Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brać ślub czy nie?

Polecane posty

Gość gość

Witam. Potrzebuję "zewnętrznej" opinii. Od roku rozważam wszystkie za i przeciw i nic mi się nie robi jaśniej w głowie, niestety. Sytuacja wygląda tak. Jestem w związku z mężczyzną po rozwodzie, ma dziecko z ex. Ja mam swoje dziecko, wychowujemy je wspólnie, mój partner jest dla niego jedynym tatą jakiego zna, biologiczny nawet nie jest wpisany w akt urodzenia, tak bardzo się dzieckiem interesował :( Mój partner jest wspaniałym ojcem. Bardzo dba o dzieci. Jego dziecko spędzają u nas mnóstwo czasu. Oczywiście opiekę ma matka i partner płaci jej alimenty. Nie jest to sprawiedliwe, bo wydajemy co miesiąc znacznie więcej niż wynoszą koszty utrzymania dziecka, nie mówiąc o tym, że to mój partner zajmuje się praktycznie wszystkim - wywiadówki, lekarze, korepetycje, wakacje, itp. Niestety, sądy są po stronie matki. Do tego stopnia, że zażądał sędzia mojego pitu mimo, że nie jestem żoną. I teraz mam problem. Partner jakieś pół roku temu poprosił mnie żebym została jego żoną i żeby mógł adoptować moje dziecko. Ale ja się nie zgodziłam, właśnie ze względu na sytuację z jego byłą żoną. Z drugiej strony, nie chcę całe życie być "konkubiną", nie mówiąc już o tym, że chciałabym żeby moje dziecko miało dwoje rodziców, też formalnie. Męczy mnie to życie na kocią łapę. Ale panicznie boję się tego, że po ślubie jego ex zacznie jeszcze głębiej sięgać do mojej kieszeni, bo np. stwierdzi, że stopa życia ojca się podniosła, więc może wnosić o podwyżkę alimentów. Skoro teraz nie udało się tych alimentów nawet odrobinę zmniejszyć zmniejszyć, pomimo, że partner naprawdę nie powinien nic płacić skoro zapewnia dziecku utrzymanie i opiekę bezpośrednią przez większość miesiąca, to na 100% sąd by te alimenty podwyższył. A ja nie mam ochoty utrzymywać obcej baby. Wiem, że intercyza w tym zakresie nic nie daje, bo małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej pomocy. Z drugiej strony mam dość wysłuchiwania od jego ex, że jestem "kochanką" i takiego poczucia tymczasowości związku. Ślub jest dla mnie ważny. Tak źle i tak niedobrze :( Czy ktoś może mi podpowiedzieć co robić? Z góry dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, ja na Twoim miejscu bym chyba jeszcze poczekała z tym ślubem, i zobaczyła w jakim kierunku sytuacja będzie się rozwijać. A ile Twój partner płaci na swoje dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Musisz sama się zdecydować,czy udźwigniesz takie cyrki.Facet dziecko ma,alimenty musi płacić i niestety będą coraz wyższe.Obowiązek alimentacyjny ciąży na nim,nie Tobie(aczkolwiek dochody wasze wspólne będą brane pod lupę,aby ocenić ile on może płacić).Jeśli adoptuje Twoje dziecko to jego dochód będzie się należał również temu dziecku(będzie miał wobec niego prawa i obowiązki),więc Sąd na kolejnej sprawie o alimenty Twoje dziecko będzie musiał uznać za osobę na utrzymaniu.Gdyby doszło Wasze wspólne dziecko,dochody należą się kolejnej osobie i Sąd musi to wziąć pod uwagę.Dzieci rosną,czas mija.Kiedyś dziecko stanie się dorosłą osobą,a Ty będziesz mieć spokój.Sama musisz przemyśleć fakt,że kilka lat może być problematycznych.Ale jeśli facet jest ok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli partner adoptuje Twoje dziecko to będzie mógł się starać o obniżkę, wkońcu ma rodzinę i musi zapewnić jej byt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za odpowiedzi. Na dziecko płaci 600 zł, ale ponad drugie tyle wydajemy my , ponieważ dziecko u nas mieszka 2-3 tygodni w miesiącu (oczywiście nieoficjalnie, sądowo nic nie zrobimy, próbowaliśmy), plus zajęcia pozalekcyjne, leczenie specjalistyczne - dziecko ma problemy zdrowotne dość poważne, wizyty u różnych specjalistów nawet 2 razy w tygodniu, wszystko kosztuje, matka nie dokłada nic. Problem w tym, że partner zarabia 1300 zł do ręki (jest po poważnym wypadku), wiec po zapłaceniu alimentów zostaje mu 700 zł, z czego musi utrzymać siebie i dziecko. Nierealne. Mnie jego zarobki nie przeszkadzają, bo w zamian robi inne rzeczy (zajmuje się domem, dziećmi, gotuje, sprząta, itd.). I gdyby jego ex była w porządku, on nie musiał tych alimentów płacić, byłoby wszystko OK. Ale jest jak jest :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jeśli chodzi o ewentualne obniżenie alimentów po adopcji mojego dziecka, już wiem, że to tak nie jest. Bo sąd może stwierdzić, że nie musiał tego robić, bo ma przede wszystkim obowiązek wobec biologicznego i to, że ojciec sobie chce ułożyć życie to jego sprawa, nie może się to "odbywać kosztem dziecka z pierwszego związku".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zbierać dowody,robić zdjęcia,nagrywać,że dziecko jest u Was zamiast u matki.Że Wy wydajecie tyle i tyle nieoficjalnie na dziecko.1300!!zł i 600 zł alimentów?Dziwna sprawa.Zbierać rachunki i wystąpić do Sądu o obniżenie,udokumentować zarobki i wydatki na dziecko,siebie paliwo,mieszkanie itd.Istnieje przepis mówiący,że płatnik alimentacyjny musi płacić alimenty w takiej kwocie,aby sam z tego tytułu nie popadł w niedostatek.Udokumentować problemy zdrowotne i niemożność podjęcia przez to lepszej/dodatkowej pracy.Z matką dziecka porozmawiać dlaczego dziecko jest więcej u Was i że to kosztuje.Sprowokować do rozmowy,nagrać na dyktafon(tak,żeby był dowód,że faktycznie 3 tyg w mies dziecko jest u Was).Wynająć adwokata,który poprowadzi sprawę kompleksowo(koszt;koło tysiąca zł).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:)znowu temat o jakims facecie bo kobieta pasji nie ma hobby czy zaintersowan? no nie wiem rob co chcesz i tak tak postapisz 888 www.youtube.com/watch?v=2DUpkLLyS0Y

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dochody rodziców muszą być dzielone RÓWNO między wszystkich uprawnionych.Oznacza to w praktyce,że jeden uprawniony nie może mieć więcej niż drugi(aczkolwiek rolę gra wiek dzieci,choroby itd).Sąd jest niezawisły(powinien być) i nie może się interesować prywatnymi sprawami pozwanych i powodów(np. tym,że facet adoptował dziecko żony),natomiast jego dochody musi podzielić równo między uprawnionych(tak,żeby jedno dziecko nie doznało uszczerbku na rzecz drugiego)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na jakiej podstawe sąd zasądza alimenty na dziecko widząc ,ze rodzic - ojciec zarabia 1300 zł ? chyba że ojciec celowo unika pracy i zarabiania a wtedy sa bierze pod uwagę nie zarobki ale potencjalne zarobki . Ale jesli facet unika pracy żeby obniżać alimenty ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zasądza aleimenty w wysokości 600 zł iwedżąc ,ze ojciec zarabia 1300zł :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pasje i zainteresowania mam, ale one nie są dla mnie problematyczne, więc nie widzę potrzeby zasięgania opinii (niestety, nie mam rodzeństwa, rodziców z którymi mogę porozmawiać, ze znajomymi w pracy o sprawach prywatnych nie rozmawiam). Anonimowe osoby mające różne punkty widzenia to całkiem niezły sposób na dojście do ładu z takim dylematem, bo mogą wskazać to, czego ja nie widzę będąc w centrum wydarzeń. Punisławo. Alimenty przyznane zostały kilka lat temu, kiedy on zarabiał 3 razy tyle. Ale czasy się zmieniły i miał wypadek. Niestety, drogę sądową przeszliśmy. Niezawisły sąd odrzucił wszystkie dowody typu zaświadczenia, zdjęcia, rachunki oraz zeznania świadków (ma prawo niezależnej oceny dowodów) i przychylił się do wniosku matki. Sąd apelacyjny podtrzymał motywując, że ojciec jest w nowym związku, stabilnym i rokującym na przyszłość, a jego konkubina (znaczy ja) ma zarobki pozwalające na zaspokojenie potrzeb całej rodziny, natomiast matka dziecka jest sama i ma problemy z zaspokojeniem własnych potrzeb (pracuje i zarabia tyle, co mój partner) zatem zgodne z zasadami współżycia społecznego jest utrzymanie alimentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 433
