Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dylemat językowy proszę o pomoc

Polecane posty

Gość gość

Witam. Jestem na etapie wyboru trzeciego języka obcego. Waham się między rosyjskim, francuskim a niemieckim, trochę też kusi mnie węgierski. Czy mógłby mi ktoś doradzić, który z tych języków najbardziej mi się przyda? Dodam, że znam już czeski i angielski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hm, nikt nie doradzi? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I po co się udzielasz, człowieku? Pytam grzecznie, a dostaję takie odpowiedzi... Brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że najbardziej przyda się niemiecki, przynajmniej jeśli nie chcesz się wiązać jakoś ściśle z rynkiem wschodnim. Węgierski podobno jest niie do ugryzienie, jeśli nie masz jakichś nadzwyczajnych uzdolnień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czeski - zazdroszczę. Jest piękny, jak stara polszczyzna. Szukałam nauczyciela prywatnego (mieszkam w wielkim mieście) i nie udało się znaleźć, znam par slov i to wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym wybrała niemiecki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a hiszpański ?, w wielu miejscach na świecie można się nim dogadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najbardziej skłaniam się ku niemieckiego, ale tylko dlatego, że mieszkam w Katowicach. Nie przepadam za dojczem i nie wiem, jak mam zacząć się go uczyć. O wiele bardziej podoba mi się rosyjski, którego uczyłam się już przez trzy lata w liceum, nie wiem jednak, czy u pracodawców znajomość tego języka jest mile widziana. Francuski i węgierski też kuszą, ale wydają mi się dość trudne i nie wiem, czy jest na nie aż takie zapotrzebowanie. Za hiszpańskim jakoś nigdy nie przepadałam. Już prędzej bym wolała włoski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli chodzi o czeski, uczyłam się tego języka prywatnie u rodowitego Czecha, co też Tobie polecam. Teraz umiem ten język na poziomie B2 i dalej się uczę. Marzę o przeprowadzce nad Wełtawę. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
PS. Bardzo pomogły mi w nauce tego języka częste wypady do Czech. Dzięki temu mogłam oswoić się z wymową i zacząć swobodnie komunikować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech Czechy... Kocham Pragę. Ale się rozmarzyłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja córka zna b, dobrze angielski (uczyła się również w Londynie, w szkole językowej przez rok) niemiecki, poziom średni i rosyjski, poziom trochę więcej niż średni i było to atutem w dostaniu dobrej pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×