Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość oo85

odmiedniczkowe zapalenie nerek

Polecane posty

Gość gość
Mozesz opisac kuracje,ile tabletek zazywalas dziennie, ile opakowan,czy bralas witaminy w tym czasie, czy pilas duzo wody,czy te tabletki popija sie duza iloscia wody,czy kuracje trzeba powtarzac??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość larisa37
z cała stanowczościa zaryzykowałam i to działa D-mannoza !!! koszt jest duży po za 60 tabl zapłaciłam 91 zł ale co to jest w porównaniu z faszerowaniem się furaginą po każdym stosunku. nie będę pisać gdzie kupiłam bo nie chce żebyście pomyślały ze reklamuje konkretny sklep. ot po prostu poszukałam wypisałam spróbowałam. jak tylko czuje że mnie coś bierze, łykam 3-4 tabletki przez 4 dni i przechodzi. nie czuje żeby bakterie się na to uodparniały, czuje że je wkurzam immanentnie i to mnie raduje. nikt kto nie ma wiecznego problemu z pęcherzem nie rozumie co to znaczy. pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Jestem tutaj nowa. Zakupiłam właśnie d mannose w proszku czy ktoś może mi powiedzieć jak ją stosować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja biorę taka w kapsułkach to przypuszczam ze tam sie zawiera jakaś 1/4 łyżeczki może ździebko mniej. więc biorę jedną dziennie max dwie takie porcyjki. koniecznie na noc, bo wtedy dłużej uda ci sie substancje przetrzymać w pęcherzu. będzie dobrze :) mi pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja cierpię na zapalenie pęcherza od dwóch lat, nie chcę nawet pisać ile przez ten czas przyjęłam antybiotyków i to wszystkie z antybiogramu. Obecnie jest na autoszczepionce i wielkich rewelacji nie ma, napotkałam włąsnie na forach informacje o d mannosie chodź nie jest ich dużo, pomyślałam że spróbuje. Jak długo przyjmowaliście ten poreparat zanim pojawiły się jakieś efekty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno, po każdym stosunku miałam objawy bólu cewki. miałam dość wszystkiego że miałam chęć domestosem smarowac siebie i męża. kupiłam drugie opakowanie d- mannozy od swansona i to naprawde działa. nie mam pojęcia na jakiej zazadzie i wcale mnie to nie interesuje. ważne że działa. gdzieś czytałam ze dobrze brać tabletki żurawiny, bo to podobno miało " urywać" mikrobom te witki którymi ida w górę moczowodu przez co nie były tak zajadłe. ale czytałam też, żeby nie łączyć d-mannozy z żurawiną. ja pierwsze 60 tabletek, to tak na 3 msc mi starczyło bo naprawdę bardzo szybko pomogło. potem kupiłam drugie opakowanie no i mam na wszelki wypadek :) po stosunku biorę bezapelacyjnie. a jak coś mnie zaczyna brać znienacka, nawet najmniejsze symptomy to nie zwlekam, biorę od razu 2 tabl. dziennie ze dwa 2 dni i mam z głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
baardzo zle robisz, bo jesli po 2 dniach przestajesz brac, w ten sposob UODPARNIASZ bakterie, bierze sie 2 opakowania pod rzad i masz spokoj na cale zycie. oprocz tego, majtki bawelniane, absolutnie zadnych stilonowych stringow, cieplo sie ubierac, nie nosic podpasek non stop. tylko w czasie miesiaczki. ja zamiast podpasek wkladam zwitek recznika papierowego, dopiero pod to podpaska. skora nie dotyka sztucznego tworzywa i sie nie poci. do mycia tylko sama woda lub napar z ziol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy to tylko pomaga na escherichie w moczu???? Bo ja mam enterococcus faecalis...... Czy ktos tu jest jeszcze???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stosowałam na e coli nie pomogło....