Twój facet zarabia 1300 z czego ma 600 zł alimentów??? matko, przecież w takim razie to ty go utrzymujesz a oprócz tego sponsorujesz jego dziecko! Czy ty nie czujesz sie wykorzytywana???I chcesz miec takiego męza???Rozumiem wszytsko ale tutaj moim zdaniem jesteś w bardzo neiciekawej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozwód bez orzekania. A małżeństwo to nie tylko kasa. Jak napisałam - w zamian za to zajmuje się domem i ja już poza pracą zawodową nie mam praktycznie żadnych obowiązków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bez jaj . cóż za cudowne zbiegi okolicznośc, - rodzeństwa nie ma , rodziców nie ma , partner po wypadku - biedny miś. była żona okropna kobieta nie interesująca sie dizeckiem ani jego zdrowiem za to pazerna na ksaę misia . I jeszcze sAd , k tóry w obliczu takich nieszcżęśc nie tylko nie obniża alimentów ale jeszcze pewnie zechcce je podnieść ... bdura , bzdura i jeszcze raz bzdura .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weź no dziewczyno dobregop adwokata jesli jedno dziecko otrzymuje 600, to drugie dziecko nie może otrzymywac mniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość433
Ja wszystko rozumiem ale piszesz ze drugie oprócz alimetów wydaje na córkę. Wiec wychodzi ze cała jego wypłata idzie na córkę a ty ich utrzymujesz?? To ma byc twój facet/ mąz czy pomoc domowa?? Nie wiem ja bym tak nie mogła, rozumiem wszytsko ale moim zdaniem facet nieźle trafił i niexle kombinuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zmiana zarobków partnera i jego sytuacji życiowej jest poważną przesłanką do obniżenia alimentów w tym przypadku....Poza tym Sąd nie może opierać alimentów o nowy/nieuregulowany prawnie związek tego mężczyzny(możecie się rozstać itd),poza tym on będąc z Tobą,również musi się solidarnie dokładać do utrzymania domu,wyżywienia etc...Nie ma takiego przepisu,który by mówił,że nowy partner płatnika alimentacyjnego ma utrzymywać dom i wszystko,aby płatnik mógł na dziecko płacić wysokie alimenty zasądzone przed zmianą sytuacji życiowej na gorsze...I Ciebie w takim kontekście Sąd nie powinien brać pod uwagę,bo tak jak mówię-Wasz związek jest nieuregulowany prawnie i nie ma pewności co do jego przyszłości...Więc jak Sąd mógł na tym oprzeć swoje twierdzenia?Bardzo to dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nijak nie mógł oprzeć bo na jakiej podstawie ? ale to pasuje autorce tej bajki więć ....się toczy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość433
A mi sie wydaje że ściemniasz, bo na pewno bys nie utrzymywała gacha a dzieckiem. I pewnie jest tak ze on na paiperze ma 1300 a drugie tyle do kieszeni. Bez jaj że utrzymywałabys faceta z własnych pieniędzy:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem. Jednak zadawanie pytania było złym pomysłem. Oczywiście, ja jestem albo kłamczuchą albo oszustką, a już na pewno facet. Bo to oczywiście niemożliwe żeby było tak, jak piszę. Dziękuję za opinie, życzę miłego dnia i obyście nigdy nie zetknęły się z sądami rodzinnymi w tym kraju w innej roli niż "pokrzywdzona mamusia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Inaczej i krócej-płatnik alimentacyjny ma obowiązek wobec