Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość oo85

odmiedniczkowe zapalenie nerek

Polecane posty

Gość gość
jako ze z racji wyksztalcenia jestes bardziej kumata w tych tematach, powiedz, czy w infekcjach bakteryjnych doradzalabys suplementowanie sie? ty cos bierzesz? mam siostre zainfekowana chlamydia pneumoniale, jest na antybiotykach. wlasnie zastanawiam sie, czy suplemetowanie sie to dobry pomysl...:o czy to tylko dokarmianie bakterii :( moze chociaz witamina C?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Chlamydia to trzeba poczytać, bo tak samo przy E. coli powtarzałam starą dobrą bajkę, którą powtarzają wykładowcy studentom a lekarze pacjentom - zakwaszać a jak się okazuje to bzdura, bo E. coli daje sobie radę w kwasie i zakwaszanie daje im pole do popisu. Moja koleżanka ma Chlamydię i walczy od lat 1.5 roku antybiotykami. Trzeba poczytać o alternatywach i znaleźć badania. Ja nadal czuję się dobrze i przyjmuję d-mannozę. Twoja siostra miała z czego posiew robiony? Wymaz z gardła? Oczywiście, że suplementacja bakteriami w przypadku brania antybiotyku a nawet i nie to dobry pomysł. Zawsze robi się konkurencję w środowisku, którym jest nasze ciało, tym intruzom. Bardzo dobra jest też witamina D (biorę ją od października do końca marca). Trzeba dotrzeć do jakichś mało znanych badań. W przypadku infekcji dróg oddechowych nie jest łatwo, bo nie ma za bardzo jak ich płukać (drogi moczowe samodzielnie się płuczą i wystarczy do nich coś dodać co złapie bakterie). Jak długo przyjmuje antybiotyk? Ma nawroty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziekuje za odp.:) jesli chodzi o badania, to w sumie miala robiony wymaz z pochwy tylko. ale chlamydie ma zainstalowana w ciele ponad polowa populacji... a lekarz na tej podstawie, ale przede wszystkim na podstawie objawow: powiekszone i bolesne wezly chlonne, bole stawow, itd. przepisal antybiotyki na chlamydie. bierze je od stycznia (3 rodzaje naraz), ale z chlamydia to tez baaardzo dlugie leczenie, nawet dwuletnie, bo to bardzo upierdliwa bakteria. nawet - poduczona twoimi tu wykladami nt. terapii fagowej - zaczelam buszowac w necie pod tym katem, ale w tej klinice wroclawskiej jest napisane jak byk, ze nie dysponuja fagami na chlamydie...:o jest tylko kilku lekarzy w polsce, ktorzy to lecza, zreszta tylko prywatnie, bo nfz umywa rece...:o a do infekcji doszlo przypuszczalnie przez chroniczny stres, i na pewno wiesz, ze w czasie stresu, skoro uklad odpornosciowy nie dziala, kazda jedna cholera dotychczas niegrozna moze sie rozpanoszyc w organizmie. dziekuje jeszcze raz i ciesze sie, ze u ciebie wszystko w dalszym ciagu ok. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
A czy po braniu antybiotyków czuje się lepiej? Ja nigdy np. nie robiłam posiewów w kierunku Chlamydii. A co jeżeli ma jakieś bakterie np. odkleszczowe a w pochwie Chlamydie swoją drogą? Bolą ją stawy i jedynie na podstawie wymazu z pochwy jest leczona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, czuje sie duzo lepiej, wiec antybiotyki dzialaja. no wlasnie na podstawie wymazu tylko i szeregu objawow, ktore lekarz uznal, ze sa typowe dla chlamydiowcow, plus usg jamy brzusznej, ja leczy. tez wydawalo mi sie to dziwne:o lekarz twierdzi, ze jest to chlamydia, a ze jest to jeden z kilku lekarzy w polsce, ktorzy lecza chlamydie, wiec chyba sie zna... mam nadzieje... mimo wszystko