Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

niepelnosprawna znajoma

Polecane posty

Gość gość

witam Jestem tutaj juz od jakiegos czasu i pomyslalam, ze znowu napisze o swoim- mozna to nazwac problemie, albo moze bardziej chce sie Was poradzic co do pewnej sytuacji.Otoz w dziecinstwie mialam kolezanke, ktora byla niepelnosprawna (tzn nie jezdzila na wozku czy miala jakies problemy psychiczne) po prostu byla (jest) osobom chora i duzo rzeczy sprawialo jej trudnosc i tak naprawde tylko ja sie z nia przyjaznilam, inne dzieci w szkole wyzywaly ja itp (jak to zwykle bywa) a dlaczego ja sie z nia kolegowalam? bo po prostu bylam tak wychowana i moze tez dlatego, ze mieszkamy w jednym bloku, takze praktycznie co dziennie widywalysmy sie, nasi rodzice tez sie dobrze znali, a takze moje starsze rodzenstwo jaki i jej tez sie przyjaznili.Jak bylysmy jeszcze dziecmi nic nie stawalo na przeszkodzie bo nie bylo problemow itd, ale jak zaczelysmy dorastac tzn ona jest trzy lata starsza ode mnie, wiec gdy mialam jakies 14 a ona 17 lat nasza znajomosc zakonczyla sie definitywnie- dlaczego? - wiadomo, oprocz niej mialam tez inne kolezanki w podobnym wieku- spotykalam sie tez z nimi i ona chyba (przynajmniej mialam takie wrazenie) ze po prostu tak jakby stawala sie zazdrosna- wiadomo w tym wieku spotykalysmy sie z kolegami z podworka, a ona miala chyba uprzedzenie do chlopcow- poniewaz czesto jej dokuczali i z tego powodu nie chciala z nami nigdzie wychodzic- ja poniekad to rozumialam, ale tez nie moglam ciagle siedziec z nia w domu czy gdzies spacerowac, jak kazda nastolatka chcialm tez przebywac z innymi znajomymi, ale czas dla niej zawsze mialam ( co do tego akurat nie mam do siebie pretensji)Pewnego razu na wakacjach powiedzialam swoim rodzicom, ze spiej u kolezanki- zgodzili sie, no ale oczywiscie nie spalysmy tylko wyszlysmy w nocy i poszlysmy- jakby to nazwac- na taki jakby festyn ( czasem organizowali w naszym miescie, a dla nas to byla atrakcja  ) no i od tego sie zaczelo- na drugi dzien gdy sie z nia spotkalam (bo ona razem ze mna tam nie byla) opowiadalam jej jak bylo itd, zreszta zawsze wszystko sobie mowilysmy- i w tym czasie to chyba byl moj blad...- wiadomo jak to nastolatki wypilysmy po piwie na tej imprezie (pewnie jakis starszy kolega lub kolezanka ktora miala 18 lat nam kupila) no i oczywiscie poweidzialam jej o tym, ona na to ze fajnie itp, wypytywala sie jak bylo, posmialysmy sie i nieby bylo wszystko w porzadku... jednak za jakies pare dni, gdy szlam zaczepila mnie jej matka- powiedziala, ze sa w internecie moje zdjecia jak leze pijana na tym festynie... ze zdjecia sa juz w mojej szkole... ( nie byla to prawda bo bylysmy tam zaledwie trzy godziny i wszystke trzymalysmy sie razem i przyjechala po nas mama jednej z kolezanek) no, ale ja w tamtym czasie bardzo sie wystraszylam, powiedzialam o tym mojej mamie- moja mama zrobila afere bo poszla do matki tej niepelnosprawnej kolezanki i powiedziala zeby nie siala plotek itd ( ogolnie bardzo zamieszna ta sprawa byla)Po tym zdarzeniu przestalysmy sie do siebie odzywac- bo po pierwsze ja bylam obrazona na nia ze opowiada swojej matce to co ja jej mowie- a ona (tak mi sie wydaje) ze po prostu bylo jej chyba glupio ( mi by bylo)  wiec zadna z nas nie probowala tego wyjasnic, na ulicy mnie unikala, nie mowilysmy sobie nawet "czesc"Minelo pare miesiecy a ona ( lub jej rodzice) zaczeli wysylac mi listy w ktorym bylo napisane, ze pojda na policje z tym ze jako niepelnoletnia pije alkohol, ze moi rodzice powinni mi kupic alkomat, i ogolnie takie jakb y wysmiewanie sie ze mnie- ze w szkole jest to zgloszone itd- takich listow bylo trzy. Co jak co ale "przyjaciolka" tak nie robi- nie rozumiem tego, nic zlego jej ani jej rodzinie nie zrobilam, nie odzywamy sie juz 8 lat, chociaz mieszkamy tak blisko siebie- wiem ze jej stan sie teraz pogorszyl jesli chodzi o zdrowie, nie ma zadnych kolegow, kolezanek- wiem ze gdyby nie ta sytuacja na pewno nie zostawilabym jej, dalej chcialabym z nia utrzymywac kontakt, natomias to co zrobila bardzo mnie zabolalo, a nawet nie uslyszalam glupiego slowa "przepraszam" rozumiem to ze jest niepelnosprawna, ale ja tez mam honor wiec pierwsza reki nie wyciagne bo tak naprawde nie wiem co mnieczeka, moze chciala sie odsunac od wszystkich i chciala siedziec w samotnosci, ale wydaje mi sie to malo prawdobodobne, czesto mysle jakby to bylo gdybysmy dalej sie kolegowaly, na pewno odwiedzalabym ja teraz gdy musi siedziec w domu bo wiem ze nikt nie chce byc samotny a oina wlasnie taka droge wybrala.Powinna to zrozumiec ze tez mam innych znajomyh, prace itd wiec na pewno nie byloby tak jak w czasie dziecinstwa, ale na pewno te pare godz tyg znalazlabym dla niej... chcialabym wiedziec co tak naprawde bylo powodem tego i dlaczego tak zrobila, ale mysle ze nigdy sie nie dowiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zrób kupę i napisz krócej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spotkałam się z tym, że osoby niepełnosprawne niestety ale mają "ciężki" charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jest kierowane do osob normalnych a nie do tych ktorzy maja kupe w glowie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, tez o tym slyszalam, ze ciezko do nich dotrzec, ale dlaczego same komplikuja sobie zycie jeszcze bardziej i na dodatek komus potrafia zrobic przykrosc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mysla logicznie bo sa 3mane pod kloszem i nie maja spojrzenia prawdziwego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×