Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

skąpstwa kolezanka

Polecane posty

Gość gość

mam kolezanke, która przesadza juz w tym temacie. jest "goscinna" zawsze, ale tak, ze nikt najedzony od niej nie wyjdzie. i nie chodzi mi o to zeby pojsc do niej i sie najesc, ale o to, ze podczas zorganizowanych z jej strony imprez jest po prostu dramat. moj chlopak juz nauczyl sie, ze idac do niej musi sie najesc, albo bedzie siedzial glodny. skoro zaprasza mnie na imieniny, urodziny wydaje mi sie, ze na stole powinno sie znalezc dosc wystarczajaco jedzenia. ostatnio na 10 osob z okazji urodzin postawila jedna salatke, pare kanapek i w poznym czasie nawet nie wyliczone porcje miesa. polowe z tych osob stanowili mezczyzni wiec wiadomo jak rozlozyly sie ilosci jedzenia. nie bylo mozliwosci, zeby ktos dostal dokladke. zadnego tortu, ciasta nic, o innych doodatkach czy daniach nie wspominam. innym razem z okazji jej imienin zaprosila mnie i pare kolezanek do siebie do domu i na wypad na kregle. oczywiscie kolejny raz nie poszalala. oczywiscie postawila alkohol i az jedno danie, przygotowywane przy nas! szalenstwo! pozniej postanowilysmy pojechac z tej okazji na kregle, a ze sa oddalone o ok 20 km oczywiscie skladka na paliwo. pomijam fakt, ze pojechalam tam dla niej musialam wydac na wstepy, bo tego od niej nie oczekiwalam, ze bedzie wsyztskim stawiac wejscie itp ale jeszcze dobila mnie faktem z tym paliwem. oczywiscie do takich imprez kultura wymaga, aby podarowac jej prezent i z wielka checia je przymuje. ale jak pomysle, ze jestem przez nia goszczona w taki sposob odechciewa mi sie robic jakiekolwiek prezenty. gdy spotykamy sie na babskim wieczorze, oczywiscie kupujemy wszytskio to co ustalimy wczesniej typu alkohol, napoje jakies orzeski itp. obowiazkowo podczas takiej imprezy wyjmuje paragon i dzieli miedzy wsyztskie co do grosza. plusem jest, ze nigdy nikogo nie oszuka sumiennie oddaje kazde pieniadze, ktore komu jest dluzna, ale majac 30 na karku, zle sie czuje rozliczajac sie z nia co do 1 zl. skoro organizujemy babski wieczor u mnie, czyli obowiazkowa skladka na kazdy produkt i ponad program ja osobiscie postawie salatke, jakies, przekaski czy cos na slodko wychodzi na to, ze tez powinnam ja za to kasowac. zeby nikt mi nie zarzucil, ze chce na kims zerowac, ze ktos ma mnie goscic jak ksiezniczke, ale bylam nauczona innych zasad. skoro organizuje urodziny kazdy na stole znajdzie cos dla siebie, przygotowuje tyle jedzenia i tak roznego zeby kazdy byl zadowolony. staram sie w ten sposob uszanowac mojego goscia. skoro z kims jade samochodem, raz na jakis czas nie oddaje tej osobie za paliwo, bo nastepnym razem np bedziemy jechaly moim autem i tak samo bym od kogos nie zadala zwrotu za km. nie wiem czy ja jestem dziwna, czy w tych czasach ludzie naprawde tak sie zachowuja jak moja kolezanka i uznaja to za normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
są takie sknery i nic nie poradzisz i na koniec jak się jej ktoś coś napomknie lub zwróci uwagę to Ci powie że ona nie ma tyle pieniędzy co wy i zbiera na nową lustrzankę :D a prawda jest taka że nikt z was lustrzanki nie ma i na gościach nie oszczędza i nic innego super też nie ma a ona gada od rzeczy. Mój mąż ma takie towarzystwo, które jak zaprasza na np oblanie magisterki to postawiło 2 talerzyki kanapek i wodę do picia :D a jak przynieśliśmy w prezencie szampana wielkiego żeby oblać to schowali do szafki :F hahahhaha mistrzostwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×