Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

"kryzys" 30stki

Polecane posty

Gość gość

Mam 30 lat i ostatnio stwierdziłam, że tak naprawdę nie wiem czego chcę. A może właśnie wiem, czego nie chcę. Nigdy nie byłam kobietą, która miała parcie na związek, dzieci, małżeństwo. Miałam i mam dużo zainteresowań i pasji, lubię być też sama ze sobą. Długo byłam singielką- dopiero od roku jestem w związku. Widząc parcie koleżanek na bycie z kimś, na dziecko, z pewnością jestem inna. Zwłaszcza że one uważają, że bycie samemu to jakaś wyłącznie negatywna sytuacja i nie rozumiały, że ja dłuugo z tego problemu nie robilam, wręcz przeciwnie ;) Otóż w wieku 30 lat u mnie nic się nie zmieniło. Nie chcę na razie dziecka, widząc zwłaszcza koleżanki-matki, w ogóle mnie do tego nie ciągnie. Doceniam czas wolny, niezależność, czas dla siebie. One zmęczone wiecznie w ogóle tego nie mają. to nie zachęca. Boję się tego. Ciągle myślę w kategoriach własnych zainteresowań, podróży, które kocham, życia kulturalnego... Mój partner na szczęście to podobny indywidualista i dajemy sobie sporo przestrzeni. Z jednej strony kiedyś chciałabym mieć dziecko, ale teraz mam wrażenie, ze dużo rzeczy by się w związku z tym skończylo...W ogóle nie przekonuje mnie to, że będę starsza, zostanę sama czy nie urodzę dziecka, a mężczyzna ze mną nie zostanie. Jeśli tak, to trudno... Będę realizować się inaczej. z jednej strony źle mi by było samej, z drugiej nie chce takiej typowej stabilizacji. Może jeszcze nie dojrzałam? a może wiem, z czym wiąże się dziecko, rodzina.... Mam własne mieszkanie, dobrą pracę, pasje, pieniądze- to pozwala na niezależność. Wiele koleżanek nie miało nawet takiej opcji, bo bez mężczyzny nie miałyby mieszkania, stabilizacji- może stąd to ich parcie? Czy ktoś ma jeszcze takie przemyślenia/wątpliwości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Czy ktoś ma jeszcze takie przemyślenia/wątpliwości? " chyba nie nudziaro 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale trzeba być ograniczonym zeby myslec ze z dziecmi nie można podróżowac, pracowac, ba - nawet dobrze zarabiac i mieć swoje pasje :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedziałabym, że mam podobne przemyślenia, ale nie są one dla mnie żadnym dylematem. Od zawsze wiedziałam, ze dzieci mieć nie będę i że nie zostanę typową kura domową tudzież matką polką. Znalazłam sobie faceta (była jedna skucha), który pasuje do mojego pomysłu na życie i mam całkiem dobrze poukładane. Zdaniem obcych ludzi w ogóle się nie przejmuję, najbliżsi z czasem też zaakceptowali moje wybory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli Ci dobrze samej, to nie próbuj tego zmienić na siłę. Ludzie są różni. Chyba że po jakimś czasie odezwie się instynkt, wtedy zaczniesz działać. Spokojnie, trzydziestka to nie wiek do trumny, jak Ci się zachce chłopa i dziecka to zdążysz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciekawe gdzie mozna sie wyszalec z dzieckiem:Oto juz nie urlop czy podroz tylko wczasy rodzinne:Oa o kant du/py rpzbic taki odpoczynek,pilnowanie dzieci podwojnie bo w obycm miejscu przeciez:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez mam 30, dobra prace, pasje, podróżujemy i mam dziecko, ale od czego są nianie, żłobki, przedszkola? to że mam dziecko nie oznacza ze jestem matką polką i już na pewno nie bede z powodu dziecka siedziec w domu 2 lata :o pracowalam całą ciąze i wróciłam do pracy po 3 miechach i w d/u/p/ie mam opinie innych. mieszkałam rok we francji i tam to jest normalka, tylko u nas baby siedzą 2 lata z dzieckiem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co za problem zabrac nianię czy babcię ze sobą? my zawsze lecimy na 2 tygodnie a nianie na tydzień bierzemy, więc tydzień mamy luzik - szalejemy a potem plażujemy z dzieckiem, no i tak drogo nie wychodzi bo niania na tydzień pokój 1osobowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zależy dla kogo, dal jednych dziecko to mega ograniczenie, a inni szybko się przestawiają na nowe tory i luz. Ja z własnego doświadczenia powiem, że im większe dziecko, tym łatwiej (co nie jest żadnym odkryciem, wiem :D), z kilkulatkiem już całkiem fajnie spędza się czas. Aha i prawda jest taka, że to co przeżyli single to rodzice z reguły też dobrze znają, ale żadnemu bezdzietnemu singlowi nie będzie dane przeżyć tego, co rodzicom :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nianie to jeszcze ale babcia odpada.to ma byc wypoczynek a nie zlot rodzinny.czyli jednak o kant du/py rozbic.juz nie wrocisz o ktorej chcesz,w stanie jakim chcesz,bo babcia czy niania tez chce odpoczac.trzeba sie zerwac po imprezie i na wpol przytomnym leciec do dziecka.czy ten sam kierat co w domu,tylko inne otoczenie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×