Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czasy Ani z Zielonego Wzgórza

Polecane posty

Gość gość

Jest to jedna z moich ulubionych książek. I od razu mówię, że nie jestem już nastolatką, która nie ma co czytać. Uważam, że książki o Ani są wspaniałe. Tak na prawdę to chciałabym żyć w tamtych latach. Ostatnio nawet do męża mówiłam iż urodziłam się w nieodpowiedniej epoce. Podoba mi się cała seria. Oprócz życia to jeszcze dochodzą wspaniałe stroje i fryzury, poza tym uważam, że kobieta w tamtych czasach miała lżej. Weźmy np. Dianę Barry która skończyła podstawówkę, a później uczyła się prowadzenia domu i czekała na swojego księcia z bajki. To były prostsze czasy dla kobiet. Czy ktoś z was też tak uważa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kojarzysz domek na prerii albo lassie wroc? cudne historie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chcialabym zeby moje dziewczynki tez znaly te filmy I ksiazki, milo sie do tego wraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście, że kojarzę. Bardziej Lessie. Masz rację historie świetne. Jednak Ania ma w sobie coś "magicznego" i mówię o całej serii a nie jednej książce. Powtórzę się, ale chciałabym żyć w tamtych czasach... Marzenia.... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lepiej żeby bardziej znały książki. Nic tak nie pobudza wyobraźni jak czytanie. Filmy o Ani w najmniejszym calu nie oddają tego co daje cała seria.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
''Weźmy np. Dianę Barry która skończyła podstawówkę, a później uczyła się prowadzenia domu i czekała na swojego księcia z bajki. To były prostsze czasy dla kobiet. Czy ktoś z was też tak uważa?'' Tak, ale tylko dopoki malzonek jest mily, kiedy zaczynaja sie problemy, kobieta ma przechlapane. Ja bym chciala cos pomiedzy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie. Diana mogla przecież źle trafic. A uwolnić sie z malzenstwa juz by jej nie bylo tak latwo. O zatrudnieniu nie wspominajac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ania robila co chciala. Byla...emancypantka ;) ale nie w dzisiejszym rozumieniu tego slowa. no i te 6 ciąż ... Dobrze, ze wszystkie dzieci urodzily sie zdrowe (nie pamietam, czy byly komplikacje, przy którymś porodzie?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem, pierwsze dziecko zmarlo bez powodu zaraz po urtodzeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystkich nie przeczytalam, ale pierwsze dwie w swoim czasie znalam na pamiec. Moja ulubiona to Ania na Uniwersytecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skonczyc podstawowke, uczyc sie prowadzenia domu i czekac na ksiecia z bajki - naprawde to byloby twoje idealne zycie? zadnych ambicji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy twoją ambicją jest pracowanie na min. 2 etaty? Jeden praca w domu drugi praca zawodowa. Chodzi o to że kiedyś był wybór i jeżeli kobieta dokonała takiego, że zostawała w domu i się nim zajmowała to nikt nie robił jej z tego powodu wyrzutów. A teraz gdy jakaś zajmuje się domem to od razu kora domowa bez ambicji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Książki o Ani to zanurzenie się w cudowne klimaty, wracałam do nich jeszcze poźniej ale już w wieku bardzo dorosłym [ gdy byłam już mężatką i dzieciatką] nie przywróciły mi tej magii. I jeszcze " Dzieci z Bullerbyn" - następne cudo do wielokrotnego czytania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta nie musi pracowac na 2 etaty, jeden w domu, a drugi w pracy. wystarczy, ze bedzie miec partnera i podziela sie obowiazkami. a ksiazki lubilam bardzo, ale w tamtych czasach nie chcialabym zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Też lubię Anię
chociaż jestem już bardzo dorosła a może jednak nie ;););)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to byly fajne czasy ale nie bylo internetu wtedy no na serio :) www.youtube.com/watch?v=dwA2eq3m_c0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta nie musi pracowac na 2 etaty, jeden w domu, a drugi w pracy. wystarczy, ze bedzie miec partnera i podziela sie obowiazkami. XXXXXXX Chyba za dużo się tej Ani naczytałaś.Nie znam mężczyzn, którzy gotują, sprzątają, chodzą na wywiadówki, Wracają z pacy i ....są zmęczeni.Kobieta wraca do domu i gotuje obiady, sprząta, odrabia lekcje z dziećmi.Statystyczny ojciec, nie wie często jak ma na imię najlepsza koleżanka dziecka, ba do której klasy dziecko chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie lubiłam rudzielca
