Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Obiady dla gosci w weekend

Weekendy, goscie i posilki

Polecane posty

Gość Obiady dla gosci w weekend

Napiszcie jak wy rozwiazujecie takie sytuacje. Od poniedzialku do piatku oboje z mezem pracujemy. Gotujemy codziennie/co 2 dni. Przychodzi weekend i tez zawsze mamy obiad zrobiony/do zrobienia i zaczyna sie problem, gdy jego siostra z mezem i 2 dzieci wpadaja do nas i zostaja prawie caly dzien, albo sa u nas akurat miedzy powiedzmy 14-17 kiedy chcialabym zjesc obiad. Gotujemy dla naszej dwojki tylko i na prawde nie chce mi sie gotowac dla 6 osob w weekend, albo wymyslac jak rozdzielic i co dorobic do obiadu z poprzedniego dnia... Oni najczesciej wpadaja do nas, im najbardziej pasuje w ciagu dnia (ze wzgledu na dzieci) a mi sie po prostu odechciewa! Rozumiecie mnie? W weekend ostatnia rzecza na jaka mam ochote to gotowanie i serwowanie obiadu na 6 osob. Tak jest czesto. Oni nigdy do jedzenia nic nie przyniosa. Czasami jade do sklepu i kupuje gotowe pizze, czy inne rzeczy ktore po prostu moge wstawic do piekarnika, ale ja nie lubie takiego smieciowego jedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to opisalas ze nie wiadomo o co chodzi. Masz nieproszonych gosci czy sie zastanawiasz co im zaserwowac zdrowego na szybko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Obiady dla gosci w weekend
Nie wiedzialam jak to ujac :) Chce wiedziec czy wy tez tak macie, ze nie chce wam sie przyjmowac gosci, nawet jesli to jest rodzina, podczas pory obiadowej. Bardzo sie lubimy ze szwagierka, ale ile razy wpada w sobote czy niedziele, to akurat pora obiadowa jej pasuje... a mi sie gotowac nie chce, ani jesc smieciowego kupnego jedzenia. Zapraszamy ich na popoludnie, czy po sniadaniu, ale czesto sa u nas wiele godzin a obiad trzeba zjesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozwiazujemy to tak, ze raz idziemy do rodziny a potem jest tzw. rewizyta i oni przychodza do nas:) gotuje cos na szybko, jakies pieczona mieso + dodatki, czasami bardziej skomplikowane dania czy wy ich odwiedzacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie możesz Ty ze swoją rodzinką wpaść do nich w porze obiadowej do nich w odwiedziny :) jak Was ugoszczą wtedy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaproś ją do kuchni i wspolnie cos ugotujcie .:-D Mozna przy tym fajnie gadać . Jeśli zas chodzi o finanse to rzeczwiście jesli Ciebie nie stac na taki wydatek ...to nie zapraszaj ich co tydzien ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
śmieciowego nie jesz, ale nie przeszkadza ci dojadanie resztek i jedzenie odgrzewanych obiadów. blee.. zrób coś mało pracochłonnego i szybkiego, np spaghetti, lasagne, placki ziemniaczane- zaprzęgnij szwagierkę lub brata do tarcia ziemniaków. ja w takiej sytuacji zamawiam jedzenie albo wychodzimy wszyscy do restauracji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Obiady dla gosci w weekend
Wlasnie w tym problem, ze oni za bardzo nie maja mozliwosci i nas rzadko zapraszaja. A ze wzgledu na to, ze my zawsze mamy duzo do roboty, to jak wpadamy do nich to po poludniu, pod wieczor. Nie powiem, zdarzylo sie, ze bylismy u nich na obiedzie, ale my nie siedzimy u nich godzinami... Bedziemy musieli tak zrobic, zeby sie wprosic na caly dzien w weekend :) A ona w kuchni mi nie pomoze, z 2 dzieci nie moze sie skupic na niczym :/ Jakich resztek? Ciekawe czy chodzisz do restauracji gdzie odgrzewaja mrozone jedzenie! Oni do restauracji nie wyjda bo kasy nie maja. Tak zle i tak nie dobrze. Czekam na opinie osob, ktore maja podobnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z dwójką dzieci nie moze sie nad niczym skupic ?? Czy Ty nie przesadzasz ? Po1, niech mąż zajmie sie w tym czasie dziećmi a po 2 ona w domu też nie gotujebo ma 2 dzieci ? Bez przesady ...:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego przyzwyczailiście ich do przychodzenia w weekendy? Najpierw zacznij od tego, że zjecie z mężem obiad o 13. Jak przyjdzie szwagierka to postawisz kawę i ciastka. I koniec na tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to powiedz im wprost ze zapraszasz na popołudnie, do do południa jesteście zajęci, coś wam wypadło albo coś innego. A na popołudnie kup ciastka i zaserwuj kawę ;) Ja nigdy ze swoją szwagierką nie nawiedzamy się tak niezapowiedzianie. Nie mieszkamy daleko od siebie, ale zawsze wcześniej umawiamy się. Ludzie, macie problem z komunikowaniem się czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie widze problemu.Zreszta opisano juz podobna sytuacje w topicu o zarlocznych dzieciach siostry.Jak kogos zapraszasz na obiad,wowczas czestujesz.Gdz ktos wpada bez zapowiedzi,no sorry..Dla mnie to dziwne,ze ktos sie wtrynia akurat w porze obiadowej i siedzi iles tam godzin.Specjalnie,by miec choc 1posilek "do przodu"?Ja to tak widze..Ale do sedna.Ja bym przeprosila,ze akurat pora obiadowa,nie spodziewalam sie gosci,wiec zajmijcie sie przez chwile soba,a ja szybciutko wroce.Podaje kawe,ciacha,a sama zjadam obiad w kuchni.Albo najpierw maz,a potem on bawi gosci,a jem ja.Sorry,ale takie obphadki na dodatkowe 4osoby co tydzien to/przynajmniej dla mnie/duzy koszt.Moze to chamowa zrec samemu,a goscie obok w pokoju,ale uwazam za nietakt,gdy sie czapli d**e u kogos godzinami i czeka na gotowe.Ja czasem trafie na obiad jak odwiedzam kumpele,rodzine,ale wowczas szybko sie zmywam,lub mowie-dzieki,nie jestem glodna i czekam w pokoju,az domownicy skoncza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo mówcie, że gdzieś wychodzicie:) ja czasami z narzeczonym jak nie mamy ochoty z kimś siedzieć cały dzień to mówimy, że fajnie, że wpadli ale za 2-3 godzinki wychodzimy. I już. A czy faktycznie gdzieś wychodzimy czy nie, to już nasza sprawa. A z tym szybszym obiadem też niegłupi pomysł. Wcześniej zjedzcie, dla gości ciacha i kawka i z głowy. Ja mam tak, że czasami wogóle nikogo nie mam ochoty widzieć i to nieistotne czy to rodzina, przyjaciele, czy kumpel narzeczonego. Jak dzwonią wcześniej to po prostu umawiam się na kiedy indziej albo wogóle mówie, że mnie nie ma :P ale z reguły wszyscy nasi znajomi rozumieją i nie trzeba im jakoś specjalnie ściemniać. Po prostu wiedzą jak jest:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×