Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chyba ją zdradzę, mam już dość

Polecane posty

Gość gość

Seks średnio raz na miesiąc i to od niechcenia? Strasznie mnie to dobija, do póki nie poznałem pewnej osoby czułem się mało atrakcyjny. Nie po to się żeniłem żeby żyć pod jednym dachem z kimś w celibacie. Mam wysoki temperament i ona dobrze o tym wiedziała, przed ślubem nie narzekałem, ale teraz mam wrażenie że chciała mnie usidlić i dlatego nie odmawiała. Nie jestem jakiś nienormalny seks raz na tydzień by mi wystarczył... Jest raz na miesiąc, gdybym nie zainicjował to podejrzewam że ani tyle by nie było. Podczas naszego wspaniałego uniesienia mam wrażenie że myśli o wszystkim tylko nie o tym co właśnie robimy. Żadne rozmowy nie pomagają, a wręcz od razu podnosi głos i kończy się kłótnią i fochem. Jak z nią mam rozmawiać, próbowałem spokojnie, próbowałem wszystkiego. Zacząłem biegać, ćwiczyć robiłem różne spontaniczne akcje romantyczne itd, nie jestem jakimś nudziarzem i nic. Może przestałem ją pociągać? Pytałem się wiele razy, dostawałem odpowiedź daj spokój, kocham Cię pociągasz mnie bardzo, może innym razem będę miała ochotę i tak w kółko, do tego dochodzą kłótnie. Jesteśmy 2 lata po ślubie, dzieci jeszcze nie mamy bo chcemy się dorobić. Rozwód nie wchodzi w grę, więc niech nikt tego nie proponuje. Wiem że zdrada jest okrutną rzeczą i sam nie chciałbym zostać zdradzony, jednak ta cała sytuacja coraz bardziej popycha mnie w tą złą stronę, zwłaszcza że pojawiła się kobieta która wysyła mi dwuznaczne propozycje i jest całkiem atrakcyjna. Sam nie wiem co robić, kocham żonę i gdyby nie brak seksu to nigdy nie pomyślałbym o zdradzie, a tak kiedy doszedłem do wniosku że nic kompletnie nie pomaga coraz częściej zaczynam się zastanawiać czy chcę przeżyć życie bez seksu, a mógłbym to robić codziennie. Może gdyby nie mój wysoki temperament nie byłoby problemu, ale jednak.. Przepraszam za tak chaotyczną wypowiedź, to z nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A45
mozesz sobie sam ulzyc i dochowac wiernosci, bo slub jest slubem i zdrady nie popieram

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc0010
Niech przestanie brac anty-tabletki, to jej ochota powroci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem czemu rozwod nie wchodzi w gre? Chcesz sie cale zycie tak meczyc albo oszukiwac, klamac itd.? Ja bym postawila sprawe jasno ze widocznie do siebie nie pasujemy. Kazdy pojdzie swoja droga i znajdzie kogos kto d niego pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pokaż żonie, co napisałeś :D ale faktycznie, to mam wrażenie, że ona chciała tylko usidlenia. teraz to ma więc po co się wysilać. ty też masz, to co chciałeś.no i W CZIOM DIEŁO ? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mialam dokladnie taką samą sytauacje tylko z mężem!! bywało ze przez 2 miesiące nic!zawsze miał jakieś wymówki i byłam pewna ze mnie nie zdradzał, powiedziałam że albo bedzie sie ze mna kochał chociaz raz w tygodiu albo koniec! podziałało :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Psiałem że rozwód nie wchodzi w grę, mam swoje powody ku temu ona też, ale nie chcę o tym pisać. Wiem że zdrada jest złą rzeczą, może się powstrzymam, może ona się zmieni... albo skorzystam z okazji i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdrada zrodzi kolejne problemy. wyrzuty sumienia, poczucie winy, które będzie gryzło. albo znów okaże się, że po pierwszym razie kolejne zdrady będziesz traktował jak coś co Ci się od życia należy..;/ i będą przychodziły łatwo. Zniszczysz swoje małżeństwo od środka. Rozumiem, że dla mężczyzna seks to forma okazywania uczyć i bardzo ważny element związku. Dla kobiet też. Moja znajoma musiała radzić sobie, gdy chłopak przez pół roku nie chciał jej dotknąć... Jej samoocena poleciała w dół, chociaż to atrakcyjna kobieta. Potem seks uprawiali rzadko, raz na miesiąc i też to ona inicjowała większość zbliżeń. Dlatego wiem, że jest ci ciężko. Ale zdrada? Co to o Tobie świadczy? Pierwsza "w miarę atrakcyjna" kobieta się trafia i już lecisz z wywieszonym językiem? Pomyśl trochę czy chcesz ryzykować małżeństwo dla zaspokojenia popędu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ależ Milordzie
