Gość Gasa Napisano Maj 3, 2014 Witam wszystkie Panie (i może obecnych Panów), zwracam się do Was, bo w sumie kto inny niż wy będzie potrafił mi doradzić. Sytuacja jest dla mnie trudna, daje mi dużo do myślenia i w sumie sam nie wiem co mam robić. Znam pewna dziewczynę - nazwijmy ją Sylwia. Znamy się już jakieś 4 lata, w tym w bliskich kontaktach jesteśmy od jakiś 2, bywało rożnie raz lepiej raz gorzej, cały czas forma naszej znajomości to była przyjaźń, każdy z nas był wolny, ale spotykaliśmy się wspólnie na jakieś kino, wyjazdy itp. Dwa lata temu rozpoczęliśmy studia w Gdańsku, z racji tego, że pochodzimy z południa Polski, wracamy do domu w sumie tylko na święta, tak się złożyło że zamieszkaliśmy razem. Jeszcze w tamtym roku było tak jak zawsze, kilka słów, jakiś film wspólnie każdy w swoją stronę. Jednak ciężko to przyznać, ale jakoś w ostatnim okresie zauważyłem że zaczynam się chyba zakochiwać, cały czas myśle o Sylwii, spędzamy w sumie razem każdą chwile, nasi znajomi sami mają nas za parę, twierdzą że pasujemy do siebie idealnie. Długo myślałem o tym wszystkim, jestem człowiekiem, który nie jest za dobry w te klocki, ciężko mi mówić wprost tak ważne rzeczy, po drugie sprawę utrudnia staż naszej znajomości, nie chciałbym tego zepsuć. Wydaje mi się, że Sylwia też zbliżyła się do mnie, tylko również boi się tego wszystkiego, tym bardziej że kiedyś stwierdzilśmy że szkoda bybyło zmarnować kiedyś wszystkie nasze wspólne wspomnienia. Ja w sumie w tym momencie jestem w 100% przekonany, że z nią jako kobietą, dziewczyną mogę spędzić swoje życie, pasuje mi idealnie pod każdym względem. Nie wiem jak to rozegrać, dodam że mieliśmy kilka "ostrzejszych" akcji, kiedy gdzieś tam wypiliśmy o te 2 piwa za dużo, bądź po prostu potrzebowaliśmy takiej ludzkiej bliskości, jednak do seksu nigdy nie doszło (mimo że obydwoje tego chcieliśmy, wtedy nie wyszło bo nie byliśmy u siebie, a w gościach). Próbowałem rozmawiać, najczęsciej jak coś wypiliśmy no i efekt był taki, że Sylwia miała bardzo podobne poglądy do moich, ale rano albo udawała ze nic nie pamięta albo na prawdę była pijana i lekko wypierała się wszystkiego. Ogólnie to ja jestem typem takiego zwykłego chłopaka, nie znam się na podrywie, w sumie nigdy mi nie szło, ale mam koleżanki, kolegów, swoje życie. Wiem też to, że jeżeli nie widzimy się dłużej to obydwoje tęsknimy. Prosiłbym o radę, co mogę teraz zrobić, chciałbym to wyjaśnić, jakkolwiek bolesne miało to dla mnie być, dam radę, boję się że mogę w życiu stracić coś, czego będę kiedyś żałować. Pozdrawiam Masa. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach