Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lily00

mieszkanie razem przed ślubem?

Polecane posty

Gość lily00

Witajcie :)! Doszliśmy do wniosku z moim lubym, że może warto zacząć już mieszkać razem. Nie jesteśmy jeszcze w drodze do ślubu, jednak bardzo się kochamy i dlatego chcemy zamieszkać razem, tylko teraz jak to może wpłynąć na nasze relacje? Jakie są Wasze opinie na temat mieszkania razem przed ślubem? Według mnie to trochę takie ryzyko, ale jak to mówią prawdziwa miłość przetrwa wszystko ;) Pozdrawiam, Lily

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goźć
Ryzyko to nie mieszkać razem przed ślubem. Dopiero gdy przebywasz z kimś 24h na dobę, poznajesz go i wiesz czy Ci odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kazda para powinna to rozwiazac jak chce ale pewnie odezwa sie zacofane matki babcie ciotki -ktore zaczna gledzic ze to nie uchodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jak to mówią prawdziwa miłość przetrwa wszystko To slogan,zamieszkajcie razem na jakis czas w wyjdzie szydlo z worka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajsati
Mieszkanie przed ślubem nazywasz ryzykiem? Dla mnie to coś naturalnego... Mieszkanie razem dopiero po slubie, to JEST ryzyko... A można wiedzieć czemu w ogóle się tego obawiasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mieszkam przed ślubem z facetem ale walka z pierścionkiem zaręczynowym była jeszcze przed i to ze strony mojego chłopca - ja jeszcze nie chce się określać mianem narzeczonej mam dopiero 23 lata - a co do poewności to na 100% kiedyś tam za niego wyjdę za 4-5 lat w przybliżeniu i obiecałam mu to ale nie chce się nazywać narzeczoną to i za szybko żoną - za szybko kolejny szczebel w drabinie życia i za blisko do szczebla śmierć :D heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajsati
Moi znajomi byli idealną parą przez 5 lat, po zaręczynach zamieszkali razem i... pół roku później się rozstali. Czyli jednak warto zamieszkać razem, dopiero wtedy ludzie się tak naprawdę poznają i zaczynają wspólnie prowadzić dorosłe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pla pla pla. Znam parę, byli razem 5 lat. Pobrali się, zamieszkali i po 8 miesiącach byli rozwiedzeni. Nie ma reguł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościowa123
Może poczytaj co tam wyskrobali, tak smiechem zartem to Cie uspokoi ;) blog.randkologia.pl / 195-czy-prawdziwa-milosc-moze-pokonac-trudnosci-zycia-we-dwoje.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkaliśmy razem przed ślubem 8 lat :) teraz od 3 lat jesteśmy małżeństwem. Jedyne co straciłam to trochę zdrowia na słuchanie głupich ludzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze "gada", że nie wypada? Nawet moi dziadkowie i ciocia przed osiemdziesiątką nic nie mówią złego, ani nie okazują dezaprobaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lily00
może i macie racje ;) zresztą to jednak chyba taka próba czasu, według mnie to przetrwa, ale wiecie, że często wpada się w taka panikę: "a co jesli" etc ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedna moja stara krewna- gdy w jakims serialu para mieszkala bez slubu to strasznie sie gorszyla tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lily00
no ja też znam i idzie im lepiej niż tym którzy mieszkali ze sobą wcześniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta co straciła czas na gadanie
Kubek z kawą No właśnie moi rodzice i babcia, rodzice męża też to akceptowali bez problemu. Ale miałam kilka ciotek (moherowych), które bardzo dużo gadały. No i trochę też takich znajomych, zapatrzonych w kościół też robiło przytyki. No ale to je

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mieszkam z narzeczonym juz 3 lata, w tym roku bierzemy slub:) A co do Twojego pytania - tak, warto zamieszkac razem przed slubem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My zamieszkalismy ze soba po 4 mies znajomosci, teraz jestesmy juz po slubie. Ciagle jest cudownie, zero konfliktów, pasujemy do siebie idealnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko w polandii ludzie mają tego typu problemy. mieszkanie razem jest kolejnym etapem w związku, czy to "zalegalizowanym" czy nie. do tego trzeba dojrzeć a nie gdybać czy to dobry ruch.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestańcie z tą polandią, poszą czy czymś tam jeszcze. Ja mieszkam w Polsce. A Ty cały świat przemierzyłaś, ze wiesz jak jest gdzie indziej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krótkie zdanie
Dla ateisty mieszkanie (czyli konkubinat czyli współżycie przed ślubem) jest ok. Dla osoby wierzącej jest grzechem.To tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynaa25
podam przykład z własnego życia... Jestem w związku już ponad 8 lat. Mieszkamy ze sobą 6 lat. Po 5 latach związku zaręczyliśmy się i za kilka miesięcy odbędzie się nasz ślub. Zapewne nie zamieszkalibyśmy razem, gdybyśmy nie musieli wyjechać do innego miasta na studia. Postanowiliśmy wtedy razem zamieszkać i nawet nasi rodzice uznali, że to wcale nie jest zły pomysł. Moi rodzice stwierdzili, że jednak będą spokojniejsi, gdy mój chłopak ze mną zamieszka. Znali już go na tyle dobrze i wiedzieli, że jest odpowiedzialny. Mówili, że lepiej będzie jak zamieszkam z nim niż w akademiku lub z jakimiś koleżankami, bo on będzie miał "na mnie oko". I tak jak pisałam, rodzice nie mieli nic przeciwko i praktycznie cała rodzina również, tylko jednej ciotce bardzo się to nie spodobało... Kilka razy mówiła mojej babci i mojej mamie jaka jest zniesmaczona tym, że moi rodzice na to pozwalają... I po kilku latach los jej się odpłacił... Jej ukochany wnuk nie zdał matury i z dnia na dzień wyjechał ze swoją dziewczyną za granicę. Od tamtej pory ciotka już nie porusza tego tematu, widocznie jest jej głupio. Zachowuje się jakby nigdy nic, a o swoim wnuku nie opowiada... Tylko czasami moja rodzina z niej się śmieje, że interesuje się innymi, a nie widzi co w jej najbliższym otoczeniu się dzieje. Tak więc nie przejmuj się tym co mówią inni. Moim zdaniem mieszkanie razem przed ślubem to bardzo dobry pomysł. Lepiej się poznacie. U mnie to się sprawdziło, teraz jestem pewna na 100 %, że chcę z tym człowiekiem spędzić resztę życia. Jestem osobą wierzącą, ale nie uważam to za grzech. Moim zdaniem bardziej grzeszą niektóre moje koleżanki, które nie mają stałego partnera i skaczą z kwiatka na kwiatek. Mieszkanie razem przed ślubem jest bardzo dobrym sprawdzianem, czy druga połowa nadaję się na partnera na całe życie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co do słowa konkubinat zawsze kojarzył mi się z takim związkiem, jeśli mąż/żona zostawia rodzinę i postanawia mieszkać z kochanką/kochankiem. Jeśli ktoś jest wolny i postanawia zamieszkać ze swoją ukochaną osobą, to uważam, że jest to normalne i jak najbardziej na miejscu. To po prostu kolejny etap w związku, którego następstwem może być ślub i założenie rodziny. Zauważyłam, że na tym forum słowo konkubinat jest bardzo popularne i ciągnie się za nim temat długi jak rzeka :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×