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A bralas regularnie? Przez dłuższy czas ta d-mannoze??? Ja mam co chwile infekcje, raz utajona, raz sa objawy... Od wielu, wielu lat.... Niby wrażliwa na furagine i Augmentin. Nie chce brac antybiotykow, wiec traktuje ja Furagina. Cos chyba nie do konca pomaga. Nie mam juz sily do tego..... :( Myślałam zeby spróbować tez d-mannozy.... W zanadrzu jest jeszcze szczepionka Urivac (zawiera e.coli, e.faecalis, proteus mirabilis, klebsiella pneumoniae) Probowalas Urovaxom na E.coli???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja leczę się na e coli już 3 lata brałam antybiotyki z antybiogramu: nolicin, augentin, cipronex, zinnat itp.. teraz jestem w trakcie przyjmowania autoszczepionki, zjadłam już jedno opakowanie czyli 30 tabletek do zjedzenia masz jeszcze 60 ale jakiś rewelacji nie ma. następnym moim krokiem będzie terapia fagowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brałam d mannose przez dłuższy czas, nic nie momogła szczepionkę uro vaxon też brałam tez nic nie pomogło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mozesz cos napisac o terapii fagowej??? Ja chyba wezme dzis ten Augmentin, mam problem z oddawaniem moczu i cmia mnie obie nerki :/ pociagne gobtym razdm dluzej..bo 3 tygodnie... no i wezme Urivac. Zobaczymy...ehhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mialam problemy z nerkami i chodzilam do poradni http://www.pco-poznan.pl/poradnia_nefrologia.php tam naprawde szybko zdiagnozowano moje schorzenie i udalo si eje wyleczyc, naprawde warto isc nawet z niewielkim problemem do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Wszystkich cierpiących. Również walczę z nawracającymi infekcjami dróg moczowych już 5 rok. Wszystko zaczęło się od niewinnej infekcji pęcherza moczowego E. coli. W wyniku diagnostyki okazało się, że mam zwężenie podmiedniczkowe moczowodu, które mi zoperowano. Niestety od tego czasu jest jeszcze gorzej. Nadal cierpię na nawracające infekcje, tylko już całego układu moczowego. Po setkach badań, niezliczonych konsultacjach, szukaniu po całej Polsce kogoś, kto by mi pomógł, wracam do punktu wyjścia - ostatni posiew - E.coli oporna na większość dostępnych antybiotyków. I mam cholerny żal do tych wszystkich lekarzy, którzy bagatelizowali ciągle mój problem, mówiąc że nie ma prawa boleć, eksperymentując na mnie wszystkie możliwe terapie leczenia w ciemno - typu botox do pęcherza i szprycując mnie antybiotykami nawet bez posiewu i antybiogramu. Przerabiałam już prawie wszystko. A ostatnio okazało się, że w wyniku "żerowania" tego paskudztwa na śluzówce pęcherza doszło do jej nieodwracalnych zmian- pojawiła się metaplazja płaskonabłonkowa, która przez niektórych lekarzy uważana jest za pierwsze stadium raka pęcherza. Także przestrzegam Was, abyście nie wierzyli w ciemno lekarzom i nie dawali się im zwodzić tak jak ja. Bo mimo, że sumiennie stosowałam się do ich poleceń i wykonywałam każde, nawet najdroższe badanie (oczywiście wszystko płatnie) to ostatecznie każdy w końcu umywał ręce i zbywał mnie mówiąc że nie ma prawa mnie boleć, że on - wielki pan lekarz- jest zajęty i żebym poszukała sobie kogoś mniej zapracowanego itp. Wiele razy spotkałam się też z tym, że diagnostyka strasznie kuleje! Tzn. przy wszystkich typowych objawach zapalenia pęcherza (czego nie da się pomylić z czymś innym) posiewy wychodziły jałowe, mimo, że w badaniu ogólnym moczu stwierdzano liczne bakterie. I dla większości lekarzy którzy nie chcą się bawić w dochodzenie tego co nam dolega - to idealna sytuacja - nie ma bakterii w posiewie - pacjent zdrowy, mimo, że uskarża się na ból, gorączkę i problemy z oddawaniem moczu. Później już się wycwaniłam