Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zakochałam się w bracie?!

Polecane posty

Gość gość

Nie jestem zboczona, czy coś w tym stylu. On tak nie do końca jest moim bratem. Parę miesięcy temu, ja i mój brat dowiedzieliśmy się, że on jest adoptowany. Od tego czasu inaczej na to wszystko patrzę. Zawsze mieliśmy doskonały kontakt, jak przyjaciele. Często mówił, że jestem najpiękniejszą kobietą na ziemii. Teraz patrzę na to wszystko inaczej i mam wrażenie, że ta relacja zawsze była niezdrowa. A on mi się trochę podoba, sama nie wiem. Czy związek między siostrą, a jej adoptowanym bratem jest w Polsce niegalny? Tylko poważne odpowiedzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co on czuje. Czemu na być nielegalny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To z punktu prawnego nie będzie kazirodztwo? Myślę, że czuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestescie rodzenstwem tylko na papierku , ale nie macie tych samych genow, wiec to nie jest karane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z punktu prawnego jesteście rodzeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie nas zlinczują. Moja przyjaciółka, gdy się zwierzyłam, powiedziała że to obrzydliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aaa, to nawet jest ciekawe skoro zawsze coś tam was ciągnęło do siebie. Bo zwykle jest tak, że rodzeństwo czy rodzice nas "odpychają' pod TYM względem, tak natura zabezpiecza przed kazirodztwem. Jak widać natura tu nie zadziałała, bo geny nie są wspólne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
fuj, ja z moim bratem w zyciu chyba bym sie pożygała!!! ale uwaga mam kuzyna w niemczech i odwiedza nas tak co 3-4 lata i zasze między nami iskrzyło, on jest dla mnie obcym facetem prawie, zawsze niby uważamy się za rodzinę nie ma między nimi nic niestosownego, ale już jak miałam ze 12 lat to on mi sie podobał i chodziliśmy wszędzie razem jak przyjeżdżał, lata mijały on nas odwiedzał i dalej mi sie podobał, on zawsze mnie podrywał ja go kokietowałam...eh...juz jestesmy dorosli mamy swoje połówki a on mi sie dalej podoba, ja mam wrażenie, że ja jemu zawsze też sie podobałam...ale przeciez to rodzina więc prócz jakiejś tam kokieterii i zaczepek nic nas nie łączyło ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
my po prostu byliśmy zawsze bardzo blisko. On jest rok starszy. Rodzice zawsze traktowali nas równo i między nami nie było rywalizacji. Dorastałam z nim. On jest mi bliższy niż rodzice, a sto razy bardziej go wolę od przyjaciół. Nie było tematu tabu. Teraz, ja mam 17 lat, on 18 lat. Hormony w nas buzują, a ja nie czuję tego, że jest moim bratem. Już nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×