Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zwiazki jestem dda

Polecane posty

Gość gość

Kryzys po raz kolejny.(Jestem dda o czym przekonalam sie niedawno) Gdy pojawia sie gorszy dzien, kryzys w moim zwiazku, od razu zostawiam mojego partnera, ktorego kocham.Mowie ze to nie ma sensu i przyszlosci, ze nie daje mi szczescia itd.Mija tydzien dwa, i tak mi go brakuje ze wracam do niego.Od 2 lat zostawialam go juz ok 4 razy.Zawsze on szanuje moja decyzje o odejsciu. Tak jakby pozwalal mi odejsc.Ostatnio mowilam mu ze go bardzo kocham ale to nie przetrwa bo on mnie zaniedbuje (tak czulam) I poraz kolejny zapytalam go czy uwaza ze jestesmy w zwiazku, i on uwaza ze tak na co ja odpowiedzialam ze nie czuje zebysmy byli razem.Powiedzial ze to dla niego po raz kolejny zaskoczenie.Oczywiscie nie mam w pelni zaufania do niego.Nigdy nie potrafilam mu powiedziec co jest ze mna nie tak, bo nadzwyczajniej mam lek przed powiedzeniem mu tego.Ale mysle ze on sie domysla...Czuje sie beznadziejnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dyzia222
Mam podobnie. Mój chłopak mi się oświadczył tzn, że zależy mu żeby ze mną być, ale to mi nie wystarcza. Czuję obsesyjną zazdrość o jego byłą, doszukuje się dowodów na to, że on ją bardziej kochał niż mnie- spisałam sobie nawet to w Wordzie i mu pokazałam było ok 18 powodów ( on jest cierpliwy, ale załatwił mnie tą samą bronią- spisał ok 25 dowodów, które świadczą o tym, że wolałam mojego ex. Jak te dowody przeczytałam to przestałam dopisywać swoje) Wiem, że to głupie, ale tak zrobiłam. Poza tym często mu o niej gadałam- teraz od czwarku przestalam, bo wiem, że niszczę związek, ale uczucie dalej mam takie, że on wolał tą swoją ex niż mnie (to ona go rzuciła- pierwsza jego miłość) mam obsesję i nie wiem,ale wydaje mi się, że to też dlatego, że jestem DDA. Poza tym jak jest na mnie za coś zly i oschły to ja już sobie wmawiam, że on mnie nie chce. Każdy najmniejszy zgrzyt w związku wyłapuję i wyolbrzymiam. On ma wielką cierpliwość, ale ona może się skończyć. Czytałam kiedyś, że DDA mają niskie poczucie własnej wartości i nigdy nie czują się bezpiecznie w 100% w zwiazku. Także wydaje mi się, że skończę jako stara panna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem tłumaczenia każdego niepowodzenia byciem dda. Myślę, że wielu ludzi ma problemy w związkach, jakieś obawy i tak dalej. A także część dzieci alkoholików żyje w miarę beztrosko. Trzeba się za siebie wziąć i myśleć racjonalnie. Do pani która się wypowiedziała jako druga: równie dobrze możesz spisać wiele powodów o nacechowaniu pozytywnym, które by potwierdzały jego związek z tobą, ale ty wolisz się zagłębiać w to gorsze i się pławić w pozornej bezradności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dda maja przesrane z jednej strony najczesciej do perfekcji dopracowana gra pozorow (cale zycie alkoholik im wmawial ze jego picie to nie problem a jednoczesnie ONE?ONI doskonale widzieli problem) a z drugiej strony brak zdrowych wzorcow...bo podpadniesie pijanej/pijanemu doroslemu wiazalo sie ze zbyt duzym ryzykiem nikt mi nie wmowi ze to pozostaje bez wplywu na czlowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jeszcze jedno specjalisto/specjalistko od pozornej bezradnosci... mam w domu do podlaczenia instalacje energetyczna, podejmiesz sie z marszu? w koncu zadnych wzorcow ci z pewnoscia nie potrzeba i zrobisz to perfekcyjnie nie okazujac bezradnosci :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dyzia222
