Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Opuszczona w ciazy

Polecane posty

Gość gość

Witam Was pierwszy raz pisze co kolwiek na forum i zdecydowałam sie na to ponieważ nie radzę sobie już sama z natlokiem myśli.. Wiec moze zacznę od początku. Mam 21 lat i jestem obecnie w 33 tygodniu ciąży.. Z ojcem dziecka jestem od ponad 3 lat.. Obecnie mieszkamy za granica, wynajęłam mieszkanie i wlasnie kończę je remontować.. Nie kocham go już bo takiego człowieka sie nie da kochać.. Często wspomina ze musi zrobić wszystko zeby płacić jak najmniejsze alimenty.. A jak mowię zeby sie wyprowadził bo sie tylko mecze i dziecko na tym cierpi bo wiecznie sie kłóćmy i ciagle przechodzę stres to jednym uchem to słucha drugim wypuszcza.. Ciąża była dla nas obojga wielkim zaskoczeniem.. Gdy zrobiłam test i sie dowiedziałam ze wpadliśmy a było to w 8 tyg to pocieszał mnie przytulal i mówił ze napewno damy sobie radę.. Jednak sytuacja sie bardzo zmieniła.. Za niedługo na świat przyjdzie nasza córka a on zachowuje sie strasznie.. Przez cała ciąże wogole nie interesuje sie dzieckiem nie pyta nigdy o mała jak wroce od lekarza, nie był ze mną nigdy na żadnej wizycie, zdjeć usg tez nigdy sam zobaczyć nie chciał.. Nigdy nie dotyka mnie po brzuchu nie pogłaskał itd.. Ogólnie miedzy nami wszystko sie popsuło do takiego stopnia ze chyba nie mozna tego nazwać już związkiem.. Mieszkamy razem kłóćmy sie każdego dnia wogole mnie nie wspiera nie pomaga mi nigdy nie powiedział bym sie oszczędzała lub nie zapytał jak sie czuje.. Wręcz przeciwne ciagle powtarza mi ze ciąża to nie choroba ze sama mogę chodzić do sklepu robic zakupy dźwigać je itp.. Dodam także Że kiedyś dawał mi do odczucia ze mu sie podobam ze mnie pożąda itd jednak praktycznie od początku ciąży przestaliśmy ze sobą współżyć.. Przed pół roku moze z 4 razy to zrobiliśmy.. Dodam ze jakiś czas temu chyba w 6 miesiącu ciąży pierwszy raz mnie zderzył w twarz .. Nie radze sobie już z tym wszystkim.. Zawsze wyobrażałam sobie ze wszystko będzie inaczej gdy na świat będzie miało przyjść nasze dzieciątko.. Myślałam ze w tym stanie mężczyzna pomaga kobiecie wspiera ja troszczy sie o dziecko pragnie z kobieta robic wyprawkę dla dziecka , mówi kobiecie ze bardzo ich kocha itd.. Naprawdę nie daje już rady czuje do niego nienawiść za to jaki jest dodam ze w codziennym życiu wogole nie wspomina o dziecku ten temat sie tylko przewija jak musi.. Prawie codziennie płacze do poduszki z braku wsparcia i jego obojętności.. Nawet teraz lecą mi łzy jak o tym pisze.. Napiszcie mi czy to wszystko to moje urojenie czy z nim naprawdę jest cos nie tak? I nie mówcie żebym z nim o tym wszystkim porozmawiala bo mowię od razu ze z nim sie nie da rozmawiać.. Tak strażnice potrzebuje wsparcia , bliskości , po prostu drugiej osoby .. Już nie pamietam jak to jest przytulić sie do kogoś .. Bo od ponad pół roku jestem traktowana jak trędowata.. :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przykro mi ale tak to jest jak sie daje za malolata dooopy!! on ci powiedzial ze sie wyprowadzi? niech to zrobi jak najszybciej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werka 123
podaj drania o alimenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakie to przykre
Na Twoim miejscu spakowała bym jego manatki i wywaliła na zbity pysk! Teraz powinnaś mieć wsparcie, dużo czułości, a Ty masz stres i łzy?! Zrób porządek z tym dupkiem.Podaj o alimenty i niech spada na drzewo.Po co Ci taki tłuk?! Po to żeby Cie bił?! Za granica otrzymasz przyzwoity socjal, a i alimenty potrafią od niego wycisnąć przyzwoite.Dasz radę i daj sobie spokój z tym dnem.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie🌻🌻 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale ona go koooooooooooooocha!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×