nigdy :) A po części bodajże "ania na uniwersytecie", kiedy te wszystkie debilki próbowały uśmiercić kota, to całkiem przestałam się tą panią zajmować ;) zresztą zawsze (za wyjątkiem częśc****erwszej) ta dziewucha wydawała mi się zarozumiała i antypatyczna. Czytać serię skończyłam zdaje się jeden tom właśnie po "ani na uniwersytecie" i zdecydowanie wystarczy. Książka uważam powinna się zakończyć na tomie pierwszym (najlepszym) i ewentualnie kolejnym, bo każdy oczywiście czekał, aż Anię połączy miłość z Gilbertem ;) . Tej autorki uwielbiałam natomiast dużo mniej znaną serię "Emilka ze Srebrnego Nowiu" :) Uroda Emilki do dziś jest moim ideałem piękna (krucze włosy, głębokie oczy, blada skóra) :P . Co do czasów - autorka ma baaaardzo wyidealizowane pojęcie o losie kobiet w tych czasach :) Nie wiem, czy warto by bylo oddać niezależność i równość naszą za piękne fryzury i suknie. Sądzę, że jednak nie byłoby warto :) A praca i edukacja kobiet? Cóż, kiedyś to był przywilej i prawo, emancypantki o to walczyły, bo to oznaczało możliwośc uwolnienia się od kaprysu mężczyzny. A my na to narzekamy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
''skonczyc podstawowke, uczyc sie prowadzenia domu i czekac na ksiecia z bajki - naprawde to byloby twoje idealne zycie? zadnych ambicji?'' Skonczyc popularne studia i pracowac za minimalna krajowa w czyims sklepie, uzerajac sie z klientami - czy to jest idealne zycie, spelniajace twoje ambicje? Ilu ludzi ma wartosciowa, satysfakcjonujaca prace? Ludzi pracujacych w tych wszystkich slabo platnych pracach tez pytasz 'a gdzie twoje ambicje?', czy moze praca w fabryce jest wystarczajaco ambitna, natomiast wychowywanie dzieci - nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie lubiłam rudzielca
"Skonczyc popularne studia i pracowac za minimalna krajowa w czyims sklepie, uzerajac sie z klientami - czy to jest idealne zycie, spelniajace twoje ambicje?" . Ależ masz całkowitą rację :) Zycie mamy ciężkie, szczególnie w naszej pięknej Polszy ;) Ale zapytaj kobiet z kraju, w którym panuje dominacja meżczyzn nad kobietami, które owszem mają wasze marzenie - czyli nie pracują, czy by się z nami zamieniły. Myślę, że w sekundę. Brak możliwości pracy i edukacji oznacza niewolnictwo od tego, który tę możliwośc ma. Ja dziękuję. . Zresztą polecam się dokształcić, naprawdę. Na wygodny los mogły liczyć tylko posażne panny, wywianowane z domu. Reszta przędła naprawdę cieńko. Nawet te wykształcone były skazane na kilka możliwych prac, co zresztą widac w "ani z zielonego wzgórza" (nauczycielka, guwernantka, sprzedawczyni w sklepie dla dam). Bez żadnej możliwości realnego rozwoju, w systemie pozbawionym jakiegokolwiek zapleczas socjalnego, były często skazane na naprawdę ciężki los. Te, którym nie udało się wyjść za mąż, były skazane na wegetację na łasce rodziny, jeśli jej nie miały, ich los był jeszcze gorszy. . Polecam cofnięcię się do czasów trochę wcześniejszych, czyli czasów Jane Austen. Jane było piękna i niezwykle błyskotliwa (widać to po jej listach do bliskich, po powieściach, znany też jest jej wygląd). Wiecie, że mimo tego nigdy nie wyszła za mąż? A o dziecku marzyła. Po prostu nie miała pieniędzy wystarczającą, by ktoś ją poślubił, nie miała posagu. I tyle. Tyle z waszych wyobrażeń o losie tych "księżniczek" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze dobrze gdzie nas nie ma. :-P te książki to tylko sposób na oderwanie się od szarej, codziennej rzeczywistości, każda sytuacja ma swoje dobre jak i złe strony. A pomarzyć dobra rzecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak..... panowie dzisiaj w robocie spedzaja 2/3 swojego zycia,z pozostalej czesci 20proc przeznaczaja na odpoczynek, a 80 na sen... ile spi dzisiaj statystyczny mezczyzna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rudzielcu, masz absolutna racje, ale umknal ci znaczacy szczegol mojego postu - kwestia ambicji. To, ze mozliwosc pracy daje mi mozliwosc decydowania o samej sobie rozumiem i doceniam. Nie rozumiem jednak, dlaczego ktos, kto nie pracuje, jesli nie musi, jest uznawany za malo ambitnego, bo przeciez moglby pracowac, w jakiejs fabryce, za psie pieniadze, ale to przeciez nieambitne, zajmowac sie tylko domem i dziecmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×