Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

PRZECZYTAJ KONIECZNIE

Polecane posty

Gość gość

Hej, Wiem że ten post jest głupi - ale piszę może będzie mi lepiej Mam 23 lata. Do 18 roku życia nie miałam nigdy przyjaciółki. Nie potrafie się zbliżyć do ludzi . Co nie znaczy że nie potrafię z nimi rozmawiać nawet spoko mi to idzie - jestem sympatyczna, mam poczucie humoru Tylko ja zawsze uciekam później, jak robi się bliżej bo boję się że ktoś mnie skrzywdzi. np. nie pójdę nigdy na żadną impreze grupową, jak ktoś sie ze mną umawia np . na wspólny dojazd na uczelnie to wymyślam jakąś wymówkę, koleżanka do mnie dzwoni nie odbieram celowo, udaję że mnie nie ma w domu, ściemniam że mam jakiś problem rodziny, impreze cokolwiek itd. to nie jest tak że ja tych ludzi nie lubie - ja się masakrycznie boje tego że jak ktoś mnie trochę lepiej pozna to dowie się jaka jestem hujowa i mnie odrzuci. A potrzebuje bliskości, ciepła. I z drugiej strony chce relacji Jak to ogarnąć ?????????? Szczerzę doradzcie mi. Wiem że to dziwne trochę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktoś cie zranił mocno i teraz boisz się ludzi i przed nimi uciekasz Jak sytuacja u ciebie w rodzinie ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem że to nie jest normalne dlatego o tym piszę tutaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze sprobuj naprawiac swoje bledy malymi kroczkami? Kiedy nastepnym razem zauwazysz, ze splawilas kogos bez powodu, od razu napisz smsa, ze przepraszasz, ze to ci nagle wypadlo (uwazam, ze ta sytuacja raczej usprawiedliwia 'biale klamstwo'), ale z checia zobaczysz sie z nia jutro. Ja u siebie zauwazylam, ze czasem przez jakas glupia niesmialosc wlasnie olewam ludzi, wiec zeby to zneutralizowac, staram sie celowo wykazywac wiecej inicjatywy, chocby w formie zartu, zeby komus dac do zrozumienia, ze mi zalezy na jego towarzystwie. Jakos to nawet dziala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże mam tak samo.. Tyle, że ja nawet nie wchodzę w bliższe niż "cześć, co tam" z obcymi. Jestem mega uprzejma, sympatyczna, empatyczna i w ogóle. Lubię ludzi. Uważam, że są zarąbiści. Wszyscy na świecie. Uważam, że są milion razy lepsi niż ja.. Dlatego uciekam. Dosłownie i w przenośni. Za szybko się przywiązuje.. nie wiem czy to logiczne.. Potrafię przywiązać się do czyjegoś widoku. Po tygodniowym wyjeździe i powrocie do domu płakałam przez dwa dni za ludzmi z którymi ten tydzien spędziłam.. z niektórymi nawet nie rozmawiałam.. Popieprzona jestem wiem. Często jak wychodze gdzieś, widzę kogoś, widzę że ktoś patrzy na mnie, chciałabym go poznać, widzę że ktoś chce podejść i uciekam. Zwyczajnie uciekam. Czasem jestem wśród ludzi, obok siostra, ojciec i ktoś oni rozmawiają, w mojej głowie tyle się dzieje, ale nie mówie. Boje się mówić. O sobie, o swoich planach, marzeniach. Boję się, że ktoś wykorzysta to przeciwko mnie, boję się, że zapeszę, że się skomromituję, że wyjdzie ze jestem tępą idiotką.. Bo nie chce ludzi rozczarować a wiem, że tak się stanie. Bo jestem c*****a, z pozoru mogę wyglądać na normalną ale jestem tak popieprzona,głupia, nudna, że uciekam. Boję się, że ja się przywiąże a ktoś mnie zostawi, nie chce tego przechodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem zbyt popieprzona nawet na kafeterie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×