Gość gość Napisano Grudzień 13, 2014 Nie jestesmy małzeństwem. Mamy razem roczną córeczkę. Wcześniej układało się wspaniale. Jak zaszłam w ciąze wydało się ze mój eks bierze narkotyki. Były kłótnie , wyzwiska. Raz nawet nie wytrzymałam i uderzyłam go a on mi oddał plaska w twarz. Byłam w ciązy w 7 miesiacu jak mnie uderzył. Skończyło sie na tym ze wróciłam do rodziców. W dniu porodu mu wybaczyłam i to sie tak ciągneło, kontrolowałam go testami gdzie przy tym były kłótnie i wkońcu doszedł do wniosku ze trudno nie ułożyło sie nam , nie wyszło. Mimo wszytsko do dziecka przyjeżdzał, bawił sie i tak jest do dzis. Nie jestesmy razem koło 4 miesiecy. Ale ja mam juz dosyc. Boli mnie to bo on przyjeżdza praktycznie codziennie do małej po pracy , w sobote prawie na cały dzien i niedziele. Opisze wam np dzisiejszy dzień. On wszedł a moja mama odrazu go częstuje obiadkiem, rozmowy, śmiechy. Ja nie mogłam dłużej już słuchac , wyszłam do siostry , wracam za godzine a mama moja na mnie zaczeła krzyczec ze co ze mnie za matka ze zostawiłam dziecko. Wiec mówie zostawiłam je z ojcem i tak sie bawił z małą wiec mogłam wyjsc na godzine. To ona z krzykiem i buzią do mnie ze mogłam du*py nie dawac a nie teraz fochy strzelam i chce pokazac M. jaka ze mnie "wielka pani" ze zabieram sie i wychodze. Ciągle mi wypominaja ze jestem SZ**. Kilka dni jest dobrze i potem znów. Ja ostatnio z nim rozmawiałam ( nawet prawił mi komplementy i myslałam ze chce cos naprawic )ale nie mam narazie siły utrzymywac z Nim koleżeńskich stosunków. Jest mi przykro ze tak to sie potoczyło. Ze on sie nawet nie przejąl tym ze "nam nie wyszło" jak to okreslił. Ja nie moge sie pozbierac. A jeszcze jak widze jak moi rodzice pieknie z nim rozmawiaja to szlak mnie trafia.. bo ja mam od nich zero otuchy i słów a z nim sie smieja , jak on mnie tak skrzywdził. Jeszcze na odchodne jak wychodził moja mama powiedziała do niego jutro jak Twoi rodzice przyjada to ja im powiem wszystko , ze ja jestem taka nie taka, ze strzelAM FOCHY ITD. Nikt nie rozumie ze jak cierpie.. Utkwił mi jeszcze jego sms jeden dzien przed porodem " jak bedzie chłopak to bedzie Tomasz. Nie chciałaś w D*Upe TO MASZ!smutas.gif co robic? przesadzam? jutro zostane skompromitowana w oczach jego rodziców ze jaka ze mnie matka..co robic.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach