Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak to zakończyc?męcze sie!

Polecane posty

Gość gość

Zaczne od tego ze mamy razem dziecko. Mamy po 23 lata. Przed ciązą sie kochalismy i było inaczej , jak zaszłam w ciaze zaczeły sie kłamstwa itd, palił marihuane i tu był problem. Mieszkalismy razem jak byłam w ciazy ale przez te kłótnie wróciłam do rodziców i jestem do dzis. Dziecko ma 6 miesiecy. Przyznałam sie rodzicom jego i swoim ze pali codziennie prawie marihuane itd i o to sie kłócimy bo on chce zebym to zaakceptowała a jak nie to on sie ze mną nie ożeni. Przyjezdzał codziennie do dziecka ale miał zapowiedziane ze bedzie miał robione testy , najpierw wyszło ze nie pali potem juz tata mu testów nie robił ale ja kiedys poznałam po nim i sie przyznał, była awantura , on mnie wyzywał ja w rewanżu też. Potem przeprosiny i znowu ok, potem znowu zapalił , wyzywał , chciał na mnie wymusic ze mam to zaakceptowac itd ale sie nie dałam. Powiedziałam mu ze nie chce zeby codziennie przyjezdzał do dziecka tylko raz na tydzien . i tak przyjezdzał . Ale potem twierdził ze jak ma nie palić to on codziennie musi pryzjezdzac bo chce sie wspierac widokiem małej ( takie pozory zeby rodzice wiedzieli ze on chce z tym skonczyc a tak naprawde guzik chce) zgodziłam sie bo czułam ze i tak za jakis czas zapali i byłam ciekawa co potem powie . Miałam nadzieje ze moze jeszcze bedziemy razem ( chociaz po tylu wyzwiskach , nawet jak w ciazy mnie okłamał i zapalił i go spoliczkowałam to mi oddał) nie szanował mnie. Teraz przyjezdza codziennie , do mnie sie praktycznie nie odzywa a jak juz sie odzywa to wtraca sie jak rozmawiam np ze swoją mama i cos mi dogryza itd. Np. dzis mówie ze piłka małej chyba jest peknieta bo powietrze schodzi mówiłam to do mamy a on "sama jestes pęknieta "itd i takie chamskie odzywki ma do mnie. a ja jestem nerwowa i sie zaczyna kłótnia, wyzwiska itd od razu mu daje z grubej rury i np go wyzwe bo juz nie mam siły na te jego docinki , robienie na złosc, głupie miny to juz go wyzwe jak mi nerwy puszcza a on potem leci do swojej matki i gada ze ja go wyzywam , ale to on mnie prowokuje:(! Swoim rodzicom móiw ze ja go traktuje jak Szma**. Mamusia raczej mu wierzy ze to ja przesadzam , ojciec nie. Nie chce zeby codziennie przyjezdzał popełniłam błąd sie na to zgadzajac ale jego rodzice chcieli zeby on skonczył z marihuana a on sie zasłaniał ze skonczy jak codziennie dziecko bedzie widywał wiec sie zgodziłam. Ale ja juz jestem wrakiem człowieka jest mi przykro on sie teraz na mnie mści ze przeze mnie nie moze palic ( kiedys mi powiedział ze mnie wykończy psychicznie ) , tyle łez juz wypłakałam :( ale teraz co powiem? masz jednak codziennie nie przyjezdzac? mówiłam to rodzicom ale oni ze to jest ojciec dziecka i ma prawo do nas przyjezdzac codziennie, ze to jest ojciec. a ze jak nam nie wyszło to trudno ze mogłam nie latac z nim do łózka i takie gadanie (jak mi jest przykro jak on przyjezdza do mnie nic nie gada a np, z moimi rodzicami sobie zartuje itd..:). . a jak mówie mamie ze chce sie od niego odciac , zapomniec, chce czasem ułozyc sobie zycie z innym facetem to moja mama : a kto bedzie chciał dziwke z dzieckiem:(" dziwke? z nim straciłam dziewictwo..to jaka dziwke:( ale oni mi nie wierza. Nie mam za co zyc.. nie moge isc na swoje.. on mi daje 350 zł miesiecznie , mam na pampersy i podstawowoe rzeczy. głupio mi jego rodziców troche, bo lubia mnie, kupuja duzo rzeczy małej , przyjezdzaja i boje sie ze zmienia o mnie zdanie ze jestem wredna itd ze on im nagada ze ja go wyzywam i ze nie karze mu juz codziennie przyjezdzac:( co robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko taki tekst ?!!, za dużo znaków, kto to przeczyta ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz zdrowo przesrane w życiu. Zorganizuj sobie może więcej czasu dla siebie, w końcu nie musicie chyba spędzać razem czasu kiedy on przyjeżdża do dziecka? Niech się zajmie dzieckiem a Ty na 2 - 3 godzinek wyskoczysz gdzieś i odetchniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że powinniście spotkać się sam na sam. Porozmawiać od serca (kiedys w koncu sie kochaliści i było inaczej) i powiedzieć co Was boli, moze nie wszystko stracone ? Warto naprawić to co się zepsuło i zacząc zupełnie od nowa... Może on zaczął palić bo wystraszył się obowiązków, ciąża, ślub (wielu mężczyzn wtedy tchórzy, bo nie jest gotowych na to) teraz moze pali, bo wie ze przegrywa życie.. stracił Ciebie, szanse na normalną rodzine i moze pali ze strachu albo z żalu i rozpaczy. Może daj mu ultimatum, że jak przestanie palić to zaczniecie od nowa ? Jeżeli mu zależy na waszej rodzinie to powinien sie zgodzic Jeżeli i tak bedzie palił to kopnij go w du*** - wedy bedzie znaczyło, że nie był Was wart

