś do jego mamy, kiedyś było super, ale teraz stała się męcząca. my mamy swoje życie i problemu tak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to ma do rzeczy,że teściowa pracuje i jest po studiach? Mało to debilek co trwoni kasę na lewo i na prawo.Sami się osaczacie, anie teściowa.Macie tak, jak sobie pozwalacie.Tak to jest, jak dwie niedojdy życiowe bawią się w rodzinę, za chwilę będziesz ryczała, ze do dziecko się wtrąca itp.Sama sobie nie radzisz w życiu, to i teściowa wyczuła frajerstwo.Tak ,płacz dalej i nic nie rób, samo się poprawi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jesteśmy frajerami, bo jakoś ludźmi umiemy kierować. A to jest sprawa delikatna. Nie trudno być zołzą i wszystkich skłócić. Mąż jest jedynakiem, ma tylko mamę bo tata nie żyje. Ja nie mogę wyrzucić mu wprost, że uważam że jego mama jest lekkoduchem, że mam jej dosyć i jej żalów. Bo ok, ja wiem że on stanie w ostatecznym rozrachunku po mojej str, tylko ja pozostanę znienawidzona. jego mama ma niesamowicie silną osobowość, wie co powiedzieć mu, żeby on się gryzł i się martwił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz absolutnie rację ,ze to żadna sztuka wywołać awanturę ,żadna sztuka skłócić sie z teściowa w sytuacji kiedy jest to najbliższa osoba z rodziny męża . Myśle ,ze nie minie was po prostu powążan rozmowa - grzeczna ale stanowcza . Bo pożyczając na wieczne nieoddanie wyświadczacie teściowej niedźwiedzią przysługę tak naprawdę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teściowa ma może nie tylee silną osobowość co jest zręczna manipulatorską i warto zacząć myśleć o niej w ten sposób . Kwestia wdzięczność za wesele też musi siekiedyś skończyć i nie ma znaczenia czyja to była inicjatywa bo i was nikt do przyjęcia tych pieniedzy pod pistoletem nie zmuszał . Dawała to wzieliście , jesteście wdzięczni i koniec na tym . Nie mozę stać sie to bramką przez którą tęśćiowa zawsze będize wchodzić i manipulując poczuciem wdzięczności i winy wobec syna ciągle od was pożyczać . Trzeba ustalić wspólny front , umówić sie z teściowa - moze nawet w publicznym miejscu gdize będize musiała sie bardziej kontrolować i porozmawiać z nią . Powiedzieć o swoich przemyśleniach , mozę nawet przedstawić pobieżne wyliczenia . I zapowiedzieć ,że ok, ale te 3 tys to jest wasza ostania pomoc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja się nie zgadzam na te 3 tys, bo tak się składa że to nie byłoby dla nas bez wyrzeczeń, ponadto jak mówiłam moi rodzice mają połowę jej kasy na 2 osoby i kredyt. To dajmy im jeszcze 3 tys zł żeby było sprawiedliwie. My jej pomagamy, facet z którym ona się spotyka czasem też, jej rodzice niedawno jej pożyczyli 500zł z tego co wiem, dlugi rosną i wszyscy muszą myśleć za nią. Zacznę chyba też wyliczać ile nas wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Straszna frajerka z ciebie :D Problemy z d**y sobie kręcisz. Nie odbieraj telefonów, nie pożyczaj kasy. W ciągi m-ca problem radykalnie się rozwiąże. Twój problem polega na tym, że bardzo się boisz "co ludzie powiedzą". Jesteś z tych co własną samoocenę składają w większej części ze zwrotnego "podsłuchu" co mówią na ich temat inni ludzie. A to bardzo źle, bo tacy ludzie są całe życie niewolnikami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×