Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zalamanatakbardzo

skad ludzie biora znajomych jak to jest

Polecane posty

Gość mam cudownych znajomych
Chcialam jeszcze zaznaczyc ze nigdy mnie nie zawiedli. Kiedy zostawil mnie moj facet 6 lat temu pokazali taka klase ze szok. Ja zachowywalam sie irracjonalnie z tego bolu. Jakbym byla niezrownowazona. A oni byli pomimo glupstw jakie wyprawiala. Rok temu jedna z moich przyjaciółek zostawil maz. Ja mieszkam teraz za granica. Ina w Krakowie. Nie mialam juz urlopu. Poszlam do szefowej i powiedzialam ze musze leciec di Krakowa na pare dni bi mnie potrzebuje bliska osoba. I ze nieqazne ze mi nie zaplaca. Zadzwonilam do niej i oswiadczylam kiedy bede. 2 inne sie dowiedzialu ze przylatuje i we 3 zjawilysmy sje u niej w progu. Byla przeszczesliwa :) a my wudzialysmu uśmiech na twarzy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam cudownych znajomych
Sorki za literowki. Chyba nie naucze sie pisac na tych dotykowych telefonach :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
ja z moja współlokatorką, z którą mieszkałam przez 3 lata nie zawarłam żadnej głębszej znajomości, ale różniłyśmy się bardzo i to chyba przez to, ja zadbana, pracowita, mająca swoje pieniądze, mogąca sobie pozwolić na nowe ubrania, ona na utrzymaniu rodziców cały dzień leżąca w łóżku...ale to ona znalazła miłość i od 2 lat jest w udanym związku, a ja nadal sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I fajnie, że tak masz :) to daję ludziom nadzieję, że można się normalnie z ludźmi zadawać. Sama mam małą grupkę znajomych, których uważam za kumpli i chociaż nie mogę się z każdym często widywać, to się cieszę że są. Ostatnio nawet nie mogłam zasnąć bo przypominały się różne fajne momenty i leżałam się śmiejąc do poduszek. Rytm życia w pewnym sensie mi wyznaczają momenty spotkań z którymś z nich lub wspólne imprezy/wyprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym zmieniła miejsce zamieszkania, bo np. teraz bardzo podoba mi się pokój który mam, ale to mili współlokatorzy mnie trzymają w tej samej lokalizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trochę wywyższająco się zabrzmiała ta pracowitość i ciuchy, ale rozumiem że nie o to chodziło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam cudownych znajomych
Jedna z tych wspomnianych wczesniej 3 nowych kolezanek byla typem kobiety ktora nie wierzyla w przyjazn.miala tylko jedna znajoma i mowila ze dziewczyny sa zazdrosne i puste. Przedstawilam jej moicj przyjaciol i była w szoku jakie mozna miec wspaniale relacje. Byla niby zachwycona i bylo jej przykro ze nie natrafila na takich znajomych jakich ja mam. Obecnie uwaza mnie za swoja przyjaciolke czemu dowod daje codziennie. Ja tez jestem zawsze w razie W . Juz odzyskuje wiare w ludzi i zawsze kaze mi pozdrowic moicj przyjaciół. Yrzeba uqierzyc ze ludzie sa wspanialo. Trzeba tylko dobrze trafic. Moi bliscy to nie jest typ zmanierowanych panienek. Sa to kobiety inteligentne, czesto uzdilnione muzycznie czy artystycznie..takie zwyjczajne niezwyczajne. Ale majace wielkie serducha. Ciekawostka jest ze wszystkie jestesmy fankami muzyki rockowe :P od tego zaczęła sie nasz przyjazn. Wspolne koncetyy, woodstocki, biwaki . Teraz część z nas ma rodziny, czesc nie ale jestesmy w miare ustatkowane i dalej potrafimy pojechac razem np w tym roku na heineken opener na kocert Pearl Jam poczuc dawne czasy naszej mlodosci :P :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
pracowitość to moim zdaniem duży plus, a o cichy chodził to w kontekście, że jak mi sie coś spodobało mogłam kupić sobie, bo zapracowała na to czy jak czegoś potrzebowałam, a ona wiecznie nie miała pieniędzy a do pracy jej się nie chciało iść, bo jej zawód to córka jak mówiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"mój zawód to córka" co za tekst :D Nie dziwię się, że się nie dogadałaś. Sama nie jestem zbyt pracowita, ale w każde wakacje pracowałam za granicą, żeby za wiele nie ciągnąć od rodziców. Co do poszukiwania znajomych, to gdybym nie miała garstki obecnych, to nie wiem skąd bym ich wytrzasnęła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
Jakąś garstkę mam, ale rzadko się spotykamy, co jakieś 3 tygodnie uda się... ale to są znajomi, którzy nie wiadomo gdzie i co będę robić za rok... Nie mam swojej paczki, przyjaciół, nie mam z kim jechać na wakacje dramat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam taką laskę na studiach, która też myślała że jest fajna a łaziła do prowadzących ćwiczenia i zmieniać termin koła na tydzień wcześniej - bo ona się już nauczyła... i potem czytałam na forum lub FB że koło zamiast za 2 tyg jest za tydzień... msakra! A najwieksze jaja były jak oblała te koło a cała reszta ze strachu przysiadła i 80% zdało.. może jesteś upierdliwa i narzucasz swoje zdanie innym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
zapewne mam ciężki charakter i swoje zdanie, ale nie narzucam nic nigdy nikomu...zawsze demokracją się kieruję, nie jestem liderem w grupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli z kimś się tam widujesz, tyle że rzadko. Kobieta piszącą wczoraj w nocy o wspaniałych znajomych też chyba ich rzadko widuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
druga sprawa to trzeba sobie powiedzieć prosto w twarz - po szkole jakiejkolwiek większość znajomych się urywa siłą rzeczy - w szkole się razem było bo trzeba i się człowiek przywiązuje - dalej jest praca albo rodzina i dom i zajmujesz się rodziną domem i jeśli się nie ma wspólnych zainteresowań typu rower, siłownia, podróże to następuje naturalna utrata znajomych, nie ma punktu wspólnego kiedyś była to szkoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niekoniecznie potrzeba wspólnych tematów czy hobby żeby się kolegować z kimś ze szkoły, tylko wiadomo że potrzebna jest w miarę regularna znajomość, bez tego wszystko szybko się zaciera. Z większością znajomych ze studiów WCALE nie rozmawiam odkąd nie mamy do siebie interesów jakie były na studiach. Pielęgnuję znajomość z 3 osobami i znam ich prywatne życie, a nie tylko fakty o tym jak się uczyli i jak robili poszczególne projekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
może zdziwiam....ale jak widzę jak jacyś moim koledzy mają swoją paczkę od liceum i stoją za sobą murem, widują się często, wszystkie mecze, wydarzenia spędzają razem. W ich grupie są i faceci i kobiety. A ja z nimi widuję się raz na rok, ale nie są to moi znajomi z liceum. Ale wiele jest takich paczek. Brakuje mi bliskiej współlokatorki, bo wiecznie jestem sama. Po ciężkim, smutnym dniu, siedzę sama na łóżku w dresie i ryczę, bo nie mam nawet z kim pogadać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie paczki zawsze są fajne :) Najważniejsze do ich utrzymania jest to żeby się ludzie nie rozjechali po różnych miastach, bo tak to wiadomo że będą się widywać pięć razy w roku. Mieszkasz od zawsze w tym samym mieście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko ty pewnie nie masz złych intencji ale czytając twoje posty odniosłam wrażenie że jesteś bardzo przemądrzała i uważasz się za lepszą od innych. Ten teks o współlokatorce, że ty jestes ambitna, masz ciuchy... najlepiej o tym świadczy. To z tobą jest cos nie tak skoro NIKT nie chce się z tobą zadawać. Jesteś zadufana w sobie, arogancka i nieprzyjemna. Ale jak ci tak wygodnie to nadal sądź że to inni są beznadziejni a nie ty. Pani idealna pracowita, wykształcona w super ciuchach nie musi się przecież zadawać z plebsem, po co ci to :O jeszcze sie nie urodził człowiek godny twojej przyjaźni Pani. :O:O:O:O czas zweryfikowac wyobrażenia o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
od 5 lat w innym, ale tutaj planuję zostać...a paczka, ktora była przez 9 lat szkoły w liceum już się rozpadła mimo,że jedna szkoła i miasto...w liceum nie zawarłam żadnych bliskich znajomości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
