Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mam powod do rozmyslan

Polecane posty

Gość gość

Rozmawialismy wczoraj o naszej przeszlosci. Dowiedzialem sie, ze ona miala przede mna tylko 1 partnera z ktorym byla prawie 8 lat. Szkolna milosc. Ja najdluzej wytrzymalem 2 lata. Brak u niej asertywnosci ? Jak mozna sie tak dlugo meczyc i robic sobie nadzieje ? Nie ogarniam tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a nad czym tu dumac?widocznie go kochala skoro tyle lat z nim byla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba nie, skoro go zostawila. Twierdzi, ze przyzwyczajenie bylo tak mocne, ze nie miala sily z tym skonczyc. Ciagle miala nadzieje, ze to uczucie (szkolne) znowu sie odrodzi, zaplonie na nowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale co to ma wspolnego z toba, z wami?hmm dziwne, ty ja pewnie zostawisz po 2 latach jak ta pierwsza a ona widocznie kocha silniej niz ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i co w tym złego? poznali się jako dzieciaki (sam piszesz, że szkolna miłość), a w takim wieku nie postrzegasz partnera pod kątem tego jakim będzie mężem/ojcem/partnerem na życie tylko po prostu zaczynacie ze sobą chodzić. To jest taki okres w którym człowiek się kształtuje, dowiaduje się czegoś o sobie, o tym czego szuka no i być może było tak, że po iluś latach oboje dojrzeli ale okazało się, że inaczej postrzegają pewne sprawy, młodzieńcza miłość wypaliła się, choć może na początku byli sobą zafascynowani, nie męczyli się ze sobą - jak to określiłeś, to co ich kiedyś łączyło (szkoła, imprezy etc.) skończyło się i w sumie oprócz wspólnej historii mają odmienne pomysły na życie. Ja nie widzę nic złego w zachowaniu Twojej dziewczyny. Ona kochała i zapewne była kochana, walczyła o odrodzenie się uczucia a gdy się nie udało odeszła. Poza tym zastanów się czy gdyby Ci powiedziała: przed Tobą miałam 10 chłopaków z każdym spotykałam się po 2-3 miesiące a najdłużej wytrzymałam max. 8 miesięcy to jakbyś się poczuł, o czym byś dziś myślał i jakie pytanie zadał na forum? Bo ja się mniej więcej domyślam. Chłopie nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma tylko ciesz się, że masz rozsądna kobietę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, czy po 2, po roku, czy po 8 a moze nigdy. Jak mi sie cos nie podoba, jak nie mozemy problemu rozwiazac - to po co sie meczyc ? W imie czego ? Ja jestem po kilku zwiazkach i wydaje mi sie, ze jestem bardziej tolerancyjny. Wiem, ze nie warto sie upierac, obstawac przy swoim. Ona ma swoje przyzwyczajenia, reguly - dlatego wynikla wczorajsza rozmowa. Powiedzialem jej, ze nie wszystko musi mi odpowiadac. Pewne rzeczy mozna tolerowac ale sa tez takie z ktorych lepiej byloby, gdyby zrezygnowala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jednym slowem nie masz jaj, o milosc trzeba walczyc, kiedy sa kryzysy trzeba je pokonywac a nie od razu wlazic w nowy zwiazek?tak robia tylko ludzie ktorzy bawia sie uczuciami innych!!!!!!!ja zawsze walcze do konca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z takich postaw blisko do frajera albo leszcza. Chyba najbrutalniejszy przyklad ale chyba wymowny: Kobieta kopuluje z kim popadnie, bo ma takie potrzeby to facet co ? Ma dalej o nia zabiegac, adorowac bo ja kocha ? Ludzie dojrzewaja przez cale zycie, zmieniaja sie, nabieraja doswiadczen. Przychodzi taki moment kiedy stwierdzasz, to nie to, nasze drogi sie rozchodza, rozwinelismy sie w innych kierunkach. Jezeli jest milosc, to ludzie ida w jednym kierunku, rozwijaja sie tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w dalszym ciagu nie czaje o co ci chodzi?ze za malo asertywna?ze kochala i walczyla do konca potem odeszla? ze co?? boisz sie zwiazku z nia?a ze niby ona moze za czysta dla ciebie?wiec