i kiedy czułam że mam infekcję to oddawałam próbki co najmniej do 2 różnych laboratoriów na raz. I co się okazywało? Najczęściej w jednym posiew wychodził zupełnie jałowy, a w drugim - istna masakra. Przerabiałam już autoszczepionki - na jakiś czas leciutka poprawa, a później powtórka z rozrywki. Oczywiście o seksie prawie już zapomniałam. Higiena i zapobieganie na najwyższym poziomie. Dieta, duża podaż płynów, probiotyki doustne, dopochwowe i nadal nie udaje mi się z tym wygrać do końca. Są krótkie okresy remisji, a później powrót. Nie poddaję się jeszcze, choć już wiele razy miałam dość... ale mam dopiero 28 lat i chcę jeszcze trochę pożyć. Przez chorobę straciłam już 2 prace, teraz robię doktorat i zapowiada się to samo... Ciężko jest tak żyć, ale trzeba walczyć! Uczulam Was kochani, żebyście ślepo nie zawierzali badaniom diagnostycznym. Jeśli mimo jałowych posiewów czujecie się źle, to drążcie temat, szukajcie pomocy, bo niedoleczona infekcja może skończyć się tak jak u mnie. Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i żeby każdemu z Was udało się w końcu wyleczyć z tego cholerstwa i znowu cieszyć się w pełni życiem! :) Do oo85: I jak tam efekty zażywania d-mannozy? Nie ma nawrotów? Mam nadzieję że jesteś już całkiem zdrowa i dlatego tu nie zaglądasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Enigma, a probowalas wspomoc swoja odpornosc ogólnie?? Zbadaj sobie poziom wit.D.... :) tak z ciekawości..... Moze te infekcje nawracają bo po prostu jest osłabiona odpornosc ogolnoustrojowa?? Przykro czytać o tym co przeszłaś..... Naprawdę. Jestem w Twoim wieku. I jak lekarze widza tak młode osoby, to je olewaja. Bo jak ktoś taki jak my moze mieć problemy, prawda? Tez miałam duze problemy, po pierwszej ciazy-kamyk w moczowodzie, sepsa, wodonercze, zabieg URS itd., teraz druga ciąża i znowu kamyk, oby powtórki nie bylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, byłam też u immunologa. Łykałam witaminę D, stosowałam szczepionkę URO-VAXOM, piłam czystek i inne mieszanki wzmacniające odporność, zrobiłam nalewkę z dzikiej róży i z czosnku z miodem, oszczędzałam się, dużo spałam, dobrze się odżywiałam i niestety nic. Na pewno moja odporność kuleje po tylu nietrafionych kuracjach antybiotykowych, ale już nie mam pomysłu jak ją wzmocnić. I niestety jest tak jak piszesz... Lekarze uważają chyba że młodzi symulują bo nie chce im się pracować? Chociaż ja mimo bólu i ogromnych utrudnień (typu latanie na siku co 30min) musiałam pracować, żeby mieć się za co leczyć. Bo gdybym chciała czekać na niektóre badania i wizyty po pół roku lub dłużej to chyba bym się już przekręciła. Nie mówiąc o "robieniu wielkiej łachy" żeby wypisać choćby głupie skierowanie na posiew moczu. Niestety dla wielu lekarzy "jakaś tam infekcja" czy ból to nie problem. Rozumiem że na co dzień spotykają się z o wiele cięższymi przypadkami, ale najczęściej są to starsi już ludzie, którzy oczywiście tak jak i my mają prawo żyć i cieszyć się zdrowiem, ale przynajmniej mają za sobą większość życia, odchowane dzieci i wnuki. A mimo to nie raz słyszałam jak mówią, że straszna krzywda ich spotkała bo w wieku 70+ zaczęli mieć problemy urologiczne, czy że przez całe życie byli zdrowi i nigdy nie chodzili do lekarzy. Szczerze - to chciałabym dopiero w tym wieku zacząć mieć takie problemy... No ale dla każdego jego problemy są najczęściej najważniejsze. Trzeba to zrozumieć. Choć nie powiem - wiele razy się zdarzało, że musiałam niekoniecznie z własnej woli przepuszczać wszystkich starszych w kolejce do badania/wizyty choć sama musiałam się zwalniać z pracy i jechać