namowie ja na jakies badania specjalistyczne , czy faktycznie to jest to, tym bardziej, ze trucie sie anybiotykami na chlamydie trwa dwa lata...:o byc moze masz tez chlamydie, ale jesli ona nie prowokuje infekcji, nie leczy sie jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Skoro działają to trafione. Bakterie są masakryczne. Żerują na nas. Potrafią nagle nas zabijać, mimo że w jednym miejscu (np. E. coli w jelicie) pracują na plus a w pęcherzu zabijają. Granica jest tak cienka a Chlamydia to w ogóle nawet nie jest flora nasza. Zakażenia bakteryjne i grzybicze (zresztą wirusowe też) są bardzo ciężkie to wytępienia. Pewnie Twoja siostra ma też Chlamydię na obiegu a nie tylko w pochwie. Zresztą ma ten gatunek, który specjalizuje się w zapaleniu płuc a nie w atakowaniu pochwy, co mnie też zdziwiło. Nie znam innej rady, skoro fagów nie (swoją drogą to dziwne), to tylko antybiotyki. Pewnie w przyrodzie jest jakaś substancja, która wycelowana jest w Chlamydię, tylko po prostu jej nie znamy. Ja nie wiem, dlaczego tak mało badań skupia się na odkrywaniu nowych antybiotyków. Jestem świeżo po doktoracie, siedzę w temacie, szukam lepszej pracy w zawodzie i tylko raz, wertując przez prawie 2 lata, ogłoszenia o pracę na świecie, spotkałam się z badaniami nad bakteriami w celu opracowania nowych metod leczenia. Niestety nie mam pomysłu innego w tym momencie niż antybiotyki. Trzeba poczytać dokładnie o jej biologii a najlepiej to mieć ją w labie i eksperymentować na niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
antybiotyki to jak narazie jedyna opcja, sa badania, ktore zamiast antybiotykow proponuja leczeczenie ziolami, ale to raczej odlegla przyszlosc. przynajmniej oficjalnie. na tym filmiku pokazane jest dokladnie, jak ta bakteria dziala. jako ze ma kilka form, ciezko jest z nia walczyc, no ale udaje sie :) https://www.youtube.com/watch?v=Dx3pt0MeKOw i tak jak mowie, wszystko zalezy od organizmu, u jednego rozwija infekcje, u drugiego - nie. moja siostra ma nauczke, ze dlugotrwaly stres jest chorobotworczy :o kiedys dawno temu widzialam w programie telewizyjnym dr G, jak chlamydia dostala sie do mozgu pewnego chlopca, w czasie kapieli latem w cieplym jeziorze. o ile pamietam, ten chlopak zmarl po kilku dniach. nastapil obrzek mozgu i koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Wątek jest o E. coli więc pragnę naprawdę zaznaczyć, że antybiotyki to nie jest aktualnie jedyna opcja - w przypadku E. coli. D-mannoza jest rewelacyjna. Nie pamiętam, ile lat temu tak dobrze się czułam. Napisałam ostatnio o badaniach, w których opisują, że d-mannoza ma identyczną skuteczność jak nitrofurantoina. Pytam - dlaczego nikt o tym głośno nie mówi? Proszę. Oto link do badań (nazwiska, afiliacje). Proszę bardzo http://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00345-013-1091-6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Dodam tylko, że już po tygodniu stosowania d-mannozy w moim moczu nie wykryto bakterii chorobotwórczych (posiew). Oczywiście może być to pomyłka więc idę kolejny raz na posiew, jednak ja czuję się zupełnie inaczej. Ja czuję się zdrowa. Na/po antybiotykach NIGDY tak nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak trzymaj! :) najwyrazniej lekarze sie nie douczaja, jada na przedpotopowych metodach, a to na reke dla firm farmaceutycznych, dla ktorych sprzedaz antybiotykow jest olbrzymim zrodlem dochodu. przeciez im nie chodzi o to, by kogos wyleczyc, ale 'leczyc' jak najdluzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
