Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mam dość

Polecane posty

Gość gość

potrzebuje rozmowy czegokolwiek... mam myśli samobójcze, ręce mi się trzęsą. Myślę całkiem poważnie o śmierci. jedynie co mnie trzyma to dzieci. Wolam o pomoc, w sobie aż krzyczę Ale nikt nie słyszy... Mam dość tego życia, wszystko chyli się ku upadkowi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz do lekarz kotku ,nima rady ,sama rozmowa nic nieda:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chętnie z Toba porozmawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz co sie dzieje w Twoim życiu ze tak sie czujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wywal z siebie,co ci lezy na watrobie,poczujesz sie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej,gdzie ucieklaś ? Naprawdę chciałam z Toba porozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to za problemy powiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko tego tematu odezwiesz się ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze ni net siada... wszystko jest na nie. kaffe mi nie wyświetla postów sie zacina... a tak potrzebuje rozmowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem w stanie dziś to zrobić... Pisze tu bo wołam o pomoc. Tak po cichu. Nie jestem nic wartym człowiekiem więc po co komu ktoś taki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:) słucham ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co sie stało,powiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu tak myślisz o sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skąd jesteś? Ja z małopolskiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez bede czail sie moze na swoje zycie. Tyle,ze dopiero jak nie uda mi sie zdobyc domu a potem jak nie bede mial za co cpac bo jak bede mial jak teraz to spoko nawet bez domu pozyje:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem wrakiem człowieka... Wszyscy którzy patrzą z boku myślą że to szczęśliwa rodzina z dwójką dzieci. Ale tak nie jest. Opowiem najkrócej jak się da. Mam mega problemy finansowe i osobiste. Jakiś czas temu mąż szukał pracy,biedowalismy na Maxa. Dzieci były głodne. Syn dostał wiatrówki. Musiałam wybierać leki albo jedzenie. Wybrałam to pierwsze... A w sklepie złapali mnie na kradzieży jedzenia. Dostałam mandat 500zł ukrylam to przed mężem, część zapłaciłam po wypłacie kosztem rachunków. Ale tylko część. Teraz przyszło wezwanie do zapłaty, mąż się dowiedział. I to jeszcze w takim momencie gdzie mamy kłopoty finansowe też z winy męża. Ale sam fakt ze ukradłam to mnie dobił. Mąż się nie odzywa do mnie. Mimo że załatwiłam pożyczkę na siebie żeby spłacić siebie i jego... Nie chcę mi się żyć... Dodatkowo mąż wraca do picia,była przerwa... Klucimy się ze sobą ciągle a jeszcze wczoraj myślałam że wszystko idzie mu lepszemu. Chciałam dobrze, nasze problemy finansowe mogły się rozwiązać ale jednak jest źle... Nienawidzę siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestań się użalać,nie jest tak źle u Ciebie jak mi sie wydawało na początku. Trudno. Stało sie tak że ukradlaś. Ty wiesz co Cię do tego zmusiło. To nie koniec świata. Splaćcie te długi. A potem porozmawiaj z mężem szczerze . My też mamy problemy i to znacznie większe ,tez mamy dzieci i jest nam trudno żyć . Nie jesteś sama,pomyśl o tym,że ktoś ma takie same problemy i żyje. Trzymaj sie,jestem z Tobą. Ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nawet gadać że mną nie chcę. Pozatym wraca do picia. Wczoraj się zdenerwował że pochowalam skarbonki dzieci. Zostawiłam mu kilka zl na chleb, resztę kasy wzięłam żeby spłacić długi i zakupy zrobić. A on za tą kasę co zostawiłam kupił sobie browary i napisał mi że wie że ten mandat to za kradzież. Pisałam że mamy 3 razy większe długi przez niego z innego powodu Ale on to podsumował ze nie za KRADZIEŻe i że Noe tłumaczy mnie to że to dla dzieci zrobiłam. Noe odzywa się do mnie. Siedzę i płacze bo on olal to wszystko. Zamiast porozmawiać że mną on to olal. W jego oczach już nic nie znaczne, zresztą ma rację...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem wrakiem człowieka... Wszyscy którzy patrzą z boku myślą że to szczęśliwa rodzina z dwójką dzieci. Ale tak nie jest. Opowiem najkrócej jak się da. Mam mega problemy finansowe i osobiste. Jakiś czas temu mąż szukał pracy,biedowalismy na Maxa. Dzieci były głodne. Syn dostał wiatrówki. Musiałam wybierać leki albo jedzenie. Wybrałam to pierwsze... A w sklepie złapali mnie na kradzieży jedzenia. Dostałam mandat 500zł ukrylam to przed mężem, część zapłaciłam po wypłacie kosztem rachunków. Ale tylko część. Teraz przyszło wezwanie do zapłaty, mąż się dowiedział. I to jeszcze w takim momencie gdzie mamy kłopoty finansowe też z winy męża. Ale sam fakt ze ukradłam to mnie dobił. Mąż się nie odzywa do mnie. Mimo że załatwiłam pożyczkę na siebie żeby spłacić siebie i jego... Nie chcę mi się żyć... Dodatkowo mąż wraca do picia,była przerwa... Klucimy się ze sobą ciągle a jeszcze wczoraj myślałam że wszystko idzie mu lepszemu. Chciałam dobrze, nasze problemy finansowe mogły się rozwiązać ale jednak jest źle... Nienawidzę siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przepraszam za zdublowanie poeta. kaffe i siada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem Ci jeszcze raz,nie przejmuj sie tym co myśli twój maz,on najwyraźniej myśli tylko o sobie. Gdyby był zdrowo myślącym człowiekiem zastanowiłby się co cię do tego skłoniło . Nie przejmuj sie jego gadaniem i nie rób nic głupiego. Naprawdę nie warto. Myślę ze jesteś wartościowa kobieta i to co zrobiłaś nie przekreśla Cię . Twój maż mam nadzieje ze otworzy oczy i zrozumie ze postępuje źle ,że Cię rani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chlop powinien wziac tylek w troki i nawet fizycznie pojsc popracowac i zarobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znalazł pracę i pracuje... Ale i tak mamy długi zanim to wszystko się ułoży. ja nawet na buty dla dzieci niemam. kilkakrotnie musiałam teściowa prosić i jakieś jedzenie, chleb. jestem głupia złodziejka i mąż mnie w tym uświadomił.ja chciałam zamknąć ten temat i spłacić mandat, nie mówić nadc nikomu bo mi strasznie wstyd z tego powodu. Ale co z tego jak jestem z tym sama... mam mega źle myśli. te kłopoty ciągną się już długo długo... nic nie chcę dla siebie, nic nie potrzebuje. nawet obiadu dziś nie zjem bo starczyło mi tylko na trochę ziemniaków, tyle co dla dzieci. wieczorem chcę wyjść i marzę żeby maż mnie zatrzymał. a jeśli nie.... to targne się na swoje beznadziejne życie. albo stchorze... albo wsiada w pociąg pojadę gdzie gdzie nikt mnie nie znajdzie. rzucę to wszystko, rzucę pracę, rodzinę.. już mi jest to obojętne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z jakiego miasta jesteś,idź do opieki niech ci pomogą,chyba po to sa powołani zeby pomagac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak myślisz co będzie z twoimi dziećmi jak odejdziesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W jakim wieku masz dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niewiem... tylko one mnie trzymają tutaj. tylko one. nic więcej. Tylko myśl o nich jakoś stawia mnie na nogi. gdyby nie one to bym leżała teraz. łóżku i nawet palcem nie kiwnela. jaka pomoc??? za dużo zarabiamy żeby iść do mopsu... to paranoja jakaś. kiedyś było dobrze, żyło nam się fajnie... to była miłość o jakiej nawet nie snilam. marzyłam o dzieciach o rodzinie. nic dla siebie absolutnie nie chcę. tylko spokoju żeby przejść to życie normalnie... wiecznie czego brakuje, ciągle jakieś problemy. ja wiem że są ludzie którzy mają większe, choroby, śmiec rw rodzinie, są sami... ja to rozumiem. Ale ja jestem słaba psychicznie. gdybym chciała coś sobie zrobić to bym to po prostu zrobiła, ale pisze tutaj bo cholernie potrzebuje rozmowy. w tym momencie jak nic innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak to ,myslisz tylko o sobie ? co z ciebie za matka !!!! ja w pierwszej kolejności pomyślała bym o nich ! zostawisz je z pijakiem ? ja miałam do niedawna podobny problem , jak czytałam to normalnie az mnie ciarki przechodziły , poza kradzieżą, ale to akurat bzdura , nie przejmowała bym sie tym wogule ! Trzymaj sie babo i sie nie daj my własnie wychodzi my z tego kryzysu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3kl i zerówka, to moje dzieci. młodszy syn codziennie przynosi mi rysunki z niewyraznym napisem kocham cię mamo z poprzestawianymi literkami, córka codzień mi mówi kocham cię a ja zachowuje się jakbym miała mniej lat niż oni bo się w garść nie umiem wziąść. może mam depresję kiedyś tak przezemnie wysmiewana że coś takiego nie istnieje, niewiem. Ale nie daje rady, nie daje po prostu. wyjdę na dwór z uśmiechem na twarzy po dzieci do szkoły każdy będzie myślał że jest u mnie oo a za cholerę nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×