Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mit dopasowania seksualnego

Polecane posty

Gość gość

Nie wiem dlaczego skasowano tamten temat ..wie ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dopasowanie seksualne? tzn co masz na myśli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister Jack
Pojęcia dopasowanie seksualne używa się zwykle w całkowitym oderwaniu od jedynego kontekstu, w którym ma ono ważny, głęboki i pozytywny sens. Kontekstem tym jest pełna, ludzka, wierna i wyłączna oraz płodna w zamierzeniu i dozgonna miłość małżeńska. W tym sensie dopasowanie małżeństwa w sferze płciowości jest długotrwałym – bo rozciągającym się na całe życie – procesem. Dopasowanie to jest tylko jednym (choć przyznaję, że ważnym) z wielu elementów budowy jedności dwojga osób. Rosnące poczucie jedności cielesnej może być przyczyną prawdziwej, głębokiej radości (nie tylko doraźnej przyjemności) jedynie wówczas, gdy jest w harmonii ze wzrastającą jednością psychiczną i duchową. Słowem, jest elementem jedności dwojga oddanych sobie całkowicie i trwale osób jako stworzeń cielesno-psychiczno-duchowych. Zjednoczenie cielesne bez więzi psychicznej i duchowej staje się jedynie namiastką, by nie powiedzieć karykaturą jedności, przynoszącą co prawda doraźną przyjemność, lecz w dłuższej perspektywie czasowej rodzącą zawód i frustrację. Ostatecznie współżycie li tylko cielesne rozbija więzi zamiast oczekiwanego dość powszechnie ich pogłębiania. Uczy tego doświadczenie tysięcy ludzi zawiedzionych w swych nadziejach na osiągnięcie szczęścia poprzez działania płciowe poza terenem małżeństwa. przedślubne Bardzo często uzasadniamy potrzebę przedślubnego współżycia koniecznością sprawdzenia „dopasowania seksualnego”. Motywacje wydają się tu logiczne: „Bo przecież tyle małżeństw rozpada się z powodu niedopasowania w tym względzie. A my chcemy być trwałym związkiem, więc musimy to sprawdzić. ”. W tym pozornie spójnym wywodzie są poważne błędy i pułapki. Błędem zasadniczym jest złudzenie, że można jednym aktem (dodajmy – w złych warunkach – a więc aktem niszczącym) sprawdzić przebieg procesu, który normalnie trwać powinien przez całe życie. Ponadto „przedmiotem” sprawdzania jest drugi człowiek, który w przypadku negatywnego wyniku testu jest odrzucany – dodajmy: w stanie trwale uszkodzonym – „na śmietnik”! W ten sposób wolno testować materię, nigdy człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czuć że druga osoba czuje to samo i jest jej tak samo dobrze ...tak to mozliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister Jack
C.d. W ten sposób wolno testować materię, nigdy człowieka! Akt, który nie tylko grozi, ale owocuje zniszczeniem, a więc krzywdą, nie jest aktem miłości. Przecież istotą miłości jest troska o dobro drugiego i właśnie ochrona przed złem i krzywdą. Młodym, zaślepionym przez nie kontrolowane uczucia i opanowanym egoistyczną chęcią doznania cielesnego trudno jest uwierzyć, że współżycie może być krzywdą. Przeciwnie, twierdzą, że jest to dowodem miłości i wzajemnego oddania. Można im pomóc zrozumieć pułapkę, w którą wpadli (zresztą pułapkę zastawioną precyzyjnie i z premedytacją przez dorosłych zarabiających na demoralizowaniu młodych), stosując znany z psychologii zabieg myślowy: Młody człowieku, czy na pewno chciałbyś, by kiedyś, za dwadzieścia lat, twoja córka dawała takie „dowody miłości” swej sympatii czy nawet narzeczonemu? Czy na pewno z czystym sumieniem polecałbyś jej taką drogę „rozwoju miłości?” Czy byłbyś całkiem spokojny, dowiadując się o przedślubnym współżyciu swego dziecka i czy wystarczyłoby ci jego stwierdzenie, że „oni przecież się kochają”?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister Jack