Masz rację- właśnie taki ze mnie czub i staram się z tym walczyć, ale moje poczucie bycia gorszą jest silniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale widzisz - ty MASZ PRAWO byc gorsza tak jak ja mam prawo nie umiec podlaczyc instalacji nie nauczono mnie tego, mam wiec dwa wyjscia - albo sie nauczyc od kogos kto umie albo udawac gieroja i s*******ic co sie da wybor - jest moj wychodzac z zalozenia ze JESTEM w czyms gorsza staram sie patrzec jak to robia lepsi - zupelnie po prostu tak samo jak dzieciak uczacy sie jazdy na rolkach... na poczatku dzieciak jest gorszy, ale to nie znaczy ze jak sie nauczy bedzie dalej gorszy, moze wlasnie ten dzieciak bedzie duzo lepszy od pozostalych akceptacja ograniczen jakie masz na dzien dzisiejszy, to wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dyzia222
Tak, ale ja jestem na straconej pozycji, bo to jego pierwsza ukochana żona. Od razu mówię- nie rozbiłam małżeństwa- poznałam go jak się rozwodził i byłam jego powiernikiem, pocieszycielem. A już dwa razy pomylił się i nazwał mnie jej imieniem. A ona w skrócie była leniem- ani nie chciała pracować zawodowo, ani w domu sprzątać czy gotować. Podobno nie miał z nią wspólnych tematów ani zainteresowań. Dodatkowo (ale to już mniej istotne) jest bardzo nieładna. Zdradziła go przed ślubem nie informując go, a potem cały czas siedziała na necie i flirtowała z facetami- on pracował, a ona cały dzień przed kompem. Poza tym jak jej zwracał uwagę żeby coś porobiła w domu jak siedzi to wyjezdzała do matki na miesiąc lub dluzej. Więc ja osobiście nie czuję się gorsza od niej- źle to ujęłam. Złości mnie to, że mam dowody na to, że on ją lepiej traktował. Z opowieści jego własnych i z nagrań ich na filmie, które oczywiście mi pokazywał, Zdjecia z nią też mi pokazywał. Mało tego- nagranie ze ślubu też mi chciał pokazać, ale odmówiłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak naprawdę to nie potrafimy sobie radzic i stworzyć normalnego związku.Ja tak samo, nie potrafie ufac i strasznie wyolbrzymiam az on pyta skad mi się bierze takie myslenie.I oczywscie cche czuc się bezpieczna ale czy to możliwe? Powiedzialam mu żeby się nie gniewał, powiedział ze nie gniewa się. Bardzo bym chciała go przytulic ale on pewnie nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, moja prababcia miala dwoch synow jeden byl do rany przyloz a drugi robil bajzel gdziekolwiek sie pojawil...patrzac na to jak ich traktowala moznabyloby uznac ze kochala bardziej drugiego a ona po prostu bala sie jego autodestrukcji i wynikajacych z niej konsekwencji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem już co mam robić.Nie potrafie zyc w związku, ciagle wymyślam i odchodzę.Milczę.Później wracam i tak w kółko.Jednego dnia kocham, drugiego dnia się odwracam.Wymyslam i co najgorsze, nawet jak mój ukochany jest zapracowany to ja sobie interpretuje ze nie chce ze mna spedzac czasu albo ma lepsze ciekawsze zajecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze na poczatek zastanow sie nad powodem dla ktorego TAK WIELE NAPISALAS O NIEJ (a z tego co mowisz mozna wywnioskowac ze powtarzasz plotki bo to jest JEGO zdanie nie wnikam na ile zgodne z rzeczywistoscia) a tak malo - o sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co mam robic? (autorka postu) Czuje się zagubiona, on nie wie o co chodzi,ja go kocham i on mnie tez, on myśli ze jesteśmy razem (ale ja czuje ze on mnie zaniedbuje) wiec powiedziałam ze nie czuje byśmy byli razem:( Tak bardzo potrzebuje cieplego słowa,przytulenia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wydaje mi się, że skończę jako stara panna" xxx Jest to jakieś rozwiązanie. Innym rozwiązaniem jest : xxx http://tnij.org/93ni9ix xxx I chęć naprawy życia. Decyzję pozostawiam wam samym. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×