na łeb na szyję na badanie. A pracować musiałam, żeby mieć z czego żyć i się leczyć... Taka nasza smutna polska rzeczywistość, ale długo by pisać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona85 nie ma cie akamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a my czekamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam taka mysl ze ona 85 dla kasy pisala te posty o madozzie porostu ludzie dla kasy zrobia inemu czlowiekowi wielkie swinstwo ona 85 jesli tak zrobilas to jestes zolza niebede ci zyczyl nieszczescia ale ludzie sa bez kasy i wydadza ostni grosz na te emadozze wiec mniej swiadomosc tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mogę polecić bardzo dobrego lekarza Urologa www.gabineturologicznylodz.com.pl. Jestem bardzo zadowolona z tego gbinetu bo nikt nie wiedział co mi jest i już traciłam nadzieje na dobre diagnozowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ladymarmelade
A na co chorowalas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćLadymarmelade
Czy ktos moze polecic dobrego lekarza ktory leczy e-coli? ? Zaczynam popadac w depresje. Nie wiem co mam zrobic. Pomozcie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno udałbym się do urologa z tym ponieważ niewyleczone dobrze zapalenie może mieć groźne konsekwencje. We Wrocławiu mogę polecić Ci gabinet www.urolog-gorecki.wroclaw.pl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Też miałam problem z nawracającymi zakażeniami bakterią e-coli. Próbowałam różnych rzeczy, aż w końcu jeden z lekarzy powiedział bym spróbowała Ginjal Urit. Teraz co kilka miesięcy kupuje sobie opakowanie i mam spokój. Czy któraś z Was próbowała ten preparat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaaa1
też jestem ciekawa dlaczego 085 już nie pisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Proton1
Pijcie dużo 3l/dobę i żurawina wielkoowocowa sok 3 x na dzień bo krótko działa. Córka też ma problem z pęcherzem. Nie wierzyliśmy, że to pojenie coś pomoże aż trafiłem na dobry artykuł lekarza, gdzie wyjaśnił jak to jest z tymi bakteriami, które tworzą strukturę, która jest odporna na antybiotyki. I tylko to właśnie pojenie i żurawina wielkoowocowa pomaga w rozbiciu tej struktury - daje szansę na wyzdrowienie. Być może są inne sposoby jak D-mannoza. Tylko że córka ma teraz bakterię Klebsillę (na początku E-coli, po 3 latach wspomaganiem się Furaginą- już nie działa). Ma jeszcze te bakterie ale spada ich ilość (na granicy normy kwalifikującej do leczenia) i lepsze ma wyniki. My stosujemy antybiotyki tylko gdy już naprawdę musimy(rok temu w szpitalu). Zwykle córka sama zwalcza (gorączką -skoki do 38-39) ostry stan zapalny po 1-3 dni. Antybiotyki powodują, że posiew jest czysty a choroba zostaje. Oczywiście cukier, słodycze itp rozwalają naszą odporność - córka choruje zwykle po świętach... Uro vaxom pomaga na jakiś rok. Unikamy cytrusów - mogą podrażniać. Pietruszka i mixtury z miodem pomagają raczej, bo nigdy nie było zapalenia gdy je stosowaliśmy. Uczulam też na podawanie leków i witamin - mogą być w konflikcie (np. wit. C + Bactrim) albo trzeba uzupełniać np. Potas gdy Furagina. Na Bactrim córka była uczulona i po nim miała zapalenie nerki (ból). I na siłę nie zakwaszajcie organizmu bo będą kamienie. Możecie spróbować też czosnek, cebulę (surowe, zapach trochę da się stłumić np. jabłkiem) - warto 1-2 tyg zastosować 2 ząbki na dzień czosnku na próbę (trochę zaburza wyniki badań więc nie przejmujcie się tym a w razie potrzeby poinformujcie lekarza). Może też nasze doświadczenia komuś pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×