Często młodych mówiących o konieczności dopasowania seksualnego pytam, o jakie dopasowanie chodzi? Człowiek jest bytem cielesno-psychiczno-duchowym. Czy zatem chodzi o dopasowanie cielesne, fizyczne? O to, czy pasują do siebie rozmiarami narządów rozrodczych? To sprawdzenie byłoby podobne do sprawdzania, do których drzwi w mieście pasuje znaleziony na ulicy klucz. Już w małym miasteczku znalezienie „odpowiedniego” zamka do klucza graniczyłoby z cudem. Z dopasowaniem rozmiarów narządów rozrodczych sprawa ma się jednak diametralnie inaczej. Otóż zostaliśmy tak cudownie stworzeni, że pod tym względem każdy mężczyzna pasuje do każdej kobiety. Co więcej, rozmiary narządów rozrodczych nie mają praktycznie żadnego wpływu na przeżywanie doznania (receptory bodźców u kobiety umieszczone są na samym wejściu do pochwy). Tak więc, bez sprawdzania, pod tym względem pasujecie do siebie! To sprawdzenie niczego nie daje. W tym miejscu młodzi, zwykle lekko zbici z tropu, mówią: „że nie, że raczej chodzi o dopasowanie takie bardziej psychiczne”. Odpowiadam: „Bez sprawdzania wiadomo, że nie pasujecie”. Żaden mężczyzna pierwotnie nie pasuje do żadnej kobiety. Dopasowanie psychiczne jest długotrwałym procesem (trwającym lata), który dokonywać się może jedynie wówczas, gdy zapewnione są odpowiednie warunki. Chodzi tu głównie o tzw. komfort psychiczny, czyli o brak jakiegokolwiek lęku, zwłaszcza po stronie kobiety. Kobieta bowiem, ze względu na fakt, że to ona ponosi wszystkie biologiczne skutki współżycia (stan błogosławiony, trud rodzenia, karmienie piersią), ma znacznie więcej oporów psychicznych przed współżyciem w nieodpowiednich warunkach. „Odpowiedniość” warunków może sprawdzić każda dziewczyna czy kobieta według swego subiektywnego odczucia, pytając siebie, czy takie warunki poleciłaby z czystym sumieniem swej córce, gdyby ona za ileś lat znalazła się w analogicznej sytuacji. Dodajmy, że współżycie dokonane w psychicznie złych warunkach nie tylko nie zbliża psychicznie, ale jest krokiem wstecz na drodze do dopasowania. Współżycie przedślubne jest krokiem poważnym i trzeba potem w trudzie jego negatywne skutki w małżeństwie odrabiać. Nie rozumieją tego liczne małżeństwa, które napotykają na trudności w procesie dopasowania seksualnego, nie zdając sobie sprawy z tego, że trudności zostały spotęgowane przedwczesnymi „próbami”. Zamiast znajdować przyczynę w swoich uprzednich (lub nawet bieżących) niszczących działaniach oraz przystąpić do żmudnej naprawy szkód – poprzestają na oskarżaniu współmałżonka na przykład o oziębłość płciową. Tylko nieliczni przyjmują do wiadomości, że oziębłość płciowa żony jest wynikiem „historii” jej złych przeżyć w dziedzinie płciowości. Zatem mąż piszący w sprawie rozwodowej: „oziębłość płciowa żony” raczej powinien napisać: „swoim dotychczasowym działaniem na polu płciowości pracowicie doprowadziłem żonę do oziębłości płciowej, w związku z czym proszę o rozwód”. Tak więc mit dopasowania przez przedślubne współżycie jest bujdą, która niestety sieje spustoszenie wśród młodych i która jest też przyczyną wielu poważnych, a zarazem zupełnie niepotrzebnych trudności w małżeństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zatem mąż piszący w sprawie rozwodowej: „oziębłość płciowa żony” raczej powinien napisać: „swoim dotychczasowym działaniem na polu płciowości pracowicie doprowadziłem żonę do oziębłości płciowej, w związku z czym proszę o rozwód”. -:P Hehehe dobre :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister Jack
