Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co sądzicie

Polecane posty

Gość gość

Mam pewien problem i proszę napiszcie co o tym sądzicie... Mieszkamy z mężem w dużym mieście. Mamy mieszkanie 3 pokojowe: pokój dzienny z aneksem kuchennym, nasza sypialnia i niedługo pokoik naszego dziecka, które urodzi się za kilka miesięcy. Już zaczęliśmy urządzać dla niego pokoik, kupować mebelki itp. Mój mąż pochodzi z małego miasta. Ma młodszego brata, który w tym roku pisał maturę i od października wybiera się na studia do miasta, w którym mieszkamy z mężem. Chyba już wiecie na czym polega mój problem. Teściowie uważają, że on będzie mieszkał przez te 5 lat studiów z nami! Mało jakiegoś szoku nie doznałam jak teściowa nam to oznajmiła. Powiedziała to tak, jakby to było oczywistością, że on z nami będzie mieszkał gdy wyjedzie na studia. Oczywiście powiedziała, że dołoży się do opłat, ale ja mam to gdzieś! Inaczej wyobrażałam sobie nasze życie. Jesteśmy dopiero 2 lata po ślubie, zaraz urodzi nam się dziecko, urządzamy dla niego pokój i teraz mam z tego zrezygnować? Nie wyobrażam sobie mieszkać z bratem mojego męża, chociaż to fajny chłopak. Teraz będę zajęta dzieckiem, sobą, będe potrzebowała spokoju, a tu jeszcze ktoś dla mnie praktycznie obcy w domu. Co ja mam jeszcze jemu prać, gotować i sprzątać po nim? Nigdy w życiu na to się nie zgodzę! mój mąż też nie jest zadowolony. Ma pogadać o tym z matką, ale odkłada to jak może. Co Wy byście zrobiły w tej sytuacji? Rozumiecie mnie, czy uważacie, że mamy obowiązek przyjąć do siebie brata mojego męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w życiu! Nie zgadzaj się na to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co innego gdybyś miała duży dom ...to można by się było zastanawiać ...ale nie w Waszym przypadku...Dziś szwagierek jutro zamieszka z Wami teściowa...Niech mąż uświadomi mamunię,że są akademiki albo niech sobie wynajmie mieszkanie na spółkę z ludzmi z roku...Ja bym się nie zgodziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakby to było na chwile, albo nawet na pół roku, to jeszcze tak, ale na 5 lat to za długo. Jesteście młodym małżeństwem, a nie starszymi znudzonymi ludźmi, którzy odchowali swoje dzieci i mają wolny pokój, to czemu nie wynająć. Możecie się zgodzić na kilka miesięcy, aż znajdzie pokój gdzieś, bo przecież nie po to macie takie mieszkanie, żeby Wasze dziecko nie mogło mieszkać w swoim pokoiku. No i zero prywatności. Bo nawet jak szwagier nie wróci na noc, to dziecko będzie tuż przy Was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę dziewczyny jestem bardzo zła na tą sytuację. Teściowa, to trudna osobą, chociaż mnie niby lubi. Nie chcę jej podpaść, ale na coś takiego w życiu się nie zgodzę! Czuję, że to by zniszczyło nasze życie małżeńskie. Mogę zgodzić się na to, żeby jego brat przychodził do nas nawet codziennie na domowy obiad, nawet sama myślałam, że mu to zaproponuje gdy wyjedzie na studia, ale nie na wspólne mieszkanie z nami i naszym malutkim dzieckiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Styczniowa ale jak on się jej tam zamelinuje "tylko" na pół roczku;) to potem będzie miał niby problem ze znalezieniem lokum...Ja stanowczo powiedziałabym NIE...Niech mamusia nie cwaniakuje bo ona chce mieć 2 pieczenie na jednym ogniu-że niby oni przypilnują młodego a stara będzie im robić kontrolę ,że niby wpadła tylko do młodszego syna ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny nawet na kilka miesięcy nie wchodzi w grę. Ja się na to nie zgodzę i już. Chciałam tylko poznać Waszą opinię na ten temat, czy mnie rozumiecie czy nie. To tak sie mówi na kilka miesięcy, a później weź kogoś "wyproś" z domu. Z wynajęciem nie ma w naszym mieście problemu (chociaż na pewno byłoby drożej niż mieszkanie u nas). Do października dużo czasu, można coś znaleźć. A teraz to będą dla mnie trudne miesiące, urodzi się dziecko, będę uczyła się bycia mamą, nie wiem jak będę się czuła, a tu obcy facet w domu... Tragedia jakaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14,14 Masz rację - mamusia będzie miała full control...