Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

męcząca znajomość

Polecane posty

Gość gość

Od pewnego czasu byłam w związku, przez pierwszy okres gdy był na miejscu byla pelna sielanka po czym wyjechał w trase pare tygodniową przez która ciągle sie kłóciliśmy. Gdy wrócił już nawet nie byłam pełna radości na to spotkanie bo już miałam dość robienia kłótni o pierdoły o które byłam obwiniana i tak ja . Wyjechaliśmy na wspólny weekend ze znajomymi, po alkoholu wykrzyczał mi że ma mnie dość już itp na 2 dzień traktował mnie jak powietrze . Jest osobą dumną i wątpie ,że przyzna sie do błędu a ja nie mam zamiaru już mu ustąpić po raz kolejny. Sama nie wiem co czuje czy mi ulżyło czy nie ...Ale rozwala mnie od środka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajdź sobie innego. ośmieszył cię! teraz wszyscy będą się z ciebie śmiać jaka jesteś jeb*ięta jak do niego wrócisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najbardziej chyba boli mnie nie to że nie ma jego ale to że miałam kogoś o kim myślalam rano , kogoś z kim mialam ciągły kontakt ale boli tez to jak mnie potraktowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale to już było
Po co Ci taka znajomość?! Lubisz jak Cię poniża?! Daj sobie spokój z takim debilem! Przecież wpadniesz w depresje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jaka znajomosc? tego juz nie ma. Nie ma prawa być. Potraktował Cię fatalnie, męczyłaś się w tym 'związku', kobiety to mają jednak problemy...sytuacja jasna i klarowna, a Ty zastanawiasz się nad sprawą oczywistą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matyldagość
kochałaś go kiedykolwiek? w ogóle? choć troche?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po rozstaniu z nim zmienilam sie znowu, bedac z nim stalam sie osoba bardziej spokojna, mniej nerwowa do innych . teraz znow stalam sie taka jak wczesniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zostaw buraka, nie on jeden na świecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale chcialabym byc szczesliwa i miec stabilizacje ktora poczulam w czasie zwiazku z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przez pierwszy okres gdy był na miejscu byla pelna sielanka po czym wyjechał w trase pare tygodniową przez która ciągle sie kłóciliśmy. xxx możesz to rozwinąć? czy wg ciebie ma rzucić pracę i siedzieć z tobą? wtedy będzie dobrze, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, nie chce żeby rzucał pracy ( mimo ,że na nią ciągle narzeka i ma jej dość) tylko gdy wyjechał zaczał robic problemy z niczego zamiast tego że powinno być dobrze było z dnia na dzień gorzej aż gdy sie spotkaliśmy sami nie wiedzieliśmy czy coś czujemy do siebie czy wypalilo sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×