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on juz palił przed ciaza ale za plecami takze to nie stres z podowu ciązy i obowiązków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
własnie nie moge nigdzie wyjsc jak on jest bo karmie piersia a mała ma różne pory jedzenia i akurat moze płakac .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jesteś już pewna na 100%, że nie ma już czego ratować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on nie chce zapewne ze mna tez nic stworzyc , dla niego jestem nienormalna ze nie akceptuje jego palenia itd. I nigdy ze mna nie bedzie. A teraz nie pali bo juz i moi rodzice mu zapowiedzieli ze nie bedzie do dziecka codziennie przyjezdzał jak znowu oszuka to sie boi. Nie pali tego bo wie ze to złe, ze jest teraz ojcem i ma obowiazki itd, on nie pali bo sie boi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale co tu ratowac? jak tak sie wyzywalismy , my poprostu jak dwa psy na siebie warczymy, nienawidzimy sie.. nawet nie wiedziałabym od czego zaczac? a jakbym chciała ( nie wiem jak on) to znowu ładnie by było przez kilka tygodni a potem znowu by gnebił mnie z tym paleniem ze mam zaakceptowac bo jak nie to on sie nie ozeni itd.. jakos wczesniej sie kócimlismy i bylismy ze soba a teraz jak zobaczył ze to juz nie zarty ze nie moze sobie palic to nie zabiega o mnie nie chce ze mna byc a dogryza itd wszytsko na odwrót wiec wszysko jasne . Nie dałam mu palic to mnie olał i sam zaprzepascił szanse na normalna rodzine ..Sam sie wykreslił a nie ja jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może on jeszcze nie dorósł do roli męża i ojca ? Szkoda, że on by nie chciał zacząć od nowa... Jeżeli on nie chce nic stwarzać to chociaż z czystym sumieniem możesz spokojnie za jakiś czas szukać sobie innego partnera i na pewno znajdziesz jakiegoś fajnego faceta, nie ma co też słuchać takich stereotypów, że kobiety z dzieckiem to juz nikt nie weźmie, bo teraz sa inne czasy i takich związków jest sporo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo tu dochodzi też nałóg.... To tak samo jak z alkoholikiem albo palaczem... nie da się tego rzucić z dnia na dzień i dochodzi to do takiego stopnia, że chęć zapalenia czy sięgnięcia po kielicha jest ważniejsza od czegokolwiek... Przykre... ale z własnej winy marnuje sobie chlopak zycie a dorośnie i bedzie tego zalował, jak zrozumie co stracił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, skoro akcje z marihuana dzialy sie jeszcze przed ciaza to doskonale wiedzialas, w co sie pakujesz. Widzialy galy, co braly jednym slowem. To, ze sie wyzywacie to tylko swiadczy o Waszej niedojrzalosci, a to, ze Ci oddal jak go spoliczkowalas - coz, skoro tak trabi sie o rownouprawnieniu - mial prawo oddac. Skoro Ty poczytujesz sobie prawo do naruszenia jego cielesnosci, on ma prawo naruszyc Twoja. Kobieta to nie swieta krowa i pisze to wlasnie jako kobieta. Co sie tyczy natomiast spotkan z dzieckiem to nie masz prawa ograniczac mu kontaktu z nim, bo to nie tyko Twoje, ale Wasze dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się z osobą wyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×