To prawda. Dzisiaj na planete + oglądałam straszny program o stwardnieniu rozsianym (dr Zamboni uratował swoją żonę poszerzając jej żyły szyjne...) i krętactwach w tym temacie. Podobnie było z Burzyńskim (na YT "Rak to poważny biznes"), którego chciano zniszczyć w biały dzień. Ja się czuję świetnie. W ogóle nie czuje nerki. Nie kuje mnie, nic się w niej nie tli. Przeszłam już na 700mg co parę godzin. Będę oczywiście robić posiewy, monitorować się, ale wystarczyło tak niewiele a przez 5 lat, nie wychodziłam czasem bez furaginu w kieszeni. Przed seksem piłam litry wody, żeby wysikać, brałam witaminę C (szkodziłam sobie tylko), spędzałam godziny na muszli albo w wannie w ciepłej wodzie, spałam z termoforem, czasami nawet dodatkowo dogrzewałam się lampką pod kołdrą, masakryczne skurcze rąk i nóg (żaden lekarek ani ulotka furaginum nie wspomniała, że on wypłukuje potas a kazano mi brać po każdym stosunku; zżarłam go naprawdę kilogramy). Wizyty u pierwszego kontaktu, urologa, nefrologa, cudowanie z fagami. Wystarczyło kupić d-mannozę i żyć. To powinno być na bilbordach, w tv, gazetach a jedynie na forach można to przeczytać. Całe szczęście, że jest internet. Wiadomo, że w nim masa bzdur, ale też pewne rzeczy samej można sprawdzić. Wierzyć się nie chce, że ludzka chciwość zawędrowała tak daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem o tej aferze ze stwardnieniem rozsianym, no ale skoro tych ludzi wszystkich by wyleczono - a sa ich miliony - gdzie upchneloby sie leki, ktore oni zuzywaja? no i sami neurolodzy nie sa tym specjalnie zainteresowani, bo straciliby lwia czesc pacjentow, a to przeklada sie na dochod. a tak interes sie kreci. zreszta gdyby nawet znalazl sie jeden gorliwy, zdecydowany na wyleczenie pacjenta inna metoda, niz ta zatwierdzona przez big pharme, od razu wylatuje z zawodu (w najlepszym scenariuszu). taki onkolog np., ktory wezmie sie za leczenie pacjenta innymi metodami, niz chirurgia, radio- czy chemioterapia idzie do wiezienia na dwa lata (wg. prawa polskiego), nawet jesli poskutkowaloby to wyleczeniem tego pacjenta. i nie sa to jakies pogloski, ale wiadomosc z tzw. pierwszej reki. jestes w komfortowej sytuacji, bo Twoje narzady sa mlode i szybko nadrobia szkody wyrzadzone przez antybiotyki. ciesze sie, ze idzie wszystko w dobrym kierunku, ale tak sobie mysle, ze ci wszyscy, ktorzy choruja na przewlekle i nawracajace zapalenie pecherza, tez wlasciwie mogliby stosowac d-mannoze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Wiem. To wszystko straszne i człowiek jest w tym tak samotny, sprowadzony to poziomu cyfry. Ja leczyłam się 5 lat więc sama byłam przewlekła. Nie wiem czy d-mannoza działa na inne bakterie. Nie czytałam w sumie o tym. Na Escherichia coli tak. Wczoraj serfowałam w Bałtyku. Nic mi nie jest. Wcześniej byłam przeziębiona, jakiś wirus a pęcherz okej. Napisałam tym z Wrocławia, że nie mogę przyjechać, bo mamy wirusówkę, co było prawdą a oni nic. NIKT SIĘ ZE MNIE NIE SKONTAKTOWAŁ, tak im zależy. Przyjeżdżam z drugiego końca Polski z pieniędzmi a oni mają mnie w d***e. Chwała d-mannozie. Na razie to naprawdę odkrycie życia jak dla mnie (razem z tamponami, soczewkami i wazektomią). Jest rewelacyjna. Kończę drugie opakowanie. Mam jeszcze 2 i zamawiam