Gość maszka8419 Napisano Lipiec 26, 2014 Witam wszystkich serdecznie.Piszę dzisiaj mając nadzieję że udzielicie mi jakichś porad bo mam pewien problem. Więc tak, chodzi o to że pod koniec września biorę ślub,krawcowa będzie szyła sukienkę więc nie będzie to salonowa beza. I tu zaczynają się schody,nie wiem jaką chcę mieć tą kieckę i czy w ogóle chcę ją mieć....nie ma we mnie żadnych emocji oprócz nerwów związanych z naciskiem przyszłej teściowej że już najwyższy czas. A mi się zwyczajnie nie chce....czuję się tak jakby to nie mnie się tyczyło i nie mam w ogóle poczucia że zostało tak mało czasu. Chodzę ostatnio bardzo zmęczona,spałabym na zawołanie.Ciągle mi smutno i płakać mi się chcę.Opuściłam się w obowiązkach domowych,narzeczony też daje odczuć że go zaniedbuję i to pod każdym względem nawet łóżkowym.Póki co nie mówi mi tego wprost-kwestia czasu. Kiedyś bym bez niego nie zasnęła teraz marzę o tym by spać sama,żeby mnie nie dotykał,nie przytulał nie całował w ogóle nic ode mnie nie chciał.Nie wiem co się ze mną dzieje.Mam 30 lat i pierwszy raz tak się czuję.Lekarz mówi że to nie są stany depresyjne tylko przemęczenie że powinnam się porządnie wyspać i będzie ok-ale czy na pewno? może pod względem fizycznym nic mi nie jest ale psychicznym? a może nie powinnam brać tego ślubu,może nie jestem gotowa? a może to nie ten? dwa lata razem było ok przecież..... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach