Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gubie sie

Ogromna niechęć do rodziny

Polecane posty

Gość Gubie sie

Witam, mam 40 lat zatem chcialabym aby wypowiedzialy się osoby okolo tego wieku, poprostu dojrzałe. Mam ogromny problem, z którym jakoś tam sobie radze, ale moj problem rani moja mamę, o którą w calym tym konflikcie chodzi najbardziej. Powiem tak, ze od zarania czasu ja jako jej corka byłam zawsze gorsza od jej synusia czyli mojehgo brata i mimo, ze naprawde wiele z tego powodu przezywałam, ba przezywam upokorzeń, to machnełam ręką. Oczywiście siedzi to w mojej pamieci i wtedy smutno mi i łzy poleca, ale nie mam o to pretensji. Nie chce miec. I bylo by tak byc moze cały czas gdyby nie fakt naglej mozna powiedziec mamy choroby. W bardzo krótkim czasie straciła obie nogi i wtedy kazdy pokazal swoja twarz. Moja mama mojego bratam, syna swojego uwielbia, jest z niego dumna, z jego dzieci, no moze z zony mniej..ale wiecie jak to jest zabrala synusia. Nie mniej jednak pomagala im głównie finansowo jak tylko mogła. Za mamay pieniadze mogli kupic dom i w ogole, co tu duzo pisac. Oni nie mieli oporów od mamy ciagnąc. No wiec kiedy zachorowala i lekarze nie pozostawiali nadzieji z dnia na dzien ten ukochany brat z rodziną znikneli. Nie bede sie rozpisywac, ale w czasie kiedy mam tracila nogi ani razu brat nie pojawil sie w szpitalu, ani ukochane wnuki. Potem jak juz trezeba bylo mame przywiesc, na prosbe mamy brat przyjechal bez dzieci, odstawil mame w domu i zniknal. Na mojej glowie (jestem sama) zostawil wszystko. Po jakims czasie zaczelam to ogarniac i znow machnelam reką mimo, ze teraz juz nie mam kompletnie czasu na soje zycie. Zyje dla mamy, tylko na mnie moze liczyc. W czasie kazdych świat moja mama przygotowuje świeta jak dla królewskiej pary, bo brat z zona i dziecmi wpadna na chwile i w takich chwilach, kiedy wiadomo, ze to ja wszystko musze zrobic trafia mnie szlag, ale gdyby tylko to, mimo, ze naprawde z tym walcze czuje, ze go zaczymnam szczerze nienawidzic. Moze nieslusznie. Mama twaierdzi, ze jestem podla, ze mam tylko jednego brata. Moja niechęc do brata to jedno, ale nie chce dodawac tym mamie naszej cierpien, a tak sie dzieje. Przychodze do siebie i myśle, ze nie moge wymagac aby ona przestała kochac swojego syna. Najbardziej to chcialabym aby zniknal mi z oczu bo nie wierze w pojednanie z nim. Prosze Was napiszcie jak to widzicie, co w takiej sytuacji mozna zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dopiero zacząłem czytać twoje wypociny dojrzała osobo i widzę, że pisać nie umiesz, a oczekujesz, by wypowiadali się sami mędrcy, bo nikt inny nie zrozumie, ani ci nie pomoże. "Po prostu" pisze się rozłącznie. Dobra czytam dalej, zobaczymy co "mondra" osoba naskrobała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Oj no może nie stylistycznie, ale pisze w emocjach, może inni się skupią bardziej na tresci. Chodzi mi o ludzi, którzy juz coś w zyciu przezyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piszesz, że mamusia wolała braciszka. No i co z tego? Takie życie. Wiele osób nie miało łatwego życia. Co tu się mazać? A skoro miała ciebie gdzieś, to masz prawo mieć ją gdzieś teraz. Skoro się nią opiekujesz z własnej i nie przymuszonej woli, to czego znowu jęczysz? Przestań kobieto z siebie całe życie ofiarę robić! Ja widzę to tak - jak sobie ułożyłaś życie to tak masz. Lubisz cierpieć, to cierpisz, lubisz żeby cię poniżano i wykorzystywano, to ludzie to robią, więc przestań marudzić i zawracać gitarę nieistniejącymi problemami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mama jest zaslepiona i takim chce go widzieć. Ty powinnas się z nim spotkać i najlepiej z innymi krewnymi tez i na forum rodzinnym przedstawic cala sytuacje, jakiej opieki mama potrzebuje, co ty jesteś a czego nie jesteś w stanie zrobić i jak podzielić obowiązki miedzy członków rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wspolczuje Ci serdecznie tej sytuacji. Jednak... Musisz powiedziec stanowcze NIE swojej matce. W prostych slowach wytlumacz, ze nie widzisz powodu, zeby urzadzac Swieta pod katem jej syna a Twojego brata. Teraz, kiedy zyjecie we dwie (?), wszystko powinno byc robione dla Waszej wygody i dla Waszych potrzeb. Brat, jesli RACZY Was odwiedzac w czasie Swiat, winien dostosowac sie do warunkow, jakie macie i jakie jestescie w stanie zaproponowac. Matka moze na poczatku robic Ci wyrzuty, sceny ale powinna z czasem zrozumiec. Chociaz... jesli do tej pory nie przejrzala na oczy... Trudno wyrokowac. Uwazam jednak, ze powinnas stanowczo przeciwstawic sie matce. Jestem w podobnej sytuacji. Moja mama jest sprawna. Wyzwiska, milczenie, klotnie. Przeszlam przez to. Nie jest rozowo ale moja mama w koncu zrozumiala, ze ja tez mam uczucia, ze swiat nie kreci sie wokol jej synusia. Brat nadal niewiele rozumie, bo nie chce. Bylo mu wygodniej, jak dawniej - wszystko tak, jak lubi i ugotowane, i podane, i wszystko w otoczce uwielbienia, bez slowa krytyki, czy nie daj boze wyrzutu. Trzymaj sie autorko i nie daj sie. Wesolych Swiat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
No ok, dziekuje za Twoja opinie, ale jaka ja mam alternatywe? Moge zostawic mame i zyc nareszczcie swoim zyciem, ale co ona sama zrobi, jak zrobic w tej chwili moze niewiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przedstaw jej swoje warunki - pomagasz jej a nie Twojemu bratu. Mozesz pomoc jej urzadzic swieta ale tak, jak Ty uwazasz a nie pod katem zachcianek brata. Mozesz nawet NIC nie mowic, zrob po prostu po swojemu i kwita.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boisz sie zranic jej uczucia. A kto zadba o Twoje uczucia? W takich sytuacjach zawsze ktos jest zraniony, skrzywdzony, najbardziej ten, kto poczuwa sie do odpowiedzialnosci za ten stan. Mam pokazac palcem KTO?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Juz od jakiegos czasu robie po swojemu ale w zamian musze wysluchiwac histerii. Gdyby nie choroba w tej chwili juz jestem tak wykonczona, ze nie mialabym oporow aby odwiedzac ja raz na miesiac albo nawet rzadziej, ale tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sytuacja jest mi bardzo bliska, bo u mnie jest dokładnie tak samo w kwestii: mama-brat-ja ale chciałam zapytać z innej beczki: dlaczego to Ty właśnie zajmujesz się mamą i z nią mieszkasz, a nie brat? założyłaś własną rodzinę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Brat i ja mieszkamy oddzielnie ale w tym samym miescie co mama. Brat nie interesuje sie mama, mama od niego niczego nie wymaga, natomiast oczekuje i wymaga wszystkiego ode mnie. Brat jest zonaty, ja nie zalozylam rodziny, a teraz jak probowalam to nie wyszlo 2 razy, bo ja caly dzien jestem u mamy, no i zwyczajnie jaki facet chcialby miec taka żone. Gdyby brat plus wnuki robili cokolwiek u mamy, dla niej praca ta rozlozylaby sie na 3 osoby i wtedy nie mialabym pretensji o nic. W zasadzie to ja juz z siebie zrezygnowalam i nie chodzi mi o siebie tylko nie moge patrzec jak matka sie meczy, na jej samotnośc i rozczarowanie, bo wiem, ze gdzies w glebi serca czuje, ze syn ja zawiodl po calej linii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes najblizej niej, wiec to na Tobie rozladowuje cala frustracje, zal i niechec, i niestety ale to Ciebie obwinia o wszystko. Obawiam sie, ze cokolwiek zrobisz, to bedzie zle, tylko dlatego, ze jestes. Albo zacisniesz zeby i bedziesz robic wszystko jak dawniej, albo daj sobie spokoj. Chociaz to chyba nierealne, prawda? Mysle, ze skoro i tak wpada w histerie, to przetrzymaj. Swieta sa dwa razy do roku. Powiedz, ze nie masz czasu i ochoty sterczec przy garach, masz swoje zycie. Jesli wpadnie w histerie i powie, ze jestes egoistka, to po prostu jej przytaknij. Tak, tak, jestem