kolejne. Ile już minęło odkąd biorę? W ciągu pierwszej doby czułam już poprawę. Czuję się zupełnie zdrowa. Nie pamiętam, kiedy tak cudownie się czułam. Wiem, że się powtarzam, ale po takich mękach mogę w końcu znowu cieszyć się życiem i seksem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to pozostaje mi pogratulowac :) tampony - praktyczna rzecz, ale jakos nie moge sie do nich przemoc ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Nie musisz, ja bez nich nie potrafię funkcjonować, bo i tak przeciekam czasem z podwójnym zabezpieczeniem :P (jak nie mam gdzie zmienić) Z nimi nie patrzę w kalendarz a umawiam się na saunę, basen, serfuję (podpaska w piance?), żyję normalnie. Tak samo soczewki. Okulary bym zgubiła a w soczewkach nurkuję. Nawet bez okularków pod wodą nie wypadają mi. Zamiast mord bezproduktywnych polityków na bilbordach powinna być d-mannoza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inka40
Właśnie dzisiaj dowiedziałam się że mam odmienniczkowe zapalenie nerek i juz jestem przerażona jak Was czytam, dodatkowo od ok. pół roku leczę się na bakterie w pochwie (e coli) teraz wiem czemu bezskutecznie wywalam kasę u ginekologa i nie ma poprawy w dodatku leczy mnie cały czas tym samym antybiotykiem duomox , chyba zmienię lekarza . Wyczytałam też że D-mannoza jest cukrem prostym występującym w owocach takich jak żurawina i ananasy. Właśnie kazałam mężowi kupić d-mannozę, czy można to brać razem z antybiotykiem? Od poniedziałku biorę Nicilin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 0085 też mam soczewki kontaktowe i używam tamponów, te wynalazki znacznie ułatwiają życie, nie wyobrażam sobie jazdy na nartach w okularach i goglach??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inka40
od wczoraj nie mam już temperatury i całe szczęście, bo inaczej musiałabym natychmiast jechać do szpitala. Moja lekarka powiedział mi dzisiaj że dosłownie otarłam się o sepsę. Niewiele brakowało. Na razie czuję się względnie dobrze. Przyjmuję Nolicin 2 razy na dobę. Dzisiaj kupiłam polecony przez lekarkę sok żurawinowy 100 % w aptece. Niestety d-mannoza tylko do dostania w internecie w aptece tylko na zamówienie i trzeba długo czekać. W poniedziałek idę na ponowne badanie CRP bo to ostatnie było bardzo wysokie. Trzymajcie kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Masz E. coli czy coś innego? Żurawiny nie powinno przyjmować się przy E. coli (poczytaj wcześniej). D-mannozę i tak zamów i to od razu ze 3 opakowania po 60 tabletek. Można ją brać z antybiotykiem. Ja jestem zdrowa a 5 lat brałam antybiotyki, które mi nie pomogły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inka40
jakiś czas tu nie zaglądałaa, ale obecnie jestem zdrowa, ale muszę usunąć kamień z nerki , mam wizytę u urologa na 11 czerwca, chciałabym usunąć jak najszybciej ultradźwiękami, bo zalegający kamień może powodować nawroty odmienniczkowego zapalenia nerek. Dużo piję i łykam żurawinę uro. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inka40
