Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ak734

niezdecydowany

Polecane posty

Gość ak734

Witam, Mam 22 lata, jestem z chłopakiem od 3 lat. Układało nam się w miarę dobrze, ale tak jak w każdym związku były kryzysy. Często go ograniczałam w spotkaniach z kolegami, przez to on mnie okłamywał jak się z nimi widywał, ale wiem że mogę to zmienić, bo coś do mnie dotarło. W każdym razie nagle z dnia na dzień po walentynkach, przestaliśmy się widywać, on stwierdził, że potrzebuje czasu, przerwy, że nie wie czy potrafi ze mną być... w międzyczasie były jego urodziny, spotkaliśmy się, on stwierdził, że mnie kocha, że tęskni i chce się postarać o nasz związek. Na tych słowach się skończyło, bo następnego dnia stwierdził, że jeszcze nie jest gotowy. Spotkaliśmy się parę dni później i znowu stwierdził, że mnie kocha, nie wyobraża sobie życia beze mnie, że jestem doskonała i jestem skarbem, którego nie chce stracić, ale że może nie dojrzał i jest ch**em i przeprasza ze mnie rani, że nie potrafi podjąć decyzji czy umie być ze mną ale będzie sie starał i znowu na tym się skończyło. Więc dałam mu spokój i się nie odzywałam, zeby mógł to przemyśleć. Zadzwonił w dzień kobiet, złożył życzenia i stwierdził, że spotkamy się w tygodniu. Zadzwoniłam w poniedziałek ale znowu stwierdził że nie ma czasu, przez tel było słychac ze mu ciężko, że mnie kocha i tęskni i że mu ciężko, a potem zupełny odwrót i jest oschły, że on jeszcze nie chce się spotkać, że powiedział że w tygodniu a ja go męczę od poniedziałku. Jak widziałam tą sytuacje to chciałam żeby zerwał, ale on mówił że jeśli tak chce to trudno, on nie chce, że to po prostu separacja. A z drugiej strony mówił, że nie chce żebym czekała i cierpiała. I tak jesteśmy razem, ale się nie spotykamy, czasem zadzwoni, napisze. Spotyka się z kolegami non stop, podobno tak odreagowuje. Z tego co wiem, od znajomych to nie chodzi o inną, i nic złego nie robi w postaci zdrady. Sama nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji. Czy on jeszcze chce, czy już nie. Już rok temu się rozstaliśmy na miesiąc, wiec to nie kwestia tego, że nie ma odwagi tego skończyć, bo kiedyś potrafił...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji. Czy on jeszcze chce, czy już nie. x dziewczyno, ocknij sie i przypomnij sobie, ze jestes ty, i mysl co dla ciebie dobre a nie analizuj jego zachowan bo to nigdzie cie nie zaprowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×