Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Sama rozga na Mikołaja.Co sadzicie na ten temat

Polecane posty

Gość sama nie wiem co z nia robic
grożę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A od kiedy sa takie problemy? Moze jest np nie akceptowana w szkole i tak wylewa swoje żale? Poszukaj przyczyny, ja bym ja gdzies zabrala np na weekend we dwie i gadala z nia ile sie da zeby wyciągnąć to co ja gryzie. Bez powodu sie tak nie zachowuje. Wszystko na spokojnie bez krzyku. Zapytaj wprost co masz zrobic zeby zmienila swoje zachowanie. Kary beda sie wiecznie ciągnąć. Ty tylko tracisz nerwy a ona sie od was oddala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia66
Może błąd w tym,że tamta rózga przez cały rok nie była użyta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama nie wiem co z nia robic
kasia66 - bląd, czy nie bląd, ale ona jest z tych dzieci na które bicie nie działa i nie podziała choćby nie wiem w jakiej częstotliwości. Tak wiec to profilaktycznie dziecko mogłoby być siekane a i tak efekty bylyby zerowe , jak nie gorsze bylyby gość dziś - Ona w szkole nie jest kozlem ofiarnym, nie da się nad sobą pastwic, bo ona potrafi się fizycznie bronic, ale nie ma koleżanek czy kolegow takich bliższych, trzyma się na uboczu i z chłopakami na przerwie się bije . Za to tez ma uwagi Jak niesprawiedliwie wczyna bojki na przerwie z kims to ma kare,( zawsze to chłopaki sa) a jak się broni czy ktoś jej dokucza i wtedy wleje komus to nie ma kary

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wygląda na to, że to wy w którymś momencie popelniliscie błąd. Nie dawanie dziecku prezentu na Mikolaja kiedy to wszystkie inne dzieci prezenty dostawaja jest okrutne. Po prostu okrutne. Córka jest zacięta i uparta co nie znaczy, że nie boli jej ta kara. Sama taka bylam. Jeśli zachowanie rodziców uważałam za niesprawiedliwe płakałam w samotności, a wobec nich byłam chłodna. Ja na Twoim miejscu zamiast pastwic się nad Młoda i nie dawać jej prezentu po prostu szczerze bym z nią porozmawiala. Mówisz jej, że ja kochasz pomimo tego, że zachowuje się źle? Jeśli w Twoim mniemaniu ona musi sobie na WSZYSTKO zasłużyć to nie dziw się, że mała się od was odcina i ma was w d***e. Bo skoro ciągle jesteście z niej niezadowoleni to po cholerę ma się starać. Moi rodzice nigdy mi nie powiedzieli, ze mnie kochają i to zawazylo na tym jaki stosunek mam do nich dziś jako juz dorosła kobieta. Samymi karami dziecka nie Wychowasz. Ja na Twoim miejscu kupilabym małej jakiś drobiazg, ale taki od serca i przede wszystkim odbyłabym z dzieckiem szczera rozmowę, ale nie na zasadzie pouczen i reprymend, tylko pogadalabym z nią jak matka z dorastająca córka. Spróbuj odbudować więź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaraz padnę i nie wstanę. Mała ma w d***e rodziców, szkołę, pyskuje, nie słucha się, robi wszystko na opak, matka ją uprzedza, mówi jej co się stanie jak dalej będzie fikać, a mimo to gówniara ma wszystkich gdzieś I TO MATKA ma teraz stawać na wysokości zadania i jeszcze ją głaskać po głowie!? Nie dość, że na Mikołajki nie dostałaby ode mnie nic, to na Gwiazdkę prezenty zrobiłabym o połowę uboższe niż planowałam, a w zamian za to brakujące 50% w najpiękniejszą folię dekoracyjną świata oprawiłabym jej okazałą, długą i grubą rózgę. W głowach się coniektórym tutaj poprzestawiało. Obchodzicie się z gówniarzami jak z jajkiem, a potem zdziwienie, że nakładają nauczycielom kosz na głowę :o Czyli co, wg Was autorka powinna na Mikołaja piec z córcią pierniczki i debatować przy tym o tym, jak ważne jest dobre zachowanie w domu :D :o 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama nie wiem co z nia robic
psychiczna myszellina ja się ze swoja nie obchodzę jak z jajkiem. I tak tu łagodnie staram się dobierać słowa i opisywać dosyć delikatnie a już mi zarzucają ze pastwie się nad dzieckiem Przeciez to nie jest tak,ze mi się nudzi, nie mam co robic wiec wpadłam na pomysl,zeby dziecko gnebic.Przeciwnie ja staram się ją wychować na porządnego obywatela kraju. Aby wyszla na ludzi, bo to jej będzie sluzyc. Niegrzeczność, brak samodyscypliny w zyciu nie popłaca, dlatego wyszukuje usilnie jakies pomysły , w celach żeby konsekwencje wyciagnela swojego zachowania.Aby jakiejś refleksji nabrała . Czasami ojciec ja przywola do porządku,ale jak go nie ma to ostra jazda ze hooo Nie patyczkuje się z nią, ale tez nie tyranizuje dziecka . lecz na pewno jak z jajkiem się z nia nie obchodzimy, co nie pdba się wielu osobom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama nie wiem co z nia robic
gość dziś - były i sposoby po dobroci m.in. o jakich piszesz, były tez sposoby wychowania po niedobroci ( czyli gniew, kary) i szczerze powiem ze tkwiliśmy w tym samym punkcie i przy pierwszych metodach i przy drugich metodach . Żadnej zmiany nie było Po prostu nie potrafi dobrac do niej jakiś met. wych. aby były skuteczne. Wszystkoz awodzi i stoi w miejscu, nic nie drgnie na przod, zas nie rzadko jeszcze idzie do tylu niż do przodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, ja pisałam o pomarańczach, które zarzucają Ci właśnie tyranizację dziecka i radzą, abyś ją przytuliła, ukochała i wsparła. Uważam, że masz dobry pomysł, chcesz być konsekwentna i cieszę się, że są na tym świecie jeszcze takie matki. Córka chodzi do 4 klasy czyli ma 11 lat, tak? No to już jest człowiekiem całkiem świadomym tego, że akcja rodzi reakcję i każde nasze poczynanie rodzi jakieś konsekwencje. Trzymaj się założonego planu Autorko. Koleżanki z pracy, babcia czy sąsiadka mogą sobie w buty dobre rady wsadzić, oni za Ciebie dziecka nie wychowają, to Ty jesteś odpowiedzialna za to, na jakiego człowieka ją wyprowadzisz. Ja Cię rozumiem i nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałabyś się ugiąć. Ja się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie daj sie malej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedagodzy to z was marni, ja uważam że skoro dziecko dostało rózge to nie ma motywacji zeby być grzeczną i macie konsekwencje waszego prezentu. Dziecko myśli, że skoro nie jest warte nic więcej niż kawał kija to nie ma sensu sie starać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A tak właściwie to czy ty poswiecasz swój czas córce? Też mam córkę. Jesteśmy dla siebie po części jak przyjaciółki. Czasami razem wyskakujemy do kawiarni albo na pizze, wieczorami rozmawiamy, zwierza mi się ze swoich problemów wg niej gigantycznych, milion razy dziennie jej powtarzam, że ją kocham. Razem robimy różne rzeczy, albo pichcimy w kuchni. Napisałaś, że córka cały rok była niegrzeczna. Myślę że ona chce w ten sposób zwrócić na siebie waszą uwagę. I nie oceniajcie jej non stop to źle, to dobrze, bo tak to dziecko zwariuje. Znajdź z nią kontakt, to jest najważniejsze, ważniejsze od jej zachowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rybkunia - czyli wg Ciebie nie ma sensu dawanie dzieciom kar, szlabanów, ograniczeń, nie ma sensu