ja zostaw i posuzkaj nowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obawiam sie, ze mimo wszystko bedzie chciala, zebym byl taki taki jak jej byly, albo jak go sobie wyobrazala. Zycie jest brutalne. Fajnie, jak jest zgoda w wiekszosci aspektow. Zgroza, gdy maly drobiazg niszczy to wszystko. Tyle. Brakuje jej tolerancji. Ze caly czas tak bylo nie znaczy, ze jak sie cos zmieni, nie bedzie lepiej. Nie wiem czy to "zaleta" jej charakteru, czy braku doswiadczen z innymi parnerami. Stawiam raczej na to drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A lepiej byś się czuł z tgm jakby ci powiedziała że miała 10 ciu przed tobą? :D ja p*****le facet trafił na normalną laske i się dołuje. Poszukaj gimnazjalistki o ksywce lodyta będziecie bardziej pasować intelektem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boszeee, czego ty od niej chcesz?jak ci nie odpowiada to daj jej spokoj bo dziewczyna pewnie liczy na milosc a ty chyba stawiasz na w*******ie sie i zostawienie jej tak jak twoich eks, mam racje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to se porozmyslaj jak dojedziesz do jakichs konstruktywnych wnioskow w co watpie, napisz na kafeterii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, ze to banalne, ale poszlo wczoraj o flaczki. Juz jak otworzyla drzwi, poczulem smrod. Jeszcze chciala mnie nimi poczestowac. Nie mogla zrozumiec, ze ktos nie moze scierpiec jej ulubionego przysmaku. Z bylym w pieprzali przynajmniej raz w tygodniu. Ja na sam zapach nie potrafie opanowac odruchow wymiotnych. Poprosilem, zebysmy wyszli. Zaczalem jej tlumaczyc, chodze po jej lewej stronie, bo to dla niej bardzo wazne. Spie tez po jej lewej chociaz lubie na lewym ale wtedy jestem odwrocony do niej plecami wiec sie poswiecam i leze na prawym. Dlatego ty tak samo mozesz zrezygnowac z flaczkow. Bez nich tez mozna zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale mi narobiłeś smaku na flaczki....mniamm..najbliższy obiadek ...flaczki dawno nie gotowałam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tfui !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba dbac o zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
walczyc o milosc to zalecenie dla frajerow. kobiety lubia miec wianuszki adoratorow co o nie beda walczyc. tylko ze same zakoc***a sie w takim o ktorego to one musza walczyc. walczyc o kobiete moze ten co nie ma szans na prawdziwa milosc. ci co walcza o kobiety zostaja ich mezami. ci o ktorych walcza kobiety zostaja ich kochankami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie walcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wiem czy to walka ? Uwazam, ze jezeli ja potrafie z czegos zrezygnowac, do czegos sie przystosowac to moge tego rowniez wymagac od tej drugiej osoby. Jezeli ona tego nie potrafi, to sorry...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozumiem Cię. Jako kobieta. Ona przez tyle lat wyrobiła sobie jakiś wzorzec faceta, związku, ma przyzwyczajenia. Dobrze jest czasem pobyc z kimś innym, być bardziej elastycznym. Sam musisz podjąć decyzje na ile to przeszkadza Tobie. Mnie też by denerwowały np jakieś co oddzielne obiadki z rodzicami tylko dlatego ze on je lubi bo robił tak z 10 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie podejmuje decyzji. Taki juz jestem i koniec. To ona musi zmienic swoje przyzwyczajenia i zaakcetowac, ze jestem inny niz jej byly. Albo niech sobie szuka takiego, ktory jej bedzie bardziej przypominal jego czy spelnial warunki jej wyobrazen o facecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zwiazek z kobieta to ciagla walka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie walka tylko wojna. Mozna wygrac pojedyncze bitwy, ale nie calej wojny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×