Nie piszę o dopasowaniu duchowym przez współżycie pozamałżeńskie, bo takiego postulatu nie stawiają nawet najbardziej zagorzali i bezczelni agitatorzy „wolności seksualnej”. Tak więc zachęta do sprawdzania dopasowania seksualnego przed ślubem jest sprytnym i perfidnym kłamstwem wyprodukowanym przez określone środowiska którym zależy na tym by wprowadzać w błąd. Na rozbitych związkach zarania mnóstwo ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co ma wspólnego dopasowanie seksualne z małżeństwem? A w temacie: owszem, można próbować sie "dopasowac"- jest tylko jeden problem- czasem coś, czego chcemy w łóżku od partnera, jest dla niego nie do przyjęcia. I co wtedy? Męczyć się? Bez sensu. Osobiscie uważam, że seks jest tak wazny w związku, że może byc przyczyną rozstania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ty zwolenniczka oczywiście musiałaś wsiąść na swojego ulubionego konika. Małżeństwo, trwały związek - traktuj to jak chcesz. Zresztą w sensie biblijnym nie było czegoś takiego jak ślub, po prostu ludzie żyli razem i mówili o sobie mąż, żona. Generalnie zgadzam się z tymi wywodami Mister Jack, chociaż przekaz mnie obrzydza, bo aż bije od niego katolicko-tradycyjnym klimatem, skąd tylko krok do grzebania w pochwie co rano i sprawdzania konsystencji śluzu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co z dopasowaniem seksualnym w sensie fizycznym (rozmiary, wymiary) - na wielu forach i poradniach internetowych ten problem jest poruszany * Skoro w czasie porodu drogami rodnymi kobiety przechodzi nawet 4-5 kilogramowe dziecko, to jak można obawiać się jakichkolwiek problemów o rozmiary? Argument ten zwykle podają ci, którzy chcą ośmieszyć sens czystości przedmałżeńskiej i wcale nie mają takich obaw. Według nich trzeba się sprawdzić. Jednak prawdziwe seksualne dopasowywanie się jest procesem i musi być oparte na zaufaniu, na stałośc***artnerów, na akceptacji. Jedynym takim stałym i pewnym miejscem jest właśnie małżeństwo. Każde „sprawdzanie się” jest budowane na lęku, na pośpiechu, na nacisku, że coś musi wyjść. Tylko prawdziwa miłość pozwala się otworzyć i wspólnie dojrzewać w tak intymnej sferze. A jeśli chodzi o pewne techniczne problemy, to mogą się one pojawić i są częste w początkach życia seksualnego. Ale są one zawsze rozwiązywalne i do wypracowania. Należy pamiętać i wiedzieć, że seks, który prezentują filmy i gazety, różni się zdecydowanie od tego, co możemy spotkać w rzeczywistości. Choćby kwestie smako-zapachowe, które trudno „dostrzec” w filmie są obecne w rzeczywistości. Współżycie ma być nie tylko czynnością czysto fizyczną, ale ma też swój głęboki wymiar duchowo-psychologiczny. Staje się on największym darem z siebie dla drugiej osoby i najwyższym wymiarem zjednoczenia. Jest konkretną relacją, która ma się rozwijać. Nie ma tu co szukać ideału, ale wspólnie wypracowywać najlepsze rozwiązania, rozmawiać o swoich potrzebach i cieszyć się sobą przez długie lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czarna79xxx nowy nick usuneli a temat MARCHWEA leci jakby nigdy nic. Nom właśnie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli już mówimy o micie dopasowania seksualnego, to wg tej teorii ok. 80% par musi właśnie wypracować sobie to dopasowanie, dokładanie tak jak piszesz, (miłość, wyrozumiałość, próby), a tylko ok. 10% par jest na tyle niedopasowanych, że nie mają szans na osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Jest więc już i tak mała szansa, że na takiego partnera trafisz i akurat w nim się zakochasz. Natomiast czy niedopasowanie w ogóle nie istnieje trudno powiedzieć. Jeśli oboje mają zupełnie odmienne potrzeby, to trudno o kompromis.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
- W czasie uprawiania seksu wielkość pochwy i penisa nie ma większego znaczenia , ponieważ pochwa jest narządem niezwykle rozciągliwym i elastycznym. Naprawdę rzadko zdarzają się pary fizycznie niedopasowane, a przypadki takie są zazwyczaj konsekwencją różnego rodzaju patologii w budowie narządów płciowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staramama
ja do seksu przedmalzenskiego nie potrzebuje zadnych wymowek czy usparwiedliwien- chce to robie i juz. a dopasowanie jest bardzo wazne- moj zwiazek rozpadl sie wlasnie z takiego powodu. seks 2 razy na miesiac i to bez zadnej finezji? buzi buzi 2 minuty i po krzyku? po roku czasu o malo nie poszlam na bok i to nie dlatego ze nie kochalam partnera czy cos- po prostu inny mezczyzna tak na mnie zadzialal ze 3/4 mojego mozgu bylo skupione na jego przyrodzeniu i jak moglby mnie piescic. absolutnie nic wiecej do niego nie czulam. 1/4 powstrzymala reszte ale frustracja narastala, potem odechcialo mi sie nawet tego raz na mc. problemy z lozka przeniosly sie na inne i sila rzeczy zwiazek sie rozpadl. teraz jestem w nowym, mam seksu tyle ile potrzebuje i moj partner tez przez co latwiej nam rozwiazywac biezace problemy bo seks umocnil nasze uczucie, zblizyl nas, a jak trzeba to i godzimy sie w lozku. wg mnie seks to polowa zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę rzadko zdarzają się pary fizycznie niedopasowane, a przypadki takie są zazwyczaj konsekwencją różnego rodzaju patologii w budowie narządów płciowych. W przypadku, kiedy rozmiary rzeczywiście nieco się – powiedzmy – rozmijają, wówczas konieczne jest znalezienie najlepszej dla danego związku pozycji i techniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykładowo, jeśli mężczyzna ma bardzo krótki członek, para powinna wybierać odpowiednie odmiany pozycji klasycznej. Panowie, mający cienkie członki, większą przyjemność będą czerpać z pozycji od tyłu, podobnie jak w przypadku panów o penisie grubym. Przy prąciu długim sprawdzi się pozycja klasyczna oraz te, w których partnerka znajduje się u góry. Podstawa to więc – znalezienie tego, co w naszym przypadku sprawdza się najlepiej i sprawia najwięcej przyjemności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam ptanie i prosze pilnie o odpowiedz. jesli sie zakocham w panu,ktory ma azjatyckie paramerty,ze ze sie tak wyraze,to bog zezwala na dildo,czy raczej mam udawac orgazzm z 8 cm czlonkiem?:O PROSZE O ODPOWIEDZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dopasowanie temperamentów Oczywiście sytuacja, w której mapy stref erogennych partnerów są podobne, to przypadek idealny. I z tego już tylko twierdzenia wywnioskować można, że zdarza się on wcale nieczęsto. Najczęściej mapy kochanków różnią się od siebie – czasami nieznacznie, a czasami – diametralnie. Pierwszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest dawanie sobie przyjemności na zmianę, drugim – próba poszerzenia własnej „mapy”. Dlaczego to, co podnieca mojego ukochanego, nie może być podniecające także dla mnie? Otwarcie