Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem nadwrażliwa

Polecane posty

Gość gość

I to chyba moje przekleństwo, do płaczu bardzo łatwo się doprowadzam, niewazne czy ogladam film, słucham piosenki czy czytam ksiazke. Po papiezu płakałam pół nocy, po katastrofie smoleńskiej równiez i nie mogłam spać. Polacy zdobywają medale - mam łzy w oczach. wzuszam się byle czym, oglądam amerykański program Do nie do poznania i tez ryczę czesto. Ma ktoś tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam nadwrazliwosc na punkcie swin, powaznie az mnie nosi, ide to wypocic na rowerku stacjonarnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam podobnie.. Mam też tak, że jak ludzie zrobią coś głupiego to ja czuję się głupio.. Czasem tak mi kogoś szkoda, że wręcz płacze.. Płacze na filmach.. Nie oglądam w ogóle wystąpien papieża.. bo jak widze milion tych ludzi, którzy tam są, razem spiewają, to od razu łzy w oczach.. a jak pokazują starsze wystąpienia JpII to od razu płacz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie wiedzieć czemu kiedy jestem zła albo smutna.........zaczynam się śmiać, poważnie. Kiedy się z kimś kłócę po chwili muszę wyjść z pokoju żeby ktoś nie zauważył że się śmieję. Ostatnio widział jak na lodzi poślizgnęła się jakaś starsza pani i wybuchnęłam głośno śmiechem. Nie wiem czemu. Teraz jest mi wstyd, ale wtedy nie potrafiłam przestać. Tak, więc nie przejmuj się tym że jesteś wrażliwa, gorzej gdybyś miała ataki radości tak jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też czasem jestem tak smutna, że zaczynam sie śmiac jak chora psychicznie, skakać jak porąbana.. taka rozpaczliwa "radośc"..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak robiłem włamy do sklepów i piwnic często zbierało mnie na śmiech, nie wiem czemu ale czułem wtedy dziwnie pojęte uczucie radości. Oczywiście już z tego dawno wyrosłem i żyję uczciwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"ja też czasem jestem tak smutna, że zaczynam sie śmiac jak chora psychicznie, skakać jak porąbana.. taka rozpaczliwa "radośc".." Poważnie mas to samo?! Nigdy nie spotkałam drugiej osoby z takim, hmmm defektem. Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje, ostatnio oglądałam z chłopakiem jakiś dramat i tam były jakieś walki więzienne i podczas nich ktoś zmarł i w tym momencie poczułam niesamowity przypływ radości, a że było mi wstyd śmiac się z czegoś takiego przy chłopaku to poszłam do łazienki. Niestety dostałam takiego szału że śmiałam się tak donośnie i obrzydliwie ja jakiś stary dziad i chłopak i tak mnie słyszał, później musiałam się tłumaczyć :(. To był okropne. Tobie też przytrafiają się takie sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może nie aż takie wielkie wybuchy smiechu, ale czasem z rozpaczy sie smieje.. albo gdy ktoś mnie obraża np siostra to mam ochote rozesmiac jej sie w twarz, wręcz mnie to cieszy ( ale to juz inna przypadlosc.. ) Ale kiedyś czytałam, że niektórzy ludzie tak reagują na stres, smutek, rozpacz.. mozesz poczytac na necie, sa tacy ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi matka powiedziała że powinnam się leczyć na głowę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko możliwe, że napięcie i napływ adrenaliny wyzwalał we mnie poczucie radości okazując to śmiechem i zadowoleniem, trochę to psychiczne było gdy pomyślę co wtedy czyniłem, w końcu kradłem jak pospolity złodziej. Dopiero gdy Policja mnie namierzyła pojawiły się łzy i wyrzuty sumienia. Jestem wdzięczny Policji za uratowanie mojej przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Wszystko możliwe, że napięcie i napływ adrenaliny wyzwalał we mnie poczucie radości okazując to śmiechem i zadowoleniem, trochę to psychiczne było gdy pomyślę co wtedy czyniłem, w końcu kradłem jak pospolity złodziej. Dopiero gdy Policja mnie namierzyła pojawiły się łzy i wyrzuty sumienia. Jestem wdzięczny Policji za uratowanie mojej przyszłości." Napady śmiechu zdarzały Ci się też w innych sytuacjach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Napady śmiechu zdarzały Ci się też w innych sytuacjach?" Od tamtej pory już nie mam tego uczucia choć ogólnie lubię ryzyko i nie należę do osób bojaźliwych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Psychole :o , na pogrzebie matki też byście się śmiali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
śmiech to rodzaj reakcji na bolesne wydarzenia, poczytajcie o tym w necie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja zlodziej
Na pogrzebie matki czułem się jakby coś bezpowrotnie wydarło mi część duszy i zrobiło amputacje umysłu. Zmarła na raka płuc biedulka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też mam coś takiego - zdiagnozowaną nadwrażliwość. Przeszkadza to w życiu ale za to seks mam niesamowity :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×