Gość gość Napisano Marzec 17, 2014 nade mna mieszka dziadek z babcią , jak kupiłam to mieszkanie to cieszyłam sie że starsi ludzie, nie ma w klatce dzieciorów małych itp okazuje sie że facet z góry siwy wielbiciel psów jest popiertolony ma dwa psy które wyją, skowycza, szczekaja itd ale to jeszcze nie takie straszne dziadek ma chyba alzhaimera, chodzi z młotkiem i cały czas puka w podłoge, przybija coś, wierci, rozsypuja mu sie gwoździe, spada z drabiny az u mnie żyrandol sie buja puka i przybija w łazience , w każdym pokoju, te jego psy ganiają jakieś cięzkie elementy ktore sie tocza po podłodze na balkonie zrobił sobie ogródek, robi grilla, ma pomidory, inne warzywa, podlewają to i woda mi leci , ptaki z tego ogrodu sra/ja mi na balkon, dziadek charcha i smarka z balkonu na trawę dziadek potrafi przybijać i walic o 4 rano albo 22 , puka, stuka, wali, spada coś, wysypuje, toczy , biega jakby miał petrade w du/pie, w nocy znienacka wstaje bo mu sie cos przypomni i wali w rury ciepłownicze a to hałas niesie strasznie mam chęc zabić tego starego chu/ja :O Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach