Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy jesteście zazdrosne o swoich facetów?

Polecane posty

Gość gość

Czy jesteście zazdrosne o swoich facetów? Bo ja... nie :D Ufam swojemu mężowi i nie mam problemu z tym, że np rozmawia z jakąś kobietą. A ostatnio na andrzejkach miałam możliwość zobaczyć jak wygląda zazdrosna kobieta. laska zrobiła swojemu facetowi awanturę na pół lokalu, na koniec dała mu po pysku, oblała drinkiem czy czymś innym co było w szklance i siedziała obrażona i zapłakana przy stoliku...było to naprawdę żenujące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami ale raczej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem i to bardzo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale zdarza się Wam robić publicznie takie sceny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
GrzecznaRozrabiara dziś jeszcze niedawno nie miałaś z kim iść na andrzejki a teraz już jesteś zazdrośna;p oj zbereżniczku już tyle tych projektów narobiłeś, że chyba się gubisz biedaku, może jakoś sobie zapisuj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja.. nie. Ufam mu i nie mam z tym problemu, więc scen zazdrości jak narazie 0.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Publicznie scen zazdrosci nie robie. Jak cos mi sie nie podoba to zabieram go do domu i tak wylewam zale. Bawia mnie takie publiczne klutnie innych albo chodzenie na rozmowe do wc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie publicznie to nie, wystarczy ze spojrze takim "moim" wzrokiem i on wie ze cos mi sie nie podoba juz :P ale rozmawiamy o tym w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja czasem jak mam złe dni hehe mój mąz pracuje z samymi kobietami hehe ale o nie nie jestem zazdrosna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
GrzecznaRozrabiara dziś czyli jesteś zazdrosna o wirtualnego faceta? Lol myślałaś o psychiatrze?:) I sorry ale zdaje się, że to nie my fiutki tylko ty za mało atrakcyjna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chociaż mój mąż zawsze podobał się kobietom, to nigdy nie dał mi powodu do zazdrości. Nie jestem więc zazdrosna, bo mu ufam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój to się tak za młodu wyszalał, że gdy go poznałam w wieku 34 lat to był tak spragniony świętego spokoju, domu i stabilizacji, że mało co ja się nie wycofałam :D choć tez nie byłam najmłodsza, bo miałam 27 lat :D teraz jestem dla niego tylko ja i nasze dziecko. Śmiejemy się z tych zazdrosnych awanturników jak czasem mamy okazje podpatrzeć "scenę" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja czasami jetem delikatnie zazdrosna ale nigdy staram się tego nie pokazywać. Czasami zdarza mi się strzelić małego foszka i się nie odzywam do partnera ale traktujemy to z przymrużeniem oka. https://www.sexuarium.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ja właśnie byłam 1 raz świadkiem takiej sceny zazdrości i z boku to naprawdę wyglądało tragicznie. dziewczyna wyszła po prostu na idiotkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swojemu ufam, ale jednak- jestem zazdrosna. Sprowadza się to nie do obaw że mnie zdradzi czy przekroczy jakieś tam granice, tylko do irytacji kiedy zbyt długo i zbyt serdecznie rozmawia z jakąś kobietą albo wydaje się nie reagować na nawet oczywisty podryw. Uważa że skoro on zachowuje się ok to nie ma w tym nic złego, i wydaje się tym bardziej ubawiony. Tyle że w żaden sposób tego nie okazuję, tzn. mąż wie że bywam zazdrosna ale nie ma mowy o krzywych spojrzeniach, fochach i robieniu scen, bo też i nie ma powodu właściwie... Mąż za to twierdzi że nie jest zazdrosny, a mimo to kiedy widzi że z kimś (odmiennej płci, oczywiście) długo rozmawiam czy po prostu blisko fizycznie przebywam (tańczę, ktoś mi trzyma rękę na ramieniu itd) ma zwyczaj podchodzić, brać mnie za rękę i generalnie zaznaczać że jesteśmy razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×