dziecka,nie jego partner.Musi również utrzymać siebie i mieszkanie.Nowy partner/partnerka nie ma tu nic do rzeczy.Związek jest nieuregulowany prawnie,więc tak jakby Cię nie było.Dziś jesteś,jutro Cię nie ma.Sąd nie może pod żadnym pozorem orzec,że w związku z tym,że facet jest w związku i ty zarabiasz to on może płacić nadal takie wysokie alimenty,pomimo zmiany sytuacji na gorsze.Przepisy regulują to właśnie w ten sposób-musi płacić tyle,aby sam nie popadł w niedostatek i musi płacić w taki sposób,aby wszyscy uprawnieni mieli po równo.Nawet gdybyś była jego żoną,obowiązek ma tylko on a nie Ty.Też musi się dokładać do mieszkania,wyżywienia itd.I gdyby adoptował twojego potomka,nabywa wobec niego obowiązek(Ty wobec jego dziecka nie).Sąd Twoje dochody w takiej sytuacji weźmie pod uwagę(wspólnota majątkowa),ale tylko po to,aby orzec ile macie na miesiąc i ile on może przeznaczyć na dziecko,tak,żeby sam nie doznał przy tym uszczerbku.Póki co nie macie wspólnoty majątkowej,więc nie rozumiem jak Sąd mógł na nieoficjalnym związku( w świetle prawa) oprzeć wyrok.Niewykonalne.Nawet po ślubie jest to niewykonalne-nie ma tak,że ty utrzymujesz dom a on tylko dziecko z poprzedniego związku.Musi się dokładać do gospodarstwa domowego solidarnie.Tym bardziej teraz,gdy Wasz związek jest nieuregulowany prawnie.No nie ma szans po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dobra, Allium - teraz kolej na twoja wersje wydarzeń :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wyszła ci bajak autorko i dlatego sie wściekasz :) Ale świadomość ludzi nie jest juz tak ograniczona jak kiedyś a i sądy śą poddawane presji żeby nie tylko brać pod uwagę racje matki .W dobie dostępności inernetu , w dobie tak szerokiej informacji naiwnośćią jest myślenie że ludzie złapią się na lep " roszczeniowa mamusia i cudowna narzeczona " :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja wersja zdarzeń jest taka- lipiec pierwszym miesiącem wakacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchaj,są pewne regulacje prawne i żaden Sędzia nie zaryzykuje stołka i prawa wykonywania zawodu,aby zadowolić mamusię-frustratkę.Nie ma szans,żeby jakikolwiek Sąd oparł wyrok alimentacyjny o nieuregulowany prawnie związek i dochody nowego partnera(który nie ma nawet obowiązku wobec tego dziecka).To by nawet zakrawało na złamanie Twoich praw,bo co?Masz utrzymywać dom i chłopa,po to aby on mógł płacić wysokie alimenty dziecku?Jest to nierealne zupełnie i coś istotnego musiałaś pominąć w tej opowieści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Krótko mówiąc, jesteś Allium z tych, co to zanegują wszystko co jest nie po ich mysli, a potem sie wypną .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Zarobki oraz dochody z innej działalności zarobkowej drugiej żony są co do zasady irrelewantne dla orzeczenia obowiązku alimentacyjnego na rzecz pierwszej żony i wspólnych małoletnich dzieci. Jednak przy orzekaniu o obowiązku alimentacyjnym sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe i mieszkaniowe drugiej żony/konkubiny, która mieszkając z nim i prowadząc wspólne gospodarstwo domowe uczestniczy w prowadzonej przez sąd kognicji dotyczącej możliwości majątkowych osoby obciążonej obowiązkiem alimentacyjnym. Tego typu sprawy rozstrzygane są ad casum, jednak fakt, że druga żona/konkubina także dostarcza środków do utrzymania wspólnego gospodarstwa domowego powoduje, że sąd może orzec wyższą kwotę alimentacyjną na rzecz dzieci z poprzedniego małżeństwa kierując się dobrem dzieci oraz zachowaniem sprawiedliwości społecznej dla statusów życia byłej żony i dzieci oraz płatnika alimentów. "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×