dziękuję 0085 za rady, będę tu zaglądać. A tak na marginesie też od czasu choroby unikam seksu z mężem. Niedługo chyba się na mnie rzuci bo już jest mocno przetrzymany :) a potencja u niego wysoka, biedak :( Ale boję się że mogę dostać jakiejś infekcji dróg moczowych przy okazji, chociaż musiał obowiązkowo zrobić badanie moczu i nasienia, jest czysty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oo85 jak tam sprawy sie maja, chyba juz na dobre zapomnialas o infekcji i myslisz wreszcie o przyjemniejszych rzeczach? :) inka40 co slychac? pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój tata całe życie chorował na zapalenie odmiedniczkowe nerek Żył 85 lat - miał wadę w odpływie moczu z nerki - zagięty moczowod. Ja mam 58 i taka samą wadę - porównałam urogrfię. W wieku 32 lat lekarz nefrolog powiedział, że zostało mi od 2 do 5 lat życia, więc uczyłam swojego synka wszystkiego - prania, prasowania itd... Kiedy miał 15 lat zauważyłam, że ma podpuchniete oczy, nalegałam na lekarza, by zrobiono mu urografię - ma taka sama wadę jak ja i mój tata, czyli zagięty moczowód tuz przy nerce. Problemy przy przewlekłym zapaleniu nerek to : częstsze oddawanie moczu bóle lędżwiowo - krzyżowe Czasami zakłuje w nerce Może trochę częstsze bóle głowy Nic pozatym Trzeba nauczyć się z tym żyć, ja żyję i mam się całkiem dobrze. W wieku 32 lat znalazłam prof. Mazurka w Łodzi , był autorem wieu ksiażek i podreczników dla studentów medycyny z zakresu urologii i nefrologii. Zabronił mi brać antybiotyków i powiedział, że muszę nauczyć się z tym żyć. Ten, który powiedział, że zostało mi tak mało życia, powiedział, że mnie z tego wyleczy i , że muszę brac antybiotyki. Był ordynatorem nefrologii. Posłuchałam prof. Mazurka z Łodzi i czuję się dobrze a mój syn ma 34 lata, żonę i dwie córeczki. Być może historia się powtórzy, bo 5-letnia miała juz zapalenie pecherza. Prof. powiedział mi wówczas, że antybiotyki pogorszą sytuacje i wystrzegałam sie ich jak ognia. Tak u mnie wyglada przewlekłe zapalenie odmiedniczkowe nerek, nie zawracam sobie tym głowy. Pan prof. z Łodzi pewnie juz nie żyje ale uratował mi życie swoją mądrością - jestem szczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Był to prof. Ludwik Mazurek - nie wiem, czy żyje jeszcze, ale coś można poczytac o nim w internecie. To bardzo mądry człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostre zapalenie odmiedniczkowe nerek można wyleczyc antybiotykami, niestety z przewlekłym trzeba nauczyć sie życ. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja nie wiem, po co wprowadzac ludzi w blad? gdybys przeczytala watek lub choc ostatnia jego strone, zauwazylabys, ze pewna dziewczyna wyleczyla sie z tej choroby d-mannoza. nie wiem, jak jest teraz, bo sporo czasu juz nie pisze, ale w necie kraza zachwyty nad tym cukrem, ktory pozwala w krotkim czasie pozbyc sie pasozyta. tak wiec ta choroba jest wyleczalna, na pewno nie antybiotykami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostre zapalenie odmiedniczkowe można wyleczyć, ale trzeba mieć szczęście, żeby ktoś się na tym poznał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo85
Hej, to ja. Chcę wam powiedzieć, że wyleczyłam się absolutnie. Nie mam nawracającego zakażenia nawet cewki moczowej a co dopiero pęcherza czy nerek. 5 lat żarcia antybiotyków a wystarczyła d-mannoza. Ludzie z wadami anatomicznymi powinni przyjmować d-mannozę przewlekle. Jeżeli to zakażenie E. coli to gwarantuję Wam, że minie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość susetka
mam to samo już mi ręce opadają a wszyscy patrzą jak na rozhisteryzowaną wariatkę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość susetka
gdzie to kupujesz, prosze o link

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×