Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mój mąż nie umie oszczędzać a może to ja przesadzam

Polecane posty

Gość gość

od 3 miesięcy mieszkamy we własnym mieszkaniu. Wcześniej mieszkaliśmy u rodziców. Mąż chwilami mnie denerwuje bo wydaje mi się, że wydaje za dużo kasy na pierdoły itp np. jedzie po pracy na zakupy i pyta się mnie co kupić "to tylko chleb i mleko bo reszta jest tak?" mówię, że tak a on wraca z czekoladami, ciastkami ( jest uzalezniony od slodkiego chyba ) jakas szynka, kiełbaskami. A po kilku dniach zaglada do lodówki i mówi "to już chyba trzeba wyrzucić bo leży już tydzień..."itp i pytam sie go po co tyle kupuje skoro później mam wyrzucać jedzenie. Wannę mamy dosyć dużą a on codziennie leje wodę do pełna, jak jest w domu to komp jest włączony non stop mimo, że nic przy nim nie robi, to samo z tv. Teraz kupił jakieś niepotrzebne moim zdaniem rzeczy do kuchni. A za 2 tyg będą chrzciny naszego dziecka i pieniędzy tez na to troche pójdzie więc te pierdoły mogły poczekać miesiąc albo dwa. Dodatkowo musimy spłacać kredyt za mieszkanie. Nie jestem przesadnie oszczędna ale moim zdaniem wydatki troche czasem ograniczyć trzeba a mąż tylko "nie będę sobie odmawiał" tylko, że kiedyś jeszcze przed ślubem przez to nieodmawianie sobie prawie w długi popadł gdy stracił prace bo zaknęli firmę w której pracował. Jest kochany ale z tym wydawaniem pieniędzyc hyba ma problem.Ja bym robiła zakupy ale siedze w domu z dzieckiem i jakoś mi z takim maleństwem troszkę cieżko jechać samej na zakupy. A może to ja stwarzam problemy? jak wy to widzicie bo potrzebuję obiektywnej oceny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój jest taki sam, wanna pełna wody, o mało się nie przelewa, idzie na zakupy po 3 rzeczy wraca z dwoma sitakami... ja się już do tego przyzwyczaiłam, zarabia nieźle więc nie bede mu gderać. Na kompie mało siedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że masz rację ;). Wiesz może jeszcze jest zachłyśnięty wolnością w swoim mieszkaniu, może mu przejdzie ;). Ze słodyczami, to i mój ma problem, ja mogę nie kupować, ewentualnie czekoladę jedną, a on zaraz kilka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i kupuje coś jak zobaczy że jest w promocji, a ja pytam sie po co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak miałam i powiedziałam dość. Teraz gotuję sama, a mąż do konkretnego sklepu z konkretną listą chodzi i tyle. Miesięcznie na żarcie idzie 500zł i jemy zdrowo i do syta. Z pełną wanną nie walczę, bo sama lubię się wypluskać, ale w wannie to przynajmniej razem się kąpiemy, więc jakaś oszczędność jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mój jest dziwny bo często jest tak że zachowuje się jak twój mąż i zamiast mleka i chleba przyniesie jeszcze słodycze, kiełbase, cole i co tam mu sie wymyśli. Z uwielbieniem jeździ do Ikei mimo że nic do domu nie potrzebujemy, ale on chyba zaspokaja w ten sposób samą potrzebę kupna. I tak musiałam w połowie spaceru po Ikei iść do auta z marudzącym dzieckiem to ten perfidnie ywkorzystał moją nieobecność (wcześniej odradzałam wszystko co chciał kupić) i kupił pojemnik na reklamówki którego nie ma nawet gdzie zamontować bo kuchnia ciasna i tylko stoi to g***o i mnie denerwuje i straszy. Z kolei kiedy indziej rozlicza mnie z kupna jakichś warzyw "bo drogie" :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Nie jestem przesadnie oszczędna ale moim zdaniem wydatki troche czasem ograniczyć trzeba a mąż tylko "nie będę sobie odmawiał" tylko, że kiedyś jeszcze przed ślubem przez to nieodmawianie sobie prawie w długi popadł gdy stracił prace bo zaknęli firmę w której pracował. Jest kochany ale z tym wydawaniem pieniędzyc hyba ma problem| Sorry, ale muszę, inaczej się uduszę: czemu wychodzicie za takich idiotów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ty co? Masz męża bez wad? Gratulacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka - mój mąż nie jest idiota. Jest kochający, czuły, kocha nasze dziecko, zajmuje się nim po pracy, chodzimy razem na spacery, w seksie jest na super. Tylko z tymi zakupami ma problem więc nie pisz, że jest idiotą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"A ty co? Masz męża bez wad? Gratulacje." owszem, mój ma wady, ale nie jest idiotą. :) Jak się wychodzi za mąż to oprócz głosu serca trzeba także dopuścić do głosu głos rozumu/rozsądku. Jak facet żyje ponad stan, nawet jak nie ma pracy, w efekcie czego pakuje się w kłopoty to taki gość jest