Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość eloi

Coraz bardziej odechciewa mi się żyć

Polecane posty

Gość eloi

Tak po trochu. Myślałam, że taki stan może być spowodowany tragedią, a nie codziennością. Widzę w ludziach i w ogóle w świecie wielką bezcelowość... przetrwanie nie ma sensu, bo przecież wszystko przemija. A ludzie, związki, no po prostu szkoda gadać - egoizm oficjalny albo zamaskowany na milion sposobów, zwany czasem dobrocią, a czasem złem. Całe nasze życie to przetrwanie, nic więcej. Nawet Ci co się zabijają - bohaterzy chcieli by przetrwała po nich sława, a samobójcy - żeby została chociaż tragedia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się, mam tak samo. narastało we mnie to przekoanie, o którym piszesz, od wielu lat. rok temu poszłam po leki i czuję się o tyle lepiej, że spokojniutko wstaję rano idę do pracy i nie myślę o tym bezsensie tak dużo, ale podzielam Twój punkt widzenia. ludzie są egoistyczni i żałośni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eloi
ja im więcej życia poznaję tym większego dystansu nabieram wszystko jest jednym :) ale przetrwanie w miejscu gdzie czas wszystko zabija jest głupie i właśnie dlatego nie chce mi się żyć czy ludzi to nie zniechęca? tak są ogłupieni emocjami i dążeniem do nich?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eee tam. Wiem że świata nie naprawię, nie uniosę, nie powalę na kolana i co? I nic. Kocham życie. Jest piękne. Otaczająca Natura jest wprost przepiękna i nie do opisania w barwy i bilony stworzeń które żyją/istnieją w zeszłym/obecnym czasie. Trzeba to dojrzeć, trzeba wyjść spoza swój koniuszek nosa, trzeba chcieć. Tylko ludzie wpatrzeni w samych siebie, nie potrafią dostrzec nic innego oprócz goryczy, pesymizmu, żalu do nie wiadomo kogo i czego, przez co stają się cyniczni. Współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no bo celem jest ta droga/walka/przetrwanie/przemijanie a przede wszystkim dostrzeganie chwili tu i teraz. wiem, nielatwe ale jak to mama podkreslala; takie zycie, co zrobisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomysl tak. Jakby wszystcy dobrzy ludzie popelnili samobujstwo to na ziemi zostali by same sukinsyny. Dopiero zycie bylo by nieznosne . Dlatego ta lepsza czesć musi zyc,chociazby poto zeby miedzy sobą sie porozumiec, bo ztymi zlymi niema oczym nawet pogadac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość ja
Do Gościa 2:58 Nie zgodzę się z Tobą :-) Celem jest to, co sobie człowiek sam wyznaczy. Zycie będzie takie, jakie sam zechce odkąd zacznie logicznie myśleć i przestanie słuchać co inni mówią (mam tu na myśli co ludzie powiedzą). Oczywiście zawsze zdarzają się nieprzewidywalne sytuacje ale...zależy jakie cele chce się osiągnąć i oczywiście nie mam tu na myśli "po trupach". Drogę wybiera sią samemu po osiągnięciu pełnoletności. Jako dziecko, nie ma się wyboru. Z legalnego punktu widzenia. Walkę zostawia się zawodowym żołnierzom. W dzisiejszych czasach potrzebna jest samodyscyplina i trzymania się tej samodyscypliny (tak jak z chęcią zakupu nowego ciucha; albo kupujesz byle co aby tylko mieć, albo się zapierasz i zbierasz pienięcze na TEN ciuch a nie inny. Kumasz?) Proste. Przetrwanie? A co? Mieszkasz w kraju 3-ciego świata? Zrywasz się wczesnym rankiem aby dość do jakiegoś źródła wody oddalonego od Ciebie 20 km? Chodzisz do lasu po opał? Przetrwanie jest egzystencją. Jeśli ktoś egzystuje to znaczy że nie ma celów, nie posiada marzeń i jest przeogromnie leniwy aby cokolwiek zmienić. Przemijanie? To fakt istnienia wszystkiego na naszej planecie. Nic nowego. Trzeba przyjąć do wiadomości że nikt i nic wiecznie nie żyje, i dlatego TO życie, TE obecne, jest właśnie takie wspaniałe bo wiele, wiele "komórek", nigdy tego nie zazna. To jest moja "filozofia". Może się podobać lub nie. Każdy żyje jak chce, i o ile w ogóle chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no coz, wazne ze kazdy jakas tam filozofie ma, ale logicznie- to zgodziles sie ze mna z gory zakladajac ze sie nie zgadzasz, taki byl twoj cel ... ale jak wspominales efekty moga sie roznic od zamierzonych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
depresja czyni czlowieka,pustym bezsilnym slabym psychicznie!Zycie jest piekne trzeba tylko umiec odkryc jego plusy ,walorya co do ludzi ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Gościa 3:47 Chyba się nie zrozumieliśmy? Logicznie, nie. Nie zgodziłam zakładając że z góry się nie zgadzam. (Ależ to nie logicznie brzmi?! :-) ) Efekty nie muszą się różnić od zamierzonych. Na dane efekty, trzeba po prostu cierpliwości. Nie każdy rodzi się milionerem. Nie każdy od razu wie czego chce od życia lub jak się do "tego zabrać". To są prawa młodości ale do określonej potęgi; albo się wyciąga wnioski i człowiek ich nie powiela, albo ich nie wyciąga i przez to, egzystuje, narzekając na wszystko, w tym i życie. Dlatego napisałam że jako dziecko, nie ma się wyboru. Jako dorosła osoba, jak najbardziej ma się wybór. Moim celem było tylko napisanie swojej opini (yyyyy..."filozofii") Tylko tyle. Nic więcej :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie no, ja cie rozumiem ale nie wiem czy ty mnie tez..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×