się na nowe doznania to pierwszy krok do wzajemnego dopasowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Różnica może także tkwić w potrzebach. Podczas, kiedy jednemu wystarczy „raz na tydzień”, drugie chciałoby codziennie. Warto jednak zauważyć, że to, jak będzie kształtował się temperament – choć teoretycznie jest on cechą wrodzoną – zależy m.in. od trybu życia, diety czy stanu zdrowia. W przypadku tego seksualnego, wpływa na niego także staż związku czy poczucie bezpieczeństwa w relacji. By dopasować się potrzebami w tym względzie, para musi przed wszystkim szczerze ze sobą porozmawiać, ustalić – ile więcej (czasami cierpliwości, a czasami wysiłku) jest w stanie z siebie dać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Warto też dowiedzieć się, skąd u partnera/partnerki tak nikła/wzmożona potrzeba zbliżeń. Może się okazać, że uciekanie od seksu nie jest wynikiem temperamentu, ale wcześniejszych, negatywnych doświadczeń, które najpierw – warto przekuć w pozytywne. Być może powodem jest jakieś zdrowotne zaburzenie, którego jednym z objawów towarzyszących czy też skutkiem ubocznym jest osłabienie libido, a które – pomoże rozwiązać specjalista? A może jego źródło tkwi w kompleksach, których wyzbyciu się – powinien pomóc sam partner?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dopasowanie uczuciowe O dopasowaniu uczuciowym mówimy wtedy, jeśli do zbliżenia dochodzi między osobami, darzącymi się podobnymi uczuciami. Bez względu na to, czy będzie to para o długoletnim stażu, darząca się szczerym, prawdziwym uczuciem, czy zafascynowani sobą nastolatkowie. Ważne, by ich uczucia kształtowały się na podobnym poziomie, bo tylko wtedy są w stanie włożyć w relację odpowiednią dawkę zaangażowania. Akt seksualny to bowiem nie tylko działanie fizyczne – emocje, uczucia, namiętności odgrywają w nim naprawdę poważną rolę i mogą wzmacniać lub osłabiać doznania * Muszę już uciekać teraz-tekst skopiowałam z portalu kobiecość niejdno ma imię-resztę można sobie doczytać samemu"Kobiecość niejedno ma imię"-seksualne dopasowanie istnieje czy nie.Linku nie podam bo nie wskakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staramama
pomagalam mojemu partnerowi, ktory przez pierwszy rok w ogole wypieral problem i mowil ze jestem nimfomanka. doprowadzilam do tego ze najpierw wyladowalismy u urologa potem u psychoterapeuty i przez 2 lata regularnie jezdzilam z nim do innego miasta do specjalisty. wspieralam, nie dawalam odczuc ze jest mi zle, zawsze mowilam zeby troche jeszcze cierpliwosci mial, docenialam postepy i staralam sie znalezc co go nakreca... ale nie moglam zrobic wszystkiego sama- osoba z problemami najpierw sama musi chciec je rozwiazac. dzieki temu "wspieraniu" i "trwaniu przy jego boku w ciezkich chwilach" nabawilam sie kompleksow i zaburzen seksualnych bo na poczatku z nowym partnerem w ogole nie moglam sie np nawilzyc. moj ex mial normalnego czlonka ja mam normalna pochwe wiec zadnych wad czy mega roznic w budowie nie bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staramama
git z tym dopasowaniem uczuciowym- problem jest tylko wtedy gdy nie ma seksu przed slubem a po slubie sie okaze ze to dopasowanie uczuciowe jednak inaczej sie ksztaltuje ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mister Jack Zgadzam się w 100% z Twoją opinią w tym temacie. Dzięki B/ogu są jeszcze myślący ludzie :) Tylko pytanie gdzie się pochowali? :) Dzięki Ci za Twój wpis :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×