Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Opulkka

Problem z.... WIARĄ

Polecane posty

Gość Opulkka

Witam. Zacznę od początku. Moi rodzice niby są wierzący, ale jakoś tak jakby do kościoła nigdy się nie garnęli. Podobno ojciec chodził zanim poznał mamę (wersja mamy mojego taty) a mama powiedziała, że w wieku nastoletnim bardzo szukała własnej wiary, że wierzy w Boga, ale postępowania kościoła zniechęciły ją do praktykowania (nie wnikałam). Jako dziecko z rodzicami w kościele bywałam dość rzadko, częściej z dziadkami dla których kwestia wiary jest b.ważna. Pamiętam tylko, że do Komunii Św. szłam głęboko przekonana o swojej wierze w Boga, bardzo to czciłam, przeżywałam, to był z jeden z najdonoślejszych momentów w moim dotychczasowym życiu. Parę lat później moi rodzice się rozwiedli a ja z mamą wyjechałam za granicę. I tam całkiem jakby "straciłam wiarę". W szkole nie kładli takiego nacisku na religię, można było wybierać, żeby na nią nie chodzić. Do kościoła nie chodziliśmy wcale. Jako dosyć jeszcze głupiutka, młoda osoba zdecydowałam, że życie jako niewierząca jest prostsze i łatwiejsze, że można grzeszyć i nie liczyć się z konsekwencjami i tak też żyłam. Poza tym trudno było mi uwierzyć że ten Bóg naprawdę istnieje, patrzy na nas i tak dalej. Później jako dorosła osoba wróciłam do Polski na stałe. Urodziłam dziecko, ale bardzo ociągałam się z ochrzczeniem go. Wchodząc do kościoła wszystko wydawało mi się uroczyste, czułam się prawie jak wtedy kiedy szłam do I Komunii Św, ale...to uczucie mieszało się z uczuciem absurdu. Ludzie w kościele wyglądali mi trochę na sektę. Czasami to, co głosił ksiądz wydawało mi się niedorzeczne, w innych momentach zaś mądre. Bylam (i nadal jestem) bardzo zagubiona w tym temacie. Nie uważam się za katoliczkę - do kościoła nie chodzę, żyję w konkubinacie, grzeszę. A jednak ten temat nie daje mi spokoju, sama nie wiem dlaczego. Nie jestem jednoznacznie przekonana do sposobu mojego życia, a jednocześnie nie chcę być zagorzałą katoliczką, bo wiele z zasad kościoła koliduje z moimi własnymi. Niedługo planujemy się pobrać, mój partner jest wierzący, ślub jest dla mne bardzo ważny (ja chciałam tylko cywilny i póki co przy tym obstaję- jak mam ślubować przed kimś, w kogo nie do końca wierzę?). Narzeczony przekonuje mnie do kościelnego, ale ja nie chcę być hipokrytką. Czy nawrócenie sę ma sens? Ja nadal nie wiem co myśleć. Nie chciałabym brać ślubu kościelnego, żeby późnej nadal żyć jak żyję, i myśleć na ten temat to, co myślę. Nie wiem już czy wierzyć, czy nie. Wszystko to popierdzielone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość P A T R Y C J A
nie nawrócisz isę od tak... bo ślub kościelny ... albo wierzysz, albo nie ,ńie ma sensu nic robić na siłę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo to działa jak klasyczna sekta - tyle, że tTO jest większe i nazywa się kościołem... Guru w sektach na tym właśnie budują autorytet, że mówią trochę mądrych rzeczy, trochę straszą, a potem nie wiadomo kiedy przekabacają biedaka, żeby ich utrzymywał. Taka metoda kija i marchewki + presja społeczna daje perfekcyjne możliwości manipulacji. Gdyby mówili same głupoty i nie mieli tej atrakcyjnej, uroczystej otoczki, nikt by do nich nie chciał przyjść przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co cię nie zabije to cię wzmocni:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co ci szkodzi:D bierzesz faceta to bierzesz wraz z jego wiarą - zrób to dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boga nie ma to tylko urojenie człowiek wyewoluował ma na przykład kość ogonową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak można w 21 Wieku wierzyć w jakieś głupoty o niebie,piekle,archaniołkach,aniołkach,Ewa powstała z żebra Adama i gadał do niej gadający wąż ale pieprzenie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ludzkość powstała z chowu wsobnego z dwóch materiałów genetycznych :) ja nie mam problemu z wiarą nie wierzę proste :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewa i jesteś bardzo mądra bo w co tu wierzyć w stek bzdur nie popartych żadnymi dowodami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prędzej wygrasz w totolotka niż cie spotka łaska boska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Religia to nic innego jak pranie mózgu od małego kiedyś ktoś powiedział daj mi dziecko do 10 roku życia a ukształtuje je jak będziesz chciał i to samo jest z religią jak się dziecko wbrew jego woli ochrzci a pózniej wtłacza do głowy te pierdoły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A moze by tak rozgraniczyc wiare i kosciol, skoro nie zgadzasz sie z kosciolem, nie uczeszczaj, nie bierz slubu, ale to wcale nie znaczy, ze nie wierzysz w boga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to po cholerę wogóle wiązać się z oszołomem który wierzy według Was w nie wiadomo co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro jak sama zauważyłaś ten temat nie daje Ci spokoju to może sumienie Cię napomina ? Nie wierzysz, że Bóg istnieje ? Przeczytaj o tych wszystkich cudach, które uczynił. Mi to zawsze pomaga gdy pojawiają się chwilę zwątpienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
Spróbuj poczytać B/ i/ b/ lię, i sercem zwrócić się do B/ o/ ga, poproś Go aby pokazał Ci siebie i właściwą drogę. Na pewno Go odnajdziesz , jeśli tylko będziesz tego szczerze pragnęła. Poproś Matkę B/ o/ żą o pomoc, by poprowadziła Cię ku B/ o/ gu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam autorko że to forum to najgorsze miejsce gdzie możesz przedstawić swoje rozsterki. Tu siedzą prawie wszyscy niewierzący więc cóż ci mogą innego napisać niż to co napisali. To tak jakby rzucać perły między wieprze. Polecam fora katolickie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:42 a skąd wiesz ze Matka Boska mnie do Boga zaprowadzi? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×