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No w sumie fakt. Potem takie szukanie mieszkania przeciąga się w nieskończoność. Ale myślę, że pomysł z domowymi obiadkami, żeby załagodzić sytuację jest super. Znaczy, niby z jednej strony, czemu macie mu fundować obiady codziennie, więc to żaden obowiązek, tylko dobra wola, ale żeby załagodzić ewentualne złości, to można tak od czasu do czasu zaprosić go na obiadek, czy dać coś do słoika. ;) Na pewno nic nie musicie. Bo to nie jest Wasze dziecko i nie macie wobec niego zobowiązań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mówiłam jeszcze o tym pomyśle teściów swoim rodzicom, bo moja mama jest taka, że gotowa byłaby zadzwonił do teściów i im nawciskać za to, że stresują mnie niepotrzebnie w ciązy takimi durnowatymi pomysłami. Liczę, że ta sprawa rozejdzie się po kościach, ale boje się, że się przeliczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest robota dla Twojego męża ...niech on to załatwi z mamusią ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie, że jest to zadanie dla mojego męża. Na szczęście podziela on moje zdanie. W nerwach powiedziałam, że prędzej rozwiodę się z nim, niż zgodzę się na coś takiego. Urządzamy ten drugi pokój z myślą o naszym dziecku, a nie z myślą o dziecku teściowej :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I zdania nie zmieniaj .Amen ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście, że zdania nie zmienię, tylko już wyobrażam sobie jaką burzę to rozpęta... Pewnie i tak wszystkiemu winna będę ja, mimo że mój maż podziela to stanowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ktos pytal o zdanie jego brata? Ja na brata miejscu sama bym nie chciala mieszkac u was. Studia to najlepszy czas w zyciu kiedy sie poznaje ludzi, uczy sie nie raz przez cala noc i rownie dlugo imprezuje. A wy za raz bedziecie miec dzieciatko ktore bedzie plakalo nie raz i potrzebowalo uwagi. W domu zrobi sie bardzo chaotycznie. Ty jaka nowa mama powinnas czus sie komfortowo w waszym mieszkaniu. Zanim opanujesz nowa sytuacje z karmieniem, nocnym wstawaniem i ogarniesz to wszystko, troszke czasu minie i napewno bedzie to nerwowy czas dla was obojga. A brat student chyba nie bardzo sam by chcial przebywac u was podczas gdy w pokoju obok placze bobasek. Nie ma nawet jak przyprowadzic kolegow lub spedzic noc z dziewczyna. Zero prywatnosci dla was i dla niego. Ja sama mam 4 miesieczne dziecko i nie wyobrazam sobie zeby ktos trzeci z nami mieszkal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy ktoś pytał, ale akurat z tego co się orientuję, to on ma guzik do gadania. Teściowa o wszystkim decyduje, a teść tylko jej przytakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapytajcie teściową, jak ona sobie to wyobraża. Czas tuż po porodzie: płaczący co trochę noworodek, Ty z piersiami na wierzchu (karmisz albo żeby wygoić brodawki), wietrząca krocze, walcząca z odchodami połogowymi. Do południa w koszuli/piżamie, potrzebująca łazienki i prysznica do dyspozycji. A tu młody obcy mężczyzna.. No, rewelacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, mam takie samo wyobrażenie. Teściowo po prostu jest niepoważna. Wiecie co, nawet gdybym nie była w ciąży, to też bym się nie zgodziła. Wychodząc za mąż zdecydowałam się żyć z mężem i ewentualnie po nim sprzątać, prać i jemu gotować (chociaż dzielimy sie obowiązkami), a nie mieszkać jeszcze z jego bratem i jemu usługiwać... Nie wyobrażam sobie tego nawet. Chyba prędzej wylądowałabym w wariatkowie, niż on by się wyprowadził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
doskonale Ciebie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za kretyństwo, nie zgadzaj się na to!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×