zabieranie im kieszonkowego, zwracania uwagi, opierdzielania, bo tracą wtedy pewność siebie, wiarę w to, że coś potrafią i że mogą coś zmienić, bo warto i to się im opłaca. Ciekawy punkt widzenia. Najwidoczniej nie spotkałaś dziecka, na którego nie działa marchewka - tylko pozazdrościć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak właśnie moją córkę wychowuje, efekt taki, że jesteśmy z mężem lubiani przez dzieciaki, czesto kolezanki córki nocują u nas i nie raz córka mówiła jak ktoś jej mówił jaką ma super mamę. I z góry uprzedzam że nie wchodzi mi na głowę, ma zawsze wzorowe zachowanie, żadnych negatywnych uwag w szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy Wam naprawdę jest tak trudno zrozumieć, że są różne dzieci? :o Na jednego zadziała przytulenie, na drugiego podziała tydzień rozmów i powtarzania tego samego sto razy bo za sto pierwszym załapie, a na jeszcze inne skuteczny okaże się tylko opieprz z góry do dołu :o Uwaga, napiszę coś sensacyjnego: nie macie monopolu na jedną, słuszną linię wychowywania dziecka, bo nie każde jest takie, jak wasze :o 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myszelina daj spokój, matki polki najlepiej wiedzą jak wychowywać obce dziecko, autorko, przypadkiem nie krzycz na córkę, bo będzie się cięła w przyszłośći:D:D Ja tam też uważam że dobrze robisz i nie słuchaj tych pożal się boże rad ludzi, który w d***e byli i goowno widzieli. Dzieci są różne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby matka dobrze robiła to już zeszłoroczna rozga przyniosłaby efekt pedagożki od siedmiu boleści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Łatwo osądzać, oj łatwo... Życzę Ci, aby Tobie wszystko przychodziło łatwo, lekko, konsekwentnie i przyjemnie dokładnie tak, jak sobie zaplanujesz i wymarzysz. Masz dzieci? W jakim wieku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elizzkajaa
W dzisiejszych czasach nie można pobłażać dziecku. Mam dziecko w SP i wiem jaki wpływ na dziecko ma otoczenie telewizja internet. Gdy autorka pozwoli córce na takie zachowanie to w następnych latach problem się pogłębi. A gdy tak łatwo jest wpaść w świat narkomani prostytucji tu nie ma nad czym się zastanawiać. Zawsze zaczyna się od takich małych problemów które później spadają lawinowo. Widziałam przypadek dziewczyny na własne oczy- młoda zdolna zaczęło się od takich problemów jak niesłuchanie rodziców później poszło lawinowo dziewczyna nie żyje zanim doszło do przedawkowania była prostutuacja narkotyki problemy z prawem. Zawsze zaczyna się od pierdól i zawsze rodziny mysla że nie nie, nas to nie dotyczy nie demonizujmy gdy ludzie się orientują jest za późno. Gówniara musi znac zasady a autorka być konsekwetna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O MÓJ BOŻE!!!!!!!!!!!! Dziewczyny, idźcie z tym do TVNu!!!!!! Okazuje się, że nie potrzebne są ośrodki wychowawcze, psychologowie i psychiatrzy dziecięcy, nie potrzebne są MOSy i MOWy!!!!!!!!! WYSTARCZY DZIECKO PRZYTULIĆ, UPIEC Z NIM CIASTO, POROZMAWIAĆ NA DOBRANOC, DAĆ 50ZŁ KIESZONKOWEGO, POWIEDZIEĆ "KOCHAM CIĘ DZIUBDZIUNIU" I DZIECKO BĘDZIE MIŁE, CZUŁE, GRZECZNE I KOCHANE!!!!!!!!!! No to tumany się dwieście lat zastanawiali jak pomóc dzieciom dysfunkcyjnym, a tu taka eureka:D:D:D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja napisałam swoje zdanie z pozycji dziecka, które wiecznie było nie dość dobre dla swojej matki. Autorka przedstawiła swój punkt widzenia, a jej córka może widzieć to zupełnie