Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość IXY25

Kocham za bardzo..

Polecane posty

Gość IXY25

Byłam z facetem przez trzy lata, był to szczęśliwy związek, przeżyliśmy ze sobą bardzo wiele pięknych, ale też ciężkich chwil. Pod koniec ubiegłego roku on stwierdził, że to nie jest to samo, zaczęło się psuć, choć ciągle się spotykaliśmy. Zmienił pracę na mniej wymagającą, zaczął więcej wychodzić ze znajomymi, choć w czasie naszego związku musiałam wyciągać go do ludzi wręcz ,,na siłę''. Zmienił się. Starałam się utrzymać go przy sobie, ale stwierdził, że nie czuje już tego co kiedyś i ciąg dalszy jest bez sensu. Płakałam, prosiłam, odszedł do innej. Wielokrotnie widziałam ich razem, nie odzywał się do mnie słowem przez trzy miesiące, sama spotykałam się z kimś innym, lecz nie był to związek, który on z tą dziewczyną miał.. Cierpiałam, płakałam chyba każdego dnia, nie byłam sobą, co dnia myślałam i prosiłam go w myślach, żeby wrócił. Któregoś dnia napisał do mnie wiadomość, czy możemy się spotkać. Po dłuższych namowach, zgodziłam się. Opowiedział mi piękną historię jak to za mną tęsknił, że porównywał nas obie, że jemu na niej nie zależało, po prostu stało się i wstydził się do mnie odezwać przez cały ten czas. Chciał wrócić.. Płakałam, wyrzuciłam mu wszystko co czułam przez ten czas, płakał ze mną.. Wybaczyłam, choć ciągle bałam się, że to się powtórzy, bo pod koniec naszych spotkań nie był ze mną szczery. Zaczęliśmy z powrotem się spotykać. Nie mamy wspólnych znajomych, główni jego znajomi to znajomi jego byłej, a nie jego tak naprawdę. Wiem, ze ona to przeżywała, chciała żeby wrócił, pisała, że mu to wybaczy, że zostawił ją dla mnie, był obojętny. Moich znajomych on nie lubi.. Pojawiały się sprzeczki, że nie wychodzimy nigdzie razem, ale stwierdził, że to nieważne, na jakiś czas się od nich odciął. Dodatkowym problemem jest to, że nasze rodziny się nienawidzą- ja nie mam wstępu do niego, a on do mnie.. Zaczęło się psuć, bo jego brat z którym jest bardzo zżyty stwierdził, że mnie nie lubi, nastawiał go przeciwko mnie. Oprócz tego różni znajomi.. Jego znajomi to bogate dzieci bogatych rodziców, niby dorośli, ale po większości nieudacznicy i straszni pozerzy. Pokłóciliśmy się, stwierdziłam w amoku, że nie chcę tego, że to kosztuje mnie za dużo nerwów, bo on nie zwraca uwagi na to co ja czuję, że po co chciał wracać, skoro wiedział, że to nie będzie proste .. Milczeliśmy pięć dni. W piąty napisałam do niego, że jest mi ciężko bez niego. On napisał, że jemu też nie było łatwo, ale musi być silny, nie może się załamać, bo chodzi o jego przyszłość. Wiedział, że przez te dni ani razu nie wyszłam z domu, przepłakałam wszystkie, nie śpię po nocach i nie jestem w stanie jeść.. Nie mogłam już wytrzymać, wiem, że to idiotyzm, zaczęłam się samo okaleczać. Widzieliśmy się wczoraj, mimo, że jesteśmy dorośli, oboje płakaliśmy jak dzieci, że wszystko jest przeciwko temu, żebyśmy byli razem. On boi sie konfliktu z bratem o mnie, który jest najbardziej przeciwny naszej znajomosci.. Moim zdaniem gdyby chciał, zignorowałby to, ja mam walkę z ojcem, który go nie akceptuje, a mimo to zrobiłabym wszystko, żeby być przy nim.. On raczej nie daje nam szans. Wiem, że pisze z powrotem z tamtą dziewczyną, którą zostawił dla mnie, widują się często, bo wspólni znajomi. Wariuje, kiedy się tak dzieje. Nie potrafię sie poddać, nie potrafię pokochać nikogo innego. Wiem, że to ten, za którego oddałabym życie, choć tak bardzo mnie krzywdził i nadal to robi.. Nie wiem jak się zachować, nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie jestem w stanie wyjść z domu i przestać płakać.. Mam wrażenie, że zabawił się moim kosztem, bo skoro mówi się komuś, że się go kocha, uprawia się z nim seks, a kilka dni później twierdzi, że ,,to bez sensu'' to coś jest nie tak. Nie umiem się uwolnić ani zmienić czegokolwiek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W kazdym związku ktoś kocha bardziej. Nie mam pojęcia dlaczego dr obscesyjnie kochamy drani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×