"Nie jestem jakiś nienormalny seks raz na tydzień by mi wystarczył... " Dla takich osób jak ty ukuto specjalny termin -"wulkan seksu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trafiła się baba-lód ;) Możesz jej zaproponować lekarza, bo ona wyraźnie ma niskie libido, a może je tabletki hormonalne, lub boi się, że zajdzie w ciążę, a lata już nie te.Czytając cię mam wrażenie, że to takie trochę letnie małżeństwo. "Dorabiać" się będziecie jeszcze długo, ale na pewno jedno z was dorobi się niechybnie nerwicy, a może oboje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tabletek hormonalnych nie bierze, a po zaproponowaniu lekarza chyba ze dwa tygodnie traktowała mnie jak powietrze. Wszystkiego próbowałem. Mam świadomość że zdrada może pogorszyć wszystko, ale z drugiej strony nie uprzedzała mnie że tak będzie wyglądać nasze pożycie małżeńskie. A co do pohamowania popędu, łatwo komuś z boku powiedzieć. Nie ma to jak żyć pod jednym dachem z partnerem i czerpać przyjemność seksualną z masturbacji. Świetnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A Ty sie jej pytasz czy ona chce czy bierzesz sie i dzialasz?? Moze wieczorkiem wypijscie sobie wino ( wtedy jej w ogolew nie dotykaj) i jak pojdziecie spac, to wtedy zacznij? ale nie pytaj sie jej "kochanie czy masz ochote" tylko zacznij ja calowac, glaskac reka po calym ciele i do dziela:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Laurkaa
Wspolczuje ci.Kazdy potrzebuje bliskosci:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozwód nie wchodzi w grę bo facet się boi że żona w********i jego z domu i może jest u niej na garnuszku, jednym słowem dupa nie facet, a takich niech baby gnebią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lalę sobie kup, schowasz w łazience i będziesz dawał co wieczór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm...ludzie to jednak potrafią wiele wycierpieć ;) w imię miłości 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niema kochania bez ********* wszystko na temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z mężem jestesmy razem od prawie dwóch lat a odd kilku miesiecy jestesmy małżenstwem. Bywaja przerwy w seksie, przypuścmy na tydzien, jak chocby nadchodza te dni, albo w ogole po prostu jest krótki cvzas bez seksu, ale tak normalnie to kilka razy w tygodniu sie kochamy. Oboje mamy duże potrzeby w tym wzgledzie i wzajemnie je sobie zaspokajamy, ale nie z obowiązku małżenskiego tylko chęci i potrzeby. Jakbym miala wytrzymac bez...to pewnie bym jakos wytrzymala ale seks i bliskosc zniego wyplywajaca dopelnia milosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak zonka poczuje sie zagrozona badz ze na konkurencje to nabierze wiekszej ochoty;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A pytałeś JEJ dlaczego nie chce? Co by chciała zmienić? Co by na nią podziałało? Może strach przed ciążą ją przygasza, może problemy ze zdrowiem, depresja, różne mogą być przyczyny. Tylko nie może bać się powiedzieć. Szczerze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo może być też tak, że przed ślubem się zmuszała,a teraz myśli że już ma Cie w garści wiec nie musi udawac, a wprost nie powie, że jej nie pociągasz. D:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to smutne ktoś napisał że w miarę atrakcyjna zwróciła na Ciebie uwagę autorze topiku a Ty już myślisz o zdradzie... to Twoja kobieta ma być dla Ciebie tak atrakcyjna że na myśl o niej...nie tego nie mogę napisać na uczuciowym :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak zonka poczuje sie zagrozona badz ze na konkurencje to nabierze wiekszej ochotyoczko.gif xx Litości dzifka to żadna konkurencja dla żony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie kgos ma, takze do dzieła- odpłac jej tym samym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ech żenicie się szybko, a potem narzekacie że sie życie nie układa... może lepiej było poczekać na kogoś o podobnych potrzebach;/ mam masę kolegów, którzy sa po slubach lub zareczeni i narzekają że "już nie tak, że zmiany "itd. zamiast poczekac, zobaczyć jak sie będzie układało np. po wspólnym zamieszkaniu, po jakichś trudnych okresach to pędzicie w te małżeństwo jak po medal złoty;/ nie mówie stricte do Ciebie, bo nie wiem ile byliście z sobą przed ślubem, ale to taka moja refleksja ogólna- trzeba sie sobie bardzo wnikliwie przyglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest problem bardziej powazny niz myslisz. Po prostu nie dobraliscie sie temperamentami. Takie rzeczy sie zdarzaja. I tu rozmowa niewiele pomoze, a jesli tak, to na krotko. To tak jakby zona gotowala ci codziennie zupe ktorej tak naprawde nie lubisz. Teraz ciebie ma i niczego nie musi juz wiecej udawac. Jest to czysty egoizm i tak sie w malzenstwie nie da. Nawet jesli zdecydujesz sie na jakis romans po boku to cie to nie uszczesliwi. I chcesz tak cale zycie przezyc na boku? Wspolczuje. Uwazam, ze jedyne wyjscie to szczera rozmowa z zona i powiedzenie jej ze jesli sytuacja sie nie zmieni a rozwod nie wchodzi w gre, pozostaje ci tylko kochanka i zdrada. Nie jestes zwierzeciem ale masz swoje potrzeby ktore chcesz w miare zaspakajac. Moze zonka pojdzie wtedy na kompromis i przyzwoli choc raz w tygodniu. Jesli ci to wystarczy to sprawa sie rozwiaze. Musisz jej to otwarcie i odwaznie powiedziec. innej rady nie widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie na odwrót, żona chciałaby codziennie, mi wystarczy raz na tydzień. Jak żyć panie premierze, jak żyć? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dlaczego wystarcza Ci raz na tydzień? Kiedyś było inaczej? ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie, ile wy macie lat? Czytając niektóre wypowiedzi, ręce opadają... Odpowiem Ci na podstawie własnych doświadczeń. W prawdzie nie jestem jeszcze po ślubie, ba, dopiero planujemy powoli zaręczyny, ale jestem z moim chłopakiem okrągłe 2 lata, a znamy się jeszcze dłużej, także staż podobny. Często się zdarza, że nie mam ochoty na żadne zbliżenia. Spowodowane jest to stresem, w jakim żyje - nauka, praca, codziennie brakuje mi w dobie kilku godzin, czasem dni. Nie mam wtedy ochoty na seks, najchętniej to bym odcięła się od świata, odpoczęła, PRZYTULAŁA się. Największy błąd, jaki mój chlopak potrafi popełnić jest "dobieranie się" od razu. Najpierw nastrój, później dopiero możesz liczyć na więcej! To, że Ty jesteś gotów się kochać w każdej chwili, nie znaczy, że ona też. Kobiety wymagają jednak więcej w tej kwestii ;) Na szczęście znam się wystarczająco z moim wybrankiem, żeby mu to wyjaśnić, żeby jego chłopski rozum to pojął. Swoją drogą, co za świnia z Ciebie. Zdrada? Opamiętaj się... Gdybyś to Ty miał problemy, był codziennie pod wpływem stresu i nie miał ochoty na zabawę, a ona znalazła sobie przez to kogoś innego, kto by ją zadowalał? I po co się żeniłeś, chyba coś znaczyła przysięga małżeńska!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×