idiotą. A od idiotów w życiu należy trzymać się jak najdalej, by nie dostać w skórę z powodu ich problemów. A tu widzę, w modzie jest wychodzenie za mąż za idotę - nie mniej jednak gratuluję zamążpójścia :))))))))))))) P.S. Ja chyba żyję na innej planecie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość nie potrafi robić zakupów - jedyne wyjście to żebyś zajęła się tym sama, i nie mów mi że z dzieckiem się nie da. Zresztą - możecie jechać razem przecież. Jak jedzenia za dużo - to można zamrozić przecież a nie wyrzucać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miesięcznie na żarcie idzie 500zł i jemy zdrowo i do syta. x chyba żartujesz??? do syta uwierzę, chleb z mortadelą ale zdrowe to na pewno to nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19.02.14 - skoro ma wady to tez jest idiotą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój też tak miał. W końcu zaczęłam sama schodzić na zakupy. Stwierdził, ze mu to nie pasuje, ale nie chciał się zmienić. Stracił nagle pracę i wszystko się zmieniło. Pomimo, że taraz pracuje i zarabia sporo to potrafi mi powiedzieć, żebym patrzyła co kupuję bo przepłacam :-) Tak więc zdarzają się przypadki reformowalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to nie wierz, nie mój problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka - no właśnie ostatnio mjuż mu mówię, zeby po pracy wracał do domu i pilnował dziecka a ja zrobię zakupy. Ale on po prostu chyba lubi kupowac. chociaż nie jest zakupoholikiem. Jak go wyzwę porządnie to sobie na kilka tyg odpuści a później to samo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj chyba wielu facetow tak ma, moj brat i maz to samo. tego sie chyba nie da wyleczyc. Ale skoro twoj maz w innych sprawach jest w porzadku to jeszcze nie jest z nim tak zle. Niestety idealow nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widze że nie tylko mój mąż taki jest. A podobno to my kobiety za dużo wydajemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie akurat odwrotnie...100 razy wole mojego faceta do sklepu wyslac bo kupi to co na liscie i zazwyczaj nic wiecej. To raczej ja jade do sklepu po 5 rzeczy a wyjezdzam pelnym wozkiem ;) .. a pozniej wyrzucam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To mit że kobiety za dużo wydają. Podobnie jak że niby kobiety plotkują. Faceci też potrafią rozwalać kasę tylko że oni to nazywają "uzasadnionym zakupem". Plotkować też potrafią i to jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo mit że kobieta nosi dużo szpejów w torebce. Szkoda tylko że jak przychodzi co do czego to facet mówi "schowaj mi do torby dokumenty, portfel" czy co tam jeszcze "bo nie mam gdzie wsadzić"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj maz kupil trzeci samochod, chociaz wystarczylby nam 1.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój ma tak samo...chwilami szlag mnie trafia bo za te pierdoły moglibyśmy już mieć lepszy samochód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mojego tak w domu wychowali - jego mama jak kupuje to zawsze po dwie rzeczy. Dla mnie to był szok bo raczej im sie nie przelewa. Zapasy ma takie jakby na wojnę sie szykowała. No ale mój twierdzi ze to właśnie jest oszczędność bo jak jest okazja to lepiej kupić więcej bo w Polsce nic nie tanieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się zgadzam z dziewczyną, która pisała wcześniej (a raczej pytała) czy Twój mąż jest idiotą. Skoro już przed ślubem wiedziałaś, że ma problem z rozrzutnością i życiem ponad stan to sorry, ale nie masz prawa teraz się go o to czepiać i narzekać. Widziały gały co brały, nie lubię tego stwierdzenia, ale w tym wypadku tylko to mi do głowy przychodzi. Chcesz go zmieniać? Teraz? Trzeba było myśleć o tym przed ślubem. Ja też nie mam męża bez wad. Ale różnica jest taka, że nie wpływają one jakoś znacząco na nasze życie, wiedziałam o nich przed ślubem, zaakceptowałam je i nie będę ich zmieniać, bo wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ale lekkie traktowanie pieniędzy to nie wada, a wrodzona głupota. Jak sięgnie dna, kiedyś to Twój mąż zrozumie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ojej wielkie mi panie się znalazły. Ja uważam, że jeżeli ktoś ma wady ktore znamy nawet przed slubem to można się starać je zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to zmieniaj je przed ślubem - w innym wypadku nie jojcz, że ci coś nie pasuje :o 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×