nie jestem taka jak napisałaś, nie o to mi chodziło...ale np. ja pracuję, zarywam noce, zeby mieć kase na swoje przyjemności,a moja koleżanka leżąc cały dzień w łóżku narzeka, że nie ma a bluzę czy kupi sobie jak dostanie na urodziny... a ja to co mam z takich przyjemności zawdzięczam swojej ciężkiej pracy, a nie rodzicom, bo oni dają mi na życie, a na przyejmności, wakacje potrafię sama zarobić, ale to nie jest ewenement, bo miliony młodych ludzi sobie tak radzi i ja to cenię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale żeby leżeć i ryczeć? Daj spokój lepiej już na kafe pogadać, zacząć serial oglądać (ludzie lubią rozmawiać o filmach i serialach) czy biegać i uśmiechać się do innych biegaczy skoro już masz na sobie dresik :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
po prostu trochę się wypaliłam życiowo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leć po zapałki do kiosku :) zawsze to spacer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
byłam ale u psychologa psychoterapeuty :) Pomoże mi mam nadzieję, choć trochę siebie zrozumieć... teraz biorę się za naukę, cała noc przede mną, jutro muszę to zdać!! I zacznę nowy rozdział..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wspanialych znajomych
tak, to prawda teraz mieszkam w norwegii i ciezej mi sie spotykac z moimi przyjaciolmi, ale robimy co mozemy zeby utrzymac kontakt :) i od lat sie to udaje, zawsze mamy o czym rozmawiac. no i dziekowac za skype i mozliwosc rozmowy konferencyjnej przy winku :P na szczescie samoloty nie sa stad takie drogie wiec weekendy czesto sie zdarzaja czy tutaj u mnie czy w Polsce. te 3 nowo poznane kobiety, to wlasnie tutaj i zapoznalam je z moim starymi (ktorzy sa tez i obecnymi :) ) przyjaciolmi, dlatego nie spedzam samotnie czasu :) za 2 tygodnie przylatuje czesc ekipy na tydzien, a za miesiac lece ja, miedzy czasie imprezy tutaj :) ja naprawde bardzo wierze w ludzi i moge smialo powiedziec ze jeszcze (i oby mi sie to nie trafilo) na nikim sie nie przejechalam.. ale tez i nie robilam nigdy nikomu problemow (mam przynajmniej taka nadzieje, ze nie urazilam niepotrzebnie, chociaz pewnie przez przypadek sie zdarzylo) .... nic nie jest tak wazne jak relacje miedzylkudzkie i zdrowie, przynajmniej dla mnie :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam cudownych znajomych
ta z nickiem "mam wspanialych znajomych to ja " :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ile masz lat jak robisz już drugie studia?? Ciekawe zjawisko no chyba że to są licencjackie oddzielnie i magisterskie oddzielnie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamanatakbardzo
jedne robiłam dziennie, drugie zaocznie, zaoczne licencjat skończyłam w tym roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobnie, z tym, że nawet mi się już nie chce gadać z ludźmi ze studiów. Staram się być uprzejma, ale coraz więcej czasu spędzam samotnie z tabletem. Po prostu mam wrażenie, że się ośmieszam. Jestem dość otwartą osobą i mówię jak jest, nie umiem kręcić. Ale ludzie to wykorzystują i obrabiają mi tyłek, także wolę życie w samotności. Mam jedną kumpelę z roku, zna mnie prywatnie i jej towarzystwo mi wystarczy. A jeśli chodzi o facetów to jest źle. W marcu rzucił mnie chłopak, z którym jestem na roku. Nie mam już do niego żalu, ale przykro mi jak go widzę, nie umiem z nim rozmawiać. Tym bardziej, że nie wychodzi mi teraz z nikim. Może jestem desperatką i podświadomie uciekają. Żeby nie siedzieć wiecznie w domu czasem pójdę sobie do klubu, tam za kołnierz nie wylewam, zazwyczaj poznaję miłego chłopaka na wieczór, on bierze mój numer i już się nie odzywa.... Chyba przygarnę sobie kota albo kupię nowy wibrator. Szukałam pocieszenia w seksie bez zobowiązań, ale doszłam do wniosku, że to jeszcze bardziej mnie rani. Nie chcę być traktowana jak przedmiot, sama również nie mogę uprawiać seksu bez jakiejś emocjonalnej więzi. Nie wiem co mogę ze sobą zrobić. Może za bardzo bym chciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×