Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość megitka868686

czy "zostawic" meza

Polecane posty

Gość megitka868686

Jestem w trudnej dla mnie sytuacji zyciowej, mieszkam w niewielkim miasteczki i jestem mezatka od dwoch lat, moj maz jeszcze przed slubem bez pozoruzmienia ze mna , tylko z rodzicami podjał decyzje o budowie domu na wsi, takiej prawdziwej wsi z ktorej on pochodzi niedaleko jego domu rodzinnego. Rodzice przepisali na niego dzialke. Ja ta dizalke chcialam sprzedac i kupic mieszkanie w miescie, niestety stracilam prace i pol roku siedze w domu. Jest to dla mnie sytuacja upokarzajaca i dobijajaca. Calymi dniami sie placze po domu i placze, dodatkowo perspektywa przeprowadzki na ta wes mnie dodatkowo dołuje, Nie chc etam mieszkac i nigdy nie chcialam. Maz ciagle zachwala miejsce, z ebedziemy mieli ogrodek, warzywa, kwiaty itp itd. a mnie do tego nie ciagnie nie chce ogrodka, nie chce ogrodu, nie potrzebne mi kwiaty na podwirzu itp. Tu nie ma perspektyw, pracy, przyszlosci i nie ma dostepu do kultury. Chce sie wyprowadzic do Warszawy i tam znalezc prace i tak ulozyc sobie zycie. Chce pracowac. Co robic? Tu nawet nie ma szans na prace dla mnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ile km jest do miasta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to trudna decyzja tak jest no wlasnie :) www.youtube.com/watch?v=fM3i2-hdbiQ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to na jakiej podstawie planowaliście wspólna przyszłość, skoro mąz na wieś, a ty do stolicy? nie omówiliscie tak podstawowych spraw jak miejsce życia przed ślubem???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megitka868686
ok 120 km nie omawialismy wspolnej przyszlosci, maz dostal dzialke, ustalilismy kompromis ze ja sprzedajemy i kupujemy mieszkanie w miesxcie podrodku zebysmy oboje mogli pracowac, ale tak sie stalo (rodzice go przekabacili) ze on jej nie chcial sprzedac i namowil mnie a raczej wymusil na mnie budowe domu, choc raczedj mi to oznajmil ze "nie bedzie sprzedawac dzialki, na ktora jego ojciec ciezko pracowal".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja droga kiedyś byłam w takiej sytuacji jak ty . Nie mieliśmy z mężem własnego kąta więc wynajmowaliśmy mieszkanie w stolicy . Mąż dobrze zarabiał ja trochę mniej . Przyszedł dzień że firmę w której pracował parę dobrych lat zamknięto . Z mojej wypłaty nie szło opłacić mieszkania i przeżyć .Mąż szukał pracy na darmo . Mieliśmy wybór wrócić do rodzinnego miasta i iść do rodziców pod dach puki nie znajdziemy pracy i nie staniemy na nogi lub propozycja teścia przeprowadzić się na wieś 100 km od stolicy bez tułania się po stancjach do domu który on wybudował a on czyli teść zostanie w starym domu . I nie stety też się zapierałam nogami i rękoma ale życie napisało taki scenariusz że i tak zamieszkaliśmy na wsi do miasta mamy 4 km , fakt nie ma tutaj żadnych zwierzątek i nie jest to typowa wieś . Pierwszy rok był trudny wypominałam mężowi za tą wieś i życie na niej , ale teraz już się przyzwyczaiłam i choć nie jest łatwo to nie żałuje w okresie letnim tak jak teraz nie zamieniłam bym tej wsi na miasto . Jest spokój cisza , mamy obecnie dziecko mały latać może po podwórku bez obawy że wybiegnie na ulicę bo dom jest ogrodzony . Jedyny minus to że w zimę jest nudno ale idzie się przyzwyczaić .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megitka868686
moze nic bym nie miala przeciwko do wsi gdyby nie to ze ta wies jest 20 km od najblizszego miasteczka, a do stolicy jest 120 km, nie sposób jest tam dojezdzac do pracy, robilam tak przez jakis czas ale nie dalam rady, musialam wstawac o 5 dojechac 30 km do najblizszego miejsca gdzie jest stacja pkp i dalej pociagiem do wawy i jeszcze kawalek dojsc albo podjechac miejskim.wracalam juz po 18 bez sily na cokolwiek. w zime to tylko kolacja i spac. a wiadomo w domu tez cos trzeba zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie ma bliżej innego miasta niż Warszawa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przecież można zmienić prace i poszukać drugiej w pobliżu miejsca zamieszkania . Nie którzy ludzie wiele by dali żeby mieszkać na wsi z dala od stolicy w ciszy i spokoju niż w zatłoczonym mieście gdzie życie pędzi bez opamiętania . I uwierz mi na wsi jest więcej kultury niż w mieście .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megitka868686
nie przeszkadza mi samo mieszkanie na wsi a brak pracy i brak perspektyw, a w moim zawodzie (kultura) tu pracy nigdy nie znajde. Po prostu nie chce ytknac na wsi jako kura domowa bo dla kobiety chyba nie ma nic gorszego...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×