egoistka, materialistka, samolubem, egocentryczka i wlasnie dlatego sie toba zajmuje. Pewnie to do niej nie dotrze. Dlatego radze ograniczyc kontakty do niezbednego minimum, jak najmniej rozmawiac. Zobacz, jak zareaguje i zastanow sie wtedy co dalej. Nie mozesz sobie zmarnowac zycia, tylko dlatego, ze nie chcesz zranic mamy. Jesli nie dasz rady, to moze czas pomyslec o opiekunce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zwariowalas? Rezygnujesz z zycia, bo mama? Przeciez to mozna tak zorganizowac, ze obecnosc twojego brata i jego dzieci, nie bedzie do niczego potrzebna. Twojej mamie nalezy sie opieka ze strony panstwa, Ty nie mozesz rezygnowac ze swojego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie tak, jesli Tweoja mam nie szanuje Ciebie i tego co robisz, to badz egoistka, drugiego zycia nie dostaniesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Ja nie planowalam tego, ale przyszlo to samo, ze zaczelam reagowac w podobny sposob jak piszesz, poprostu albo milcze, albo przytakuje, nie reaguje juz nawet jak ze 2 dni milcze i ona skarzy sie sasiadom czy rodzinie jaka ona jest opuszczona przeze mnie! Czasami mam ochote jej wykrzyczec zeby sie odemnie odczepila, ale wlasnie ta jej choroba.Robie wszystko zeby jej jakos pomoc, organizuje różne rzeczy, ona wszystko odrzuca. Mam wrazenie jakby mnie wrecz nienawidzila, kiedy mowi z dzika satysfakcja, ze brat ma mnie gdzies i ze nie bede miala rodziny ani swojej ani nawet rodziny w formie brata. Czuje sie jakby oboje mnie wciskali w ziemie. Opiekunka, wszelka pomoc odpada, bo matka nie chce o tym slyszec. Do lekarza mimo, ze musi isc aby byc pod stala kontrola tez nie pojdzie. Niszczy mnie i siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty chyba jesteś masochistką:O serio na Twoim miejscu wyprowadziłabym się, a bratu powiedziałabym, że od tej chwili to on zajmuje się matką dziewczyno, czy Ty masz jeszcze cokolwiek do stracenia? jedynie do ZYSKANIA! zacznij żyć wreszcie! dla SIEBIE, a nie dla innych! przestań wegetować w imię chorych zobowiązań, które sama sobie narzuciłaś - życie jest tylko jedno! Twoja mama na pewno najważniejszy czas życia przeżyła najlepiej jak mogła, Twój brat żyje pełnią życia, a TY?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Mialam faceta ostatnio, rozumial, ze sie poswiecam mamie. Zamieszkalismy razem (mama wtedy miala jedna noge amput i nauczyla sie chodzic na protezie, radzila sobie jednym slowem), a mimo to wydzwaniala codziennie czy przyjedziemy na obiad, ze juz jej nie kocham i takie tam inne wymysly. Chlopak w koncu mial dosc. Potem poznalam nastepnego, tez to rozumial, ale bylo to samo, nie moglam gotowac obiadow, zjesc go z moim facetem, bo ogolnie histeria i rwanie wlosow z glowy, a nawet jak sie zgodzila dzisiaj zjesc sama, to juz nastepnego dnia nie bylo bata zeby u niej nie byc na obiedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Nie potrafie tego zmienic. Gdybym musiala wyjechac to nawet wtedy brat by nie opiekowal sie mama. Mama by musiala jakos z obcymi zoorganizowac sobie opieke. Wiem, ze moje zycie uplywa i kiedys nie bede miala oparcia w nikim, ale nie wiem jak to zmienic. Bardzo bym chciala, bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Jutro brat sie zapowiedzial, ze przyjdzie w godzinach obiadowych, wiec postanowilam, ze przyjde rano zjem z mama sniadanie i kiedy porzyjda wyjde. Niech szczesliwa rodzinka sobie swietuje do woli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeśli nie weźmiesz własnego życia w swoje ręce, to nikt nie zrobi tego za Ciebie to, że CHCESZ BARDZO, to za mało musisz je zmienić sama daj matce szansę przekonać się jaki jest naprawdę jej syn Ty już pokazałaś, że na Ciebie może zawsze liczyć i jeśli nadal do niej to nie dotarło to, gdy zostawisz ją samą - może wreszcie dotrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy Ty slyszysz sama siebie? Przeczytaj to, co sama napisalas. Co to znaczy, ze nie zgadza sie na lekarza, na opiekunke, ze nie zje sama obiadu, ktory dla niej przygotowalas.... to nie matka. To PIJAWKA. Wiesz... Wez sobie tydzien wolnego od iej i po prostu gdzies wyjedz. Przeciez i tak rozpowiada po sasiadach, ze sie nia nie zajmujesz, wiec juz bardziej nie moze Cie oskarzyc. A Ty nabierz w tym czasie nieco obiektywizmu, bo bezmyslna milosc do matki szkodzi najbardziej Tobie. Dzialasz przeciwko sobie. Matce mozesz zalatwic opieke w PCK czy w MOPS a Ty mozesz przyjsc ugotowac ewentualnie obiad, raz w tygodniu wieksze porzadki i tyle. I tak masz juz opinie egoistki, wiec pora na nia teraz zapracowac ;), nie masz naprawde jic do stracenia a wiele do zyskania. Matka Cie nie szanuje, bo wie, zd moze Toba pomiatac do woli, jestes od niej emocjonalnie uzalezniona i ona o tym wie, i to doskonale wykorzystuje. Przemysl kobieto to wszystko co Ci inni doradzaja, bo stoja z boku i widza realnie, to co Tobie przeslania narzucony obowiazek i slepa milosc do matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
Czytam Was bardzo dokladnie, spróbuje zrobic tak jak mi radzicie. Na sama mysl mam wyrzuty sumienia czyli to potwierdza, ze jestem emocjonalnie uzalezniona. Szkoda mi jej, juz uwierzylam, ze jestem zla córka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie mozesz zniknac na tydzien i zostawic niepelnosprawnej matki samej, ostatnio bylo w tv o corce co wyjechala i zostawila chorego ojca ktory zmarl i corke aresztowano,musisz jej opieke zapewnic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gubie sie
To oczywiste, ze powiadomilabym kilka osob o swoim wyjezdzie. Dziekuje Wam za rozmowe. Życze Wam radosnych i pogodnych Świąt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No przeciez nie zostawi samej matki, najpierw trzeba zalatwic opiemkunke, potem wyjechac. Wtedy obie beda mogly pewne rze zy przemyslec. Autorko, najwazniejsze, ze wiesz, ze to uzaleznienie nie jest normalne. Moze potrzebna bedzie Ci pomoc ze strony psychologa? Nie wiem, sama zdecydujesz. Nie pozwol zniszczyc sobie zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tobie rownie hmm... radosnych, w kazdym razie SPOKOJNYCH Swiat, trzymaj sie cieplutko, jestes dzielna kobieta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To co ty czujesz jest twoja rzeczywistoscia, domyslam sie ze trudno jest sie z tym pogodzic, wybaczyc, ale to ile musisz przecierpiec przez to ze twoja matka woli twojego brata, i przez to ze musisz sie nia opiekowac gdy on o niej zapomnial, mysle ze dopiero w niebie bedzie ci to wynagrodzone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoja mama to terrorystka emocjonalna, dopoki sie jej nie postwisz porzadnie to bedzie coraz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćx
Dnia 20.04.2014 o 01:02, Michałłł napisał:

Piszesz, że mamusia wolała braciszka. No i co z tego? Takie życie. Wiele osób nie miało łatwego życia. Co tu się mazać? A skoro miała ciebie gdzieś, to masz prawo mieć ją gdzieś teraz. Skoro się nią opiekujesz z własnej i nie przymuszonej woli, to czego znowu jęczysz? Przestań kobieto z siebie całe życie ofiarę robić! Ja widzę to tak - jak sobie ułożyłaś życie to tak masz. Lubisz cierpieć, to cierpisz, lubisz żeby cię poniżano i wykorzystywano, to ludzie to robią, więc przestań marudzić i zawracać gitarę nieistniejącymi problemami.

 

.. Michałł... Pusta wypowiedź z zerowa empatią. Mozna wczuć się w czyjąś sytuację, zrozumieć problem i.. poradzić by zmienił podejście do siebie, do rodziny i przede wszystkim  nie dał się wykorzystywać. I był silny. Można to ująć w konkretny, ale taktowny sposób. Twoja wypowiedź świadczy o twojej pustocie emocjonalnej i.. zerowej empatii względem ludzi. Współczuję znajomym... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×