Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Krieger

Nienawidzę siebie

Polecane posty

Gość Krieger

Moje życie to nieustanna walka sama z sobą. Próbuję się zaakceptować, ale każda taka próba kończy się jeszcze gorszym nastawieniem, niż przed nią. Nienawidzę swojego ciała, swojej twarzy, włosów. Ludzie czasem wspominają, że jestem ładna, że mam świetną figurę. Co z tego, skoro ja wcale tak nie uważam? Mam jasną cerę, duże, piwne oczy, jestem szczupła (tak naprawdę wychudzona), mam 173cm wzrostu i ważę 53 kg. Niby jestem ładna, ale po co mi to? Nienawidzę, nienawidzę tej mojej niby ładności, któta tak naprawdę jest brzydotą. Jestem beznadziejna, nieśmiała, boję się życia, ludzi. Mam jedną, jedyną najlepszą przyjaciółkę, mimo to czuję się cholernie samotna. Nie umiem dążyć do celów, nie potrafię spełniać swoich marzeń. Nawet głodu pokonać nie umiem. Mało co jem, a jak przychodzą załamania wpierdzielam czekoladę i chipsy. Czasem leżę gapuąc się w sufit, myśląc co chcę narysować ( lubię rysować) i nic nie przychodzi mi do głowy. Kocham muzykę, mam takie dwa ukochane zespoły. Kocham osobę z jednego z nich, jest ona moją znikomą motywacją i jakimkolwiek sensem życia. Kiedyś przytłoczona własną beznadziejnością chciałam się zabić. Zdarzyło się to dwa razy. Raz chciałam tylko skoczyć, za drugim razem pocięłam sobie całe uda. W trakcie przypomniałam sobie o nim, o tym że muszę jeszcze pojechać na jego koncert i powstrzymałam się. Nawet nie mam odwagi się zabić, zrobić dla świata choć ten jeden dobry uczynek. Najpiękniejsze chwile? Kiedy słucham jego głosu i jego utworów, które najtrafniej opisują moje uczucia. Chciałabym żyć normalnie, uśmiechać się szczerze. Pomóżcie. W Was jest moja ostatnia nadzieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krieg
Przepraszam, że was męczę sobą-tą nic nie wartą kreaturą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem co czujesz, też taka byłam. Dalej jestem trochę. Ale już mniej we mnie nienawiści do samej siebie.. Powiem Ci tak - pisanie o tym, gadanie, myślenie jak to nienawidzisz siebie w niczym ci nie pomoże. Widzisz nienawiść do siebie jest spowodowana tym, że uważasz że nie spełniasz jakichś tam kryteriów, nie jesteś taka jaka powinnaś być. Ale co to za kryteria? Dzisiejszego świata? Daj spokój, życie jest zbyt krótkie na skupianiu się na sobie. Jeżeli są ludzie, którzy sprawiają mniej lub bardziej że się tak czujesz to olej ich. Pomyśl, że jesteś jedyna w swoim rodzaju. Może to i banalnie brzmi, ale pomyśl są ludzie lepsi, gorsi od ciebie ale nikt nigdy nie będzie TOBĄ. Nigdy. Twoje ciało, umysł, twarz to jest miejsce w którym spędzisz resztę życia więc doceń je! Doceń siebie samą. Nikt nic za ciebie nie zrobi. Jeśli twoje ciało, twarz Ci się nie podoba - zmień je na lepsze! Schudnij, zacznij lepiej jeśc., idz do dermatologa, zacznij dbać o siebie.. Przestań bać się opinii innych ludzi, zrób wszystko ABYŚ BYŁA SZCZĘŚLIWA. Choćbyś nie wiem ile razy pisała to jak bardzo siebie nienawidzisz - nikt Ci nie pomoże jeśli sama nie będziesz chciała tego zmienić.. Jeśli nie masz na to wszystko siły - to idz do psychologa, psychiatry cokolwiek. Weź leki. Ja brałam i z tego wyszłam. Myśle, że jesteś jedną z tych zagubionych dusz nie odnajdujących się w dzisiejszym zabieganym świecie.. Daj sobie pomóc, można powiedzieć "ogarnij się".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krieg
Dziękuję Ci za słowa, które podziałały na mnie jak wiadro zimnej wody. Muszę postarać się to wszystko zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×