Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nowa praca mojego faceta, pomocy

Polecane posty

Gość gość

Witam Piszę tutaj żeby się poradzić. Jestem z facetem 3,5 roku, jestem jego pierwszą dziewczyną, mamy dwadzieścia parę lat. Zawsze miałam do niego 100% zaufanie, ale teraz odczuwam niepokój :(. Mam złe przeczucia. Mój facet znalazł pracę. Pracuje z samymi dziewczynami :( nie znam ich, ale zachowanie mojego faceta odkąd ma pracę, trochę się zmieniło. Zaczął mieć do mnie coraz więcej pretensji np gdy dzwoni i normalnie odbieram tel, normalnym pogodnym tonem on do mnie gada czemu zas jestem smutna czemu sie nie rozwesele (a ja sie irytuje bo kompletnie nie rozumiem tych zarzutów bo jestem wesołą osobą!), ze odechciało mu się ze mną gadać itd Mówi, że pracuje z fajnymi dziewczynami, mega wesołymi, że go chwalą za wszystko, ze chwalą mu auto ze jedna juz raz na niego czekała i byla zawiedziona jak nie podjechał samochodem i myslala ze go nie ma dzis w pracy (a jechał akurat autobusem w ten dzien) Do mnie nie jest czuły :( i mówię wprost ze brakuje mi czulosci to z musu mnie obejmie ale zero w tym troski czy zaangazowania :(. Czy ja jestem przewrazliwiona? Czy moze zaczęłam go irytować? Jestem spięta w jego towarzystwie ostatnio, nie umiem się wyluzować, jest mi przykro. Rozmowy nic nie dają, jest tylko gorzej, bo się nie dogadujemy. Nie mamy juz nawet o czym rozmawiać ;( jak obcy sobie ludzie, w ogole jakby mu nie zalezało nie odzywa sie cały dzien zeby potem po dwoch min rozmowy przez tel jakby z ulgą się rozłącza. Do tego mnie już meczy ze ani sie nie zapowiada na zaręczyny nic ;/ Jakos zle sie czuje ostatnimi dniami :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam wrażenie ze widzi we mnie same wady bo zawsze cos. Doszło do tego ze nigdy nie witam sie z nim w zwyklym, sportowym czy wygodnym domowym stroju i bez makiajzu. Zawsze cos starannie dobrane, makijaz, prysznic, jestem spięta.. A i tak slyszę zarzuty i najgorsze stwierdzenia, ze "zas masz focha? zas obrazona? zas cos nie pasuje? zas cos sie stalo?' ZAS, jakbym ja była zawsze najgorsza a jest to bezpodstawne bo ciągle sie staram, chce sie przytulac, rozmawiać ale robie sie coraz bardziej zdolowana i zamknięta w sobie bo mi przykro bo czuje ze cos jest nie tak ja zawsze mialam takie przeczucia. I mowie, ze to przez niego, ze jestem spieta, mowie wprost czego mi brakuje to znowu slysze ze oczywiscie wszystko jego wina itd i rodzi sie klotnia. Nie mam juz sily :( Nie pamiętam kiedy mi mowil sam od siebie, ze kocha, powiedzialam mu to to stwierdzil ze mowi a potem ze ja tez nie mowie. Bzdura bo mowie mu to często a on mowi tylko jak go zapytam o to. Jestem strasznie zawiedziona bo jak glupia sie staram, zawsze makijaz, ubior robi co chce, nie narzekam na brak pierscionka, nie narzekalam ze nie miał pracy i kasy a teraz znalazł prace i nie wiem, taki zachwycony nowymi kolezankami czy co, nie widzi chyba ze u nas sie zle dzieje, lepiej, on obwinia o to mnie, mowiac ze tylko sie foch**e a tak nie jest :/ nigdy nie byłam z typu tych co focha strzelają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poradzcie cos, nie mam nawet komu sie wygadac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×