inaczej. Dla mnie z opisu autorki cała jej rodzina jest dysfunkcyjna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, mówienie "proszę i przepraszam" + wymaganie MINIMUM posłuszeństwa w szkole i domu - istny terror, wymagania nie do sprostania dla 11latki, a matka to wódz na miarę Hitlera, że wpada w ogóle na pomysł ukarania dziecka. Nie mam nic więcej do dodania w takim razie. Miłego wieczoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Psychiczna myszelina ma dwójkę dzieci córkę 13 i syna 12 lat i wychowywalismy je bez babć, cioci, nianiek. Nie mamy zadnych problemów wychowawczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to tylko pozazdrościć. Widzisz, a ja mam dziecko w wieku 10 lat, do którego dotrze tylko stanowcza i konsekwentna reakcja na złe zachowanie. I kto ma rację? Tym bardziej odsyłam do swojego postu z 19:12, zwłaszcza do ostatniego zdania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na karanie jest cały rok, a Mikołaj jest tylko raz w roku i uważam, że każde dziecko ma prawo tego dnia dostać upominek. Ale to jest tylko moje zdanie. Moja córka ma 5 lat i mam z nią dobry kontakt, ale na wychowywanie jej poświęcam 12 miesięcy w roku i nie odbieram jej radości z dnia na który każde dziecko czeka cały rok. Ktoś tu może napisać, że zobaczę co będzie za kilka lat, że dziecko mam jeszcze małe. Być może. Pamiętam jednak siebie i moje odczucia z dzieciństwa i wiem, że karanie za wszystko może odnieść odwrotny skutek do zamierzonego. Nie jestem za bezstresowym wychowaniem, oczywiście że za złe zachowanie trzeba wyciągać konsekwencje, ale sorry... Pozbawianie dziecka tego mikołajkowego upominku jest dla mnie przegieciem. Nawet jeśli w Mikolaja juz nie wierzy. 10- latka to nie jest małe dziecko, ale nadal DZIECKO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie jest przegięciem to, że się ją uprzedza, mówi się, że jeśli się nie poprawi to z Mikołaja nici, a ona bezczelnie się śmieje i na to leje? To nie jest bezczelne, tak? Rodzic ma zacisnąć zęby w imię tradycji i ofiarować dziecku wymarzony prezent, bo to jest jeden dzień w roku, tak? To coś ci powiem jako doświadczona matka. Jak będziesz miała dziecko na skraju przepaści, to myślami wrócisz sobie to przedednia tego jedynego w roku dnia. I zadasz sobie pytanie "a może gdybym wtedy była stanowcza, coś by w nim drgnęło". Dla was wszystko jest czarno-białe. A wychowywanie dzieci takie nie jest. Dzieciaki potrafią być cudownymi manipulatorami, nawet się nie zorientujesz jak okaże się, że jesteś w czarnej d***e i nie masz już żadnego wyjścia z sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra, weź juz nie p*****l doświadczona matko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brawo, gratuluję argumentów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prawda jest taka, ze 10 lat temu dziewczyna dostałaby po prostu wpie/r/dol i na tym skończyłyby się problemy. A teraz dylematy - rózga czy kwaitek, prezent czy ochrzan, będzie skrzywiona psychicznie czy przeżyje załamanie nerwowe, przytulić czy pocałować. Cackacie się z cholernymi dzieciorami aż razi po oczach, widać tego efekty na ulicach, w podstawówkach i gimnazjach. Tyle z waszego pedagogicznego jazgotu właśnie wynika🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
psychiczna kary tak, owszem. Ale wydaje mi sie że taki dzien jak mikołajki jest symboliczny i chyba żadne